Niemiecka Partia Piratów: SNOWDEN ZASŁUGUJE NA NOBLA

Artykuł opublikowany 14 kwietnia 2014
Artykuł opublikowany 14 kwietnia 2014

27-let­nia Julia Reda to twarz nie­miec­kiej Par­tii Pi­ra­tów w wy­bo­rach do Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go. Opo­wie­dzia­ła nam o po­cząt­kach swo­jej ka­rie­ry, Po­ko­jo­wej Na­gro­dzie Nobla oraz o nie­daw­nej de­cy­zji nie­miec­kie­go Fe­de­ral­ne­go Try­bu­na­łu Kon­sty­tu­cyj­ne­go, dzię­ki któ­rej rów­nież mniej­sze par­tie będą miały szan­sę uzy­skać man­da­ty w europalamencie.

Cafébabel: Dla­cze­go Par­tia Pi­ra­tów opo­wie­dzia­ła się prze­ciw­ko trzy­pro­cen­to­we­mu pro­go­wi w wy­bo­rach do Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go? Oba­wia­li­ście się po­raż­ki?

Julia Reda: Nie, po pro­stu kwe­stia 3% progu jest dość kon­tro­wer­syj­na. Już w 2011 roku  Fe­de­ral­ny Try­bu­nał Kon­sty­tu­cyj­ny orzekł, że 5% próg wy­bor­czy jest nie­zgod­ny z kon­sty­tu­cją. De­cy­zję tę uza­sad­nio­no tym, że w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim jest wiele róż­nych par­tii, a więc kilka nie­wiel­kich nie­miec­kich ugru­po­wań nie bę­dzie w sta­nie na­ru­szyć tej rów­no­wa­gi. Kilka dni temu Try­bu­nał pod­jął iden­tycz­ną de­cy­zję w spra­wie 3% progu wy­bor­cze­go. To otwie­ra małym par­tiom drogę w ma­jo­wych wy­bo­rach do Eu­ro­par­la­men­tu.

CB: Wstą­pi­łaś w sze­re­gi par­tii po­li­tycz­nej w wieku za­le­d­wie 16 lat. Jak dalej po­to­czy­ły się Twoje losy?

JR: To praw­da, gdy mia­łam 16 lat wstą­pi­łam do SPD (So­cjal­de­mo­kra­tycz­nej Par­tii Nie­miec), ale mia­łam wra­że­nie, że nie będę w sta­nie wiele zdzia­łać w sen­sie czy­sto po­li­tycz­nym. Byłam bar­dziej ma­skot­ką par­tii - sta­wia­no mnie za wzór, żeby móc po­wie­dzieć: „Zo­bacz­cie, są wśród nas też mło­dzi lu­dzie!". Rów­nież w cza­sie debat o wol­ność In­ter­ne­tu od­no­si­łam wra­że­nie, że nie byłam w sta­nie nic zmie­nić, nawet dys­po­nu­ją­c moc­ny­mi ar­gu­men­ta­mi. Krót­ko po tej sy­tu­acji wy­stą­pi­łam z SPD i do­łą­czy­łam do Par­tii Pi­ra­tów.

CB: Ale model po­li­ty­ki i duch wol­no­ści, który pa­nu­je w Par­tii Pi­ra­tów pro­wa­dzi do tego, że każdy robi to, na co ma ocho­tę. Jak w tym kon­tek­ście oce­niasz wy­wiad z Chri­sto­phe­rem Lauer'em (po­słem z ra­mie­nia Pi­ra­tów w ber­liń­skim par­la­men­cie) na ła­mach dzien­ni­ka „Taz”, w któ­rym bez­ce­re­mo­nial­nie stwier­dził, że py­ta­nia dzien­ni­ka­rzy są po pro­stu „głu­pie"?

JR: Chri­sto­pher Lauer jest po­słem, le­gal­nie wy­bra­nym w wy­bo­rach i może robić to, na co ma ocho­tę. Nie sądzę, aby miało to co­kol­wiek wspól­ne­go ze struk­tu­ra­mi par­tyj­ny­mi. Wy­da­je mi się, że po pro­stu ma taki styl. W in­nych par­tiach jest rów­nież wiele osób, które za­cho­wu­ją się dość aro­ganc­ko w sto­sun­ku do dzien­ni­ka­rzy.

BC: Dla­cze­go an­ga­żu­jesz się w po­li­ty­kę eu­ro­pej­ską? To prze­cież temat, który dla więk­szo­ści mło­dych ludzi wy­da­je się ra­czej nudny.

JR: Po­staw­my spra­wę jasno – te­ma­ty, któ­ry­mi się zaj­mu­je­my mają wiele wspól­ne­go z ży­ciem co­dzien­nym oby­wa­te­li Unii Eu­ro­pej­skiej. W sa­mych Niem­czech po­ło­wa fil­mów w ser­wi­sie YouTu­be jest niedo­stęp­na, po­nie­waż zo­sta­ła od­gór­nie za­blo­ko­wa­na. Wła­śnie z tego po­wo­du po­trze­bu­je­my rynku we­wnętrz­ne­go w In­ter­ne­cie. Po­trze­bu­je­my rów­nież eu­ro­pej­skie­go prawa au­tor­skie­go. W maju do urn wy­bor­czych pój­dzie około 30% mło­dych ludzi, któ­rzy po raz pierw­szy będą upraw­nie­ni do udzia­łu w wy­bo­rach. Chce­my im wy­tłu­ma­czyć, w jaki spo­sób po­li­ty­ka wpły­wa na ich życie. 

CB: Co pro­po­nu­je Par­tia Pi­ra­tów w spra­wie in­wi­gi­la­cji służb NSA (Agen­cji Bez­pie­czeń­stwa Kra­jo­we­go)?

JR: Sądzę, że idea „eu­ro­pej­skie­go In­ter­ne­tu”, pro­po­no­wa­na przez An­ge­lę Mer­kel oraz Françoisa Hol­lan­de'a, nie jest naj­lep­szym po­my­słem. Nie po­win­no się pod­wa­żać mię­dzy­na­ro­do­we­go cha­rak­te­ru In­ter­ne­tu, tak jak robią to Chiny czy Iran. Nie przy­nie­sie to żad­nych po­zy­tyw­nych zmian zwią­za­nych z in­wi­gi­la­cją, po­nie­waż za­rów­no Fe­de­ral­na Służ­ba Wy­wia­dow­cza (Bun­de­sna­chrich­ten­dienst), jak i Cen­tra­la Łącz­no­ści Rzą­do­wej (GCHQ – Go­vern­ment Com­mu­ni­ca­tions He­adqu­ar­ters), chęt­nie wy­mie­nia się wszyst­ki­mi da­ny­mi z NSA. Mu­si­my spoj­rzeć praw­dzie w oczy – tajne służ­by w Eu­ro­pie nie pod­le­ga­ją kon­tro­li oby­wa­te­li i w związ­ku z tym są nie­de­mo­kra­tycz­ne. Po­win­ny zo­stać po pro­stu stop­nio­wo zli­kwi­do­wa­ne.

CB: Czy Par­tia Pi­ra­tów darzy Edwar­da Snow­de­na taką samą sym­pa­tią, jak cho­ciaż­by Chri­si­tan Ströbele?

JR: Ow­szem. Dwóch de­pu­to­wa­nych Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go oraz dwóch is­landz­kich po­słów Par­tii Pi­ra­tów wraz z in­ny­mi po­li­ty­ka­mi zde­cy­do­wa­li o no­mi­na­cji Edwar­da Sno­we­de­na oraz Chel­sea Man­ning do Po­ko­jo­wej Na­gro­dy Nobla. We­dług mnie to świet­ny po­mysł, po­nie­waż za­rów­no Snow­den, jak i Man­ning od­da­li spo­łe­czeń­stwu przy­naj­mniej część wła­dzy, która im się na­le­ży. W państwach o ustro­ju de­mo­kra­tycz­nym oby­wa­te­le po­win­ni po­dej­mo­wać od­waż­ne de­cy­zje, zwłasz­cza, kiedy mają świa­do­mość, co rząd oraz tajne służ­by robią za ich ple­ca­mi.

CB: Co z tego wy­ni­ka?

JR: Bez uczci­wo­ści i przej­rzy­sto­ści dzia­łań or­ga­nów pań­stwowych nie może być mowy o de­mo­kra­cji. Tajne służ­by uwa­ża­ją, że stoją ponad pra­wem i mogą bez­kar­nie łamać wszel­kie prze­pi­sy – dla­te­go wła­śnie ujaw­nia­nie ta­kich dzia­łań jest ko­niecz­ne. Tylko wtedy można mówić o spo­łe­czeń­stwie de­mo­kra­tycz­nym. Mo­że­my tylko po­dzię­ko­wać Snow­de­no­wi za wszyst­ko, co dla nas zro­bił i mieć na­dzie­ję, że znaj­dzie wielu na­śla­dow­ców.

CB: Czym jesz­cze in­te­re­su­je się Wasza par­tia, oprócz znie­sie­nia blo­kad w In­ter­ne­cie i in­ter­ne­to­we­go rynku we­wnętrz­ne­go?

JR: Opra­co­wa­li­śmy wspól­ny eu­ro­pej­ski pro­gram wy­bor­czy Par­tii Pi­ra­tów. Nasze żą­da­nia za­war­te są w haśle: „Eu­ro­pa bez gra­nic". Chce­my li­kwi­do­wać ba­rie­ry na wszyst­kich po­zio­mach spo­łecz­nych, nie tylko w In­ter­ne­cie, ale też w za­kre­sie swo­bo­dy pa­nu­ją­cej w Unii Eu­ro­pej­skiej. Mamy rów­nież za­miar upro­ścić pro­ce­du­ry zwią­za­ne z pra­wem azylu. Opo­wia­da­my się prze­ciw wszel­kim pró­bom ogra­ni­cze­nia wol­no­ści Ru­mu­nów oraz Buł­ga­rów.

CB: Ale tego sa­me­go do­ma­ga­ją się też inne par­tie. Co zatem wy­róż­nia Par­tię Pi­ra­tów?

JR: Cho­dzi nam przede wszyst­kim o wol­ność in­for­ma­cji – tzn. wol­ność upu­blicz­nia­nia in­for­ma­cji przez pań­stwo, tak, aby każdy oby­wa­tel miał do nich swo­bod­ny do­stęp. Ko­lej­ny punkt na­sze­go pro­gra­mu to de­mo­kra­ty­za­cja Unii Eu­ro­pej­skiej. Do­ma­ga­my się wię­keszego wpły­wu oby­wa­te­li na po­dej­mo­wa­nie de­cy­zji, a więc więk­szej wła­dzy dla Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skiego. Chce­my też roz­wi­jać i wspie­rać ini­cja­ty­wy oby­wa­tel­skie, aby to wła­śnie oby­wa­te­le mieli re­al­ny wpływ na kształ­to­wa­nie prawa.