Niemcy - ojczyzna wszystkich obniżek?

Artykuł opublikowany 16 lutego 2006
Artykuł opublikowany 16 lutego 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Zniesiona została ustawa o udzielaniu rabatu i rozporządzenie o dodatkach. Skończono z wyprzedażami letnimi i zimowymi. Czy Niemcy stają się zakupowym rajem?

Za pomocą dyrektywy e-commerce Unia Europejska sprawiła, że machina ruszyła. Dyrektywa przewiduje, iż usługodawcy internetowi w kwestii obniżek zobowiązani są przestrzegać jedynie norm prawnych swojego kraju pochodzenia. Problem stanowiła niemiecka ustawa o udzielaniu rabatu z 1933 roku, która dopuszczała jedynie 3% procentową ulgę. Dzięki dyrektywie regulacja ta nie miała już wpływu na zagraniczne przedsiębiorstwa z Unii Europejskiej, które oferowały swoje towary w Niemczech przez internet, przy czym często ustawodawstwo w tej sprawie było w ich kraju ojczystym dużo bardziej liberalne. Austria zniosła podobne regulacje w sprawie rabatu już w 1993 roku. W ten oto sposób austriackie przedsiębiorstwo mogło poprzez sieć zaproponować niemieckim klientom upust dużo ponad 3%.

Z powodu tej dyskryminacji krajowych przedsiębiorców, rząd niemiecki zmuszony był na nowo opracować rodzime przepisy. W roku 2001 zdecydowano się wręcz na ich skreślenie bez wprowadzania norm zastępczych. Miało to, jak twierdził ówczesny minister gospodarki Werner Müller, "wprowadzić ożywienie do walki handlowców o klienta".

Rząd kontynuował politykę liberalizacji znosząc na początku 2004 roku regulacje prawne z 1911 roku o zimowych i letnich wyprzedażach (WSV i SSV). W XIX wieku nazywano je "wyprzedażą z powodu przeszłego sezonu". Wraz z momentem zniesienia ustawy o udzielaniu rabatu okazało się jednak, że te "wyprzedaże z przeszłego sezonu" - jak mówi dziewiętnastowieczne określenie - miały mało sensu. Teraz znaczne obniżki dozwolone były przez okrągły rok.

Obniżki nawet do 70%

Od 2004 roku każdy sprzedawca może zorganizować własną akcję promocyjną. Oczekiwania ze strony rządu i Głównego Związku Niemieckiego Handlu Detalicznego (HDE) były skrajnie różne. Podczas gdy rząd spodziewał się korzyści dla konsumenta, HDE obawiało się zamieszania w kwestii przejrzystości cen względem klienta i utraty specyficznego narodowego wydarzenia, którym były zawsze wyprzedaże.

Mimo to, wielu sprzedawców nadal trzyma się tradycji. Stworzyli oni regionalne grupy i w ustalonym terminie oferują obniżki cen towarów sięgające nawet 70%. Przecież mimo zmienionej sytuacji prawnej, jak kiedyś tak i teraz, istnieje ekonomiczna potrzeba pozbycia się sezonowego towaru z magazynów.

Przecenić można wszystko, a więc także artykuły gospodarstwa domowego. Warunkiem jest jednak znaczna obniżka cen. Szczególnie zakazana jest praktyka podnoszenia cen, by potem marketingowo je obniżyć.

Jednak bilans roku 2005 wypadł według HDE umiarkowanie dobrze. Podczas zimowej wyprzedaży 2005 w okresie 24.01-05.02 zeszłego roku, pojedynczy sprzedawcy wyrywali się z indywidualnymi ofertami cenowymi, a wyprzedaż toczyła się często w sposób mało skoncentrowany i nieskoordynowany. Jedynie w regionalnych obszarach landów zimowa akcja przebiegała ku satysfakcji handlowców: tam redukcja cen była od początku wyraźnie mniejsza.

Miniona zima pokazała jednak, że mimo wszelkich strategii marketingowych zakupy podlegają całkiem prozaicznym regułom. Decydującą rolę grała pogoda. Na początku utrudniła zakupy wielu klientom, potem z kolei wspierała nabywanie zimowych artykułów.

Polowanie na łowców okazji

Targowanie ceny: zjawisko, którego spodziewano się wraz ze zniesieniem przeszkód prawnych, można dziś spotkać bardzo rzadko Tylko niektórzy klienci próbują negocjować cenę indywidualnie. Do tego wiele sklepów wprowadziło karty stałego klienta, poprzez które można zbierać punkty. Targowanie stało się dla wielu w takiej sytuacji zbyteczne i wydaje się nie odpowiadać niemieckiej mentalności.

I dokładnie tutaj zaczyna się nowy problem. Niemal cały niemiecki handel detaliczny i duża część sektora usługowego oferuje takie karty. Służą one prawie wyłącznie przywiązaniu klienta poprzez dodatkowe zniżki dla posiadaczy kart i inne akcje promocyjne. Badania Centrum Innowacyjnego "Ochrona i Bezpieczeństwo Danych" Centrum Ochrony Danych Landu Schleswig Holstein, które zostały przeprowadzone na zlecenie Federacji Niemieckich Organizacji Konsumenckich, ujawniły wykroczenia na dużą skalę na poziomie ochrony danych osobowych. Według badania, karty bonusowe używane są głównie w celu stworzenia profilu nabywcy i ustalenia jego zachowań konsumenckich. Wizja posągowego klienta wydaje się całkiem bliska.