Niemcy obchodzą 60-te urodziny

Artykuł opublikowany 25 maja 2009
Artykuł opublikowany 25 maja 2009

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Niemcy świętowały w minioną sobotę 60 rocznicę uchwalenia Ustawy Zasadniczej. Jej wejście w życie 23 maja 1949 uchodzi równocześnie za moment narodzin Republiki Federalnej Niemiec. Oto, jak europejska prasa komentuje to wydarzenie.

Delo, Słowenia – „Największe wyzwanie? Połączyć interes własny i Europy“

Dziennik Delo pisze, że ustawa zasadnicza stała się po II wojnie światowej „prawdziwym punktem odniesienia” dla ludzi w Niemczech: „Poczucie więzi z pokojowymi wartościami Ustawy Zasadniczej powinno stać się podstawą dla prawdziwej miłości do ojczyzny. Dziś, 60 lat po przyjęciu Ustawy Zasadniczej nadal uchodzi ona za tekst, który napędzał zarówno demokratyzację, jak i niemiecki cud gospodarczy, który miał wymiar nie tylko ekonomiczny. Od końca zimnej wojny i po ponownym zjednoczeniu Niemcy stały się innym państwem, które stopniowo uwalniało się od balastu przeszłości i teraz bardziej zdecydowanie zabiera głos w celu zabezpieczania własnych interesów. Mimo ostrzeżeń byłego kanclerza federalnego Helmuta Schmidta, iż w sprawach polityki zagranicznej Niemcy powinny pozostawać raczej w cieniu, kraj ten jest obecny ze swoją armią także daleko poza granicami Europy. Największym wyzwaniem dla Niemiec pozostaje połączenie własnych interesów na tyle, na ile się da, z interesami europejskimi- dla wspólnej korzyści.”

(Artykuł z dnia 25.05.2009, Peter Žerjavič)

Jyllands-Posten, Dania – „Nikt tak nie przemawia w interesie małych państw UE, jak Niemcy“

„Podczas Mistrzostw Świata w piłce nożnej w 2006 roku po raz pierwszy widziano niemieckich kibiców wymachujących czarno-czerwono-żółtą flagą. Tyle czasu musiało upłynąć, by Niemcy byli w stanie okazywać narodową dumę”, pisze dziennik Jyllands-Posten. Warto również dostrzec rolę Niemiec we współpracy międzynarodowej: „Nikt tak nie przemawia w interesie małych państw UE, jak Niemcy. Skorzystała na tym Dania w 1992 roku po odrzuceniu Traktatu z Maastricht. Niemcy okazywały na scenie międzynarodowej taką powściągliwość, że paradoksalnie spotkała się ona z krytyką ich byłych oponentów [domagających się teraz bardziej aktywnej roli Niemiec- przyp. tłum.].

Dopiero w ostatnich latach Berlin zaczął brać udział w misjach wojskowych ONZ za granicą. Niemcy są wielkim sukcesem; są długim łańcuchem triumfów demokracji. Mając w pamięci rok 1945 jako początek tego procesu, nie ma co się dziwić, że mówiąc o nowych Niemczech tak często używa się słowa ‘cud’.”

(Artykuł z dnia 25.05.2009)

(zdj.: Chris Grabert/flickr)

FAZ, Niemcy – „Dyskusje we wschodnich i zachodnich Niemczech pokazują, że zjednoczenie jeszcze się nie dokonało“

Dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung chwali wytrzymałość niemieckiej Ustawy Zasadniczej: „Zjednoczenie Niemiec jest z konstytucyjnego punktu widzenia zakończone, i również dla tego procesu Ustawa Zasadnicza okazała się solidną, odpowiednią ramą- i to wbrew wszystkim krytykom, którzy przed dwudziestu laty romantycznie marząc o demokracji opowiadali się za powołaniem konstytuanty i tworzeniem prawa na nowo. Jednak dziesięciolecia podziału Niemiec pozostawiły polityczne, gospodarcze i duchowe ślady. I poruszyły nowe problemy. Państwo socjalne znalazło się pod presją, zmienił się system partyjny, dyskusje na Wschodzie i Zachodzie pokazują, że zjednoczenie jeszcze się nie dokonało. Ale nasz system polityczny zda i ten egzamin. Ustawa Zasadnicza jest na tyle elastyczna, żeby wytrzymać obciążenia wynikające z powyższych problemów, a do tego na tyle otwarta, by móc dotrzymać kroku innym projektom - choćby jedności europejskiej.”

(Artykuł z dnia 25.05.2009, Günther Nonnenmacher)

Polska The Times, Polska – „Szkoda, że ostatnia tytułowa publikacja tygodnika ‘Der Spiegel’ psuje ten świąteczny nastrój”

Dziennik Polska określa powstanie RFN przed 60-ciu laty, jako „bezprecedensowy szczęśliwy przypadek w niemieckiej historii”: „ W powszechnej opinii, nie tylko Niemców, RFN to symbol wyjątkowego szczęścia w niemieckiej historii. Po raz pierwszy mogą się cieszyć równocześnie wszystkim tym, o czym śpiewają w swoim hymnie - jednością, praworządnością i wolnością. Ba, od losu dostali nawet jeszcze więcej (dobrobyt). Szkoda, że ostatnia tytułowa publikacja tygodnika ‘Der Spiegel’ psuje ten świąteczny nastrój. Kiedy 23 maja 1949 r. Rada Parlamentarna ogłosiła w Bonn przyjęcie Ustawy Zasadniczej (Grundgesetz), Niemcy były podzielonym i niesuwerennym krajem. Właśnie dlatego nie zdecydowano się na nazwanie konstytucji nowego niemieckiego państwa konstytucją [aby podkreślić jej prowizoryczny charakter- przyp. tłum.]. (…)Zachodni Niemcy potrafili jednak szybko i bez przemocy poszerzać swoją wolność. Kluczem do tego była integracja z Zachodem.

(Artykuł z dnia 25.05.2009, Andrzej Godlewski)