Nikola Djukic: „Wszyscy Bośniacy czują się Europejczykami”

Artykuł opublikowany 7 lutego 2012
Artykuł opublikowany 7 lutego 2012
Z ośmiu państw oczekujących na przystąpienie do Unii Europejskiej, pięć z nich to kraje byłej Jugosławii. Po akcesji Chorwacji w 2013 r., głównymi kandydatami pozostaną Macedonia, Czarnogóra i Serbia. Największe wątpliwości budzi Bośnia i Hercegowina. Nikola Djukic, ambasador Bośni na Węgrzech, przedstawia wysiłki swojego narodu, związane z wejściem do Unii.

cafebabel.com: W jakim stopniu kryzys gospodarczy wpłynął na proces integracji Bośni i Hercegowiny z UE?

Nikola Djukic: Do tej pory kryzys nas omija, ponieważ mamy pewne obowiązki do spełnienia, jednak w przyszłości może wpłynąć na proces integracji. Po akcesji Chorwacji w 2013 r. przewidziana jest przerwa w procesie rozszerzenia UE. A lista krajów oczekujących jest długa.

cafebabel.com: Akcesja Chorwacji ułatwi integrację Bośni i Hercegowiny?

Nikola Djukic: Przystąpienie Chorwacji od UE będzie siłą napędową dla innych krajów bałkańskich. Jeśli chodzi o status kraju kandydującego to Czarnogóra już go osiągnęła, a decyzja dotycząca Serbii zapadnie w lutym 2012 r. Bośnia i Hercegowina musi spełnić trzy warunki niezbędne do uzyskania statusu kandydata. Pierwszym z nich jest nasza konstytucja, która nie jest zgodna z Europejską Kartą Praw Człowieka i musimy zmienić to w trybie pilnym. Następny jest spis ludności, ponieważ ostatni był przeprowadzony przed wojną w 1991 r. Jednak w tym roku już nie zdążymy, ponieważ nadal brakuje porozumienia między partiami politycznymi (nowo mianowany premier, Vjekoslav Bevanda, przesunął procedurę przeprowadzenia spisu na rok 2013, przyp. red.). Trzecim wymogiem jest dostosowanie się do europejskiego prawa pomocy publicznej.

cafebabel.com: Czy proces integracji łączy wasz kraj?

Nikola Djukic: Od kiedy weszliśmy na drogę prowadzącą do zjednoczenia z Europą nasz kraj jest gotowy na wszystkie konieczne kompromisy. Pokazaliśmy w przeszłości, że jesteśmy w stanie dotrzymywać umów. Moim zdaniem największy sukces Bośni to reforma sił zbrojnych. Wcześniej mieliśmy trzy armie narodowe, teraz posiadamy wojsko składające się z piechoty, lotnictwa i obrony powietrznej, Ministerstwo Obrony Narodowej i cywilną kontrolę nad siłami zbrojnymi. Nasi żołnierze uczestniczą w misjach pokojowych ONZ na świecie. Po drugie, wprowadziliśmy państwowy system podatkowy i podpisaliśmy umowę o stabilizacji i stowarzyszeniu z UE w kwietniu 2008 r. Niniejsza umowa została ratyfikowana przez parlamenty narodowe państw członkowskich UE. Jednak nie weszła jeszcze w życie z powodu braku w naszym kraju Rady Ministrów, która powinna zostać wybrana w tym miesiącu. Wreszcie, w grudniu 2010 r. zawiesiliśmy obowiązek wizowy do krajów strefy Schengen. Z listy 174 warunków do spełnienia ten był politycznie i gospodarczo najtrudniejszy.

cafebabel.com: Czy wzrosła emigracja po wstrzymaniu obowiązku wizowego?

Nikola Djukic: Po trzech miesiącach od wprowadzenia wolnego systemu wizowego dla obu stron, zarówno dla Bośni i Hercegowiny jak i dla UE, wyemigrowało tylko kilkaset osób. Przeprowadziliśmy bardzo intensywną kampanię informacyjną w mediach, wyjaśniając, na czym polega liberalizacja systemu wizowego, i ludzie wrócili do Bośni. To była miła niespodzianka.

cafebabel.com: Na drodze do integracji europejskiej Bośni, największa przeszkoda ma charakter gospodarczy czy etniczny?

Nikola Djukic: Istotnie istnieje pewien problem etniczny. Nasza ustawa o ochronie mniejszości narodowych z 2005 r., która akceptuje łącznie 17 grup etnicznych, przez Radę Europy została uznana za jedną z najlepszych, niemniej jednak szczególnym problemem do rozwiązania pozostaje fakt, że członek mniejszości etnicznej nie może kandydować w wyborach na prezydenta, jak i nie może zostać głową państwa.

cafebabel.com: Jakie są pana osobiste oczekiwania związane z integracją Bośni i Hercegowiny?

Nikola Djukic: Bośnia to bardzo odrębny i specyficzny przypadek. Rozumie nas również społeczność międzynarodowa, ponieważ w czasie wojny zginęło 100 tysięcy osób, milion uchodźców mieszka za granicą i milion osób figuruje w rejestrach jako zaginione. Tragedia dotknęła niemal każdą rodzinę w Bośni i Hercegowinie, każde pokolenie przeżyło przynajmniej jedną wojnę. 88% naszych obywateli opowiedziało się za wejściem do UE i wszyscy Bośniacy czują się Europejczykami. Jednak przed stworzeniem nowej Rady Ministrów i spełnieniem wszystkich wymogów UE musimy dojść do porozumienia w naszym kraju. Następnie, już w przyszłym roku, będziemy w stanie uzyskać status kandydata i wznowić proces negocjacji. Europa robi wszystko, by przyspieszyć integrację Bośni i Hercegowiny, ale my także musimy wykonać naszą część pracy.

Fot,: główna: scoobay/flickr; w tekście: © sito del Ministero degli Affari Esteri della Bosnia-Erzegovina