Niqabitch - w szortach i nikabie ulicami Paryża

Artykuł opublikowany 8 listopada 2010
Artykuł opublikowany 8 listopada 2010
Ubrane w nikab i szorty. Dwie „oryginalne dziewczyny” pojawiły się we wrześniu przy pomnikach francuskiej władzy a nawet przy Ministerstwie Imigracji i Tożsamości Narodowej. Nazywają się „Niqabitch”, wybrały internet by zaprotestować przeciwko prawu, które zabrania publicznego noszenia całkowitego zakrycia twarzy, ponieważ dziś „ mamy demokrację”. Anonimowy wywiad bez tajemnic.

cafebabel.com: Dla kogo zdecydowałyście się być “Niqabitch”?

N*: Dla Francuzów (śmiech). W rzeczywistości, zrobiłyśmy to spontanicznie, bez zadawania sobie pytań. Zupełnie nie spodziewałyśmy się tego, co się później wydarzyło.

cafebabel.com: Czy dlatego wasza akcja miała mały rozgłos we Francji?

B*: To prawda, w miarę upływu czasu zdałyśmy sobie sprawę, że albo prasa nie wykazywała zainteresowania, albo nasza akcja była globalnie krytykowana. Kiedy kręciliśmy film, spotkałyśmy regionalnego dziennikarza. Po tym, jak wyjaśniłyśmy mu naszą akcję, polecił skontaktowanie się z dziennikarzami anglosaskimi, ponieważ to tematyka, która do nich przemawia.

cafebabel.com: Dlaczego anglosascy?

N: Ponieważ relacja między religią a państwem jest tam inna. Są bardziej tolerancyjni. We Francji, wiele osób twierdzi, że chciałyśmy tylko rozgłosu. Jak dla mnie to jedynie dobry sposób na zbycie tematu. Prawdopodobnie dlatego że jesteśmy zbyt młode, a we Francji nie słucha się młodzieży: nie jesteśmy wiarygodni. Z tego powodu jest mi przykro, że tylko politycy zabrali głos w kwestii noszenia burki, a przecież w przeciwieństwie do nas, nie dorastali z Muzułmanami. Ale jeśli odmawia się nam prawa do wypowiedzi, możemy posłużyć się internetem i wtedy zyskamy większy rozgłos od nich. To właśnie jest demokracja. Jeśli ludzie nie zabierają głosu, to nie dlatego, że prawo im w tym przeszkadza: sami siebie cenzurują. A my to pieprzymy! Nie będziemy żebrać o uwagę. Jeśli nasze wideo zachęci młodzież do zrobienia tego samego, to świetnie.

cafebabel.com: A co w takim razie chciałyście powiedzieć swoim wideo?

B: Przyznajemy, że nikab do nas nie przemawia, ale jest on niezależnym wyborem wielu kobiet. Jedna z nich się z nami skontaktowała, jej mąż widział nas na ulicy. Kobieta odnalazła nas przez Internet i wyjaśniła, że samodzielnie zdecydowała się nosić nikab oraz zaproponowała, że chętnie odpowie na wszelkie pytania. Naszym zdaniem, prawo przeciw noszeniu nikabu jest dość dotkliwe, bo zamyka kobiety w domach, a przecież to są obywatelki jak wszyscy inni. Co więcej były wątpliwości, czy prawo to jest w ogóle zgodne z konstytucją

N: To tak jak z prawem chroniącym bite kobiety. Nie będziemy przecież nakładać grzywny na ofiary?

B: Prawdą jest, że widok kobiety ubranej w nikab może szokować. Jednak w przypadku tej ustawy, jedyne co rząd osiąga to pozbycie się widoku tych kobiet, pod pretekstem ochrony ich praw. Potrzeba raczej długoterminowej pracy w środowiskach, gdzie kobiety są zmuszane do noszenia nikabu.cafebabel.com: W waszym manifeście w „Rue 89”, powiedziałyście, że to nie jest sprawą państwa, jak się kto ubiera. Ale nikab to nie tylko ubranie, ma także wymiar symboliczny. Byłam niedawno w meczecie w Turcji, gdzie jest wydzielona sekcja dla kobiet, odseparowana dziurkowanymi parawanami, które przypomniały mi właśnie siatkę na oczy, jaką mają burki.

N: Tak, ale rozdzielenie mężczyzn i kobiet funkcjonuje wszędzie. We Francji kobiety do niedawna nie mogły nosić spodni, a chce nam się wmówić, że Muzułmanie są jedynymi „macho”?! Nawet jeśli za nikabem kryje się jakiś przekaz, to nie powinien on wzbudzać w innych nienawiści.

Do oglądnięcia - panorama rozwiązań prawnych w kwestii muzułmańskiego zakrycia twarzy

cafebabel.com: Czy reakcje na wasz performens były różne w zależności od kraju?

N: Tak, każdy kraj ma swój kulturowy kontekst. Ktoś skrytykował nas mówiąc: „Nie zapominajcie, że na przykład w Arabii Saudyjskiej kobiety są zmuszane do noszenia nikabu”. No tak, ale jesteśmy we Francji i zrobiłyśmy nasze wideo w lokalnym kontekście. Zresztą nie robimy tego, bo jesteśmy za nikabem, chciałyśmy raczej wywołać debatę. Ale w wielu krajach zrozumiano nas bardzo dobrze, szczególnie Niemcy, Belgowie, Holendrzy oraz Anglicy.

B: Większość z Bliskiego wschodu zareagowała również dobrze. Islamscy ekstremiści oczywiście nie. Zostałyśmy nawet oskarżone o propagowanie pornografii.

N: Okazuje się, że nasze wideo przypomina filmy pornograficzne z kobietami w chuście... za naszym wideo stoi jednak jakieś przesłanie…! To prawda, że we Francji jest tyle napięć wewnątrz społeczeństwa, że ludzie natychmiast biorą takie akcje za prowokację, za brak szacunku. Ale żeby łączyć szorty z pornografią… na to byśmy nie wpadły.

cafebabel.com: Jesteście feministkami?

Bronimy innej wolności kobiet, takiej która pozwala im traktować swoje ciała, jak tego chcąN: Tak, ale mamy własną wizję feminizmu. Jesteśmy feministkami z 2010 r. Pewna feministka powiedziała nam, że prawdziwą rewolucją byłoby, gdybyśmy nie depilowaly nóg i nie kusiły zachodnich mężczyzn wizerunkiem orientalnej kobiety, zakrywając twarz u odkrywając nogi. Nie zgadzamy się z takim rodzajem feminizmu. Bronimy innej wolności kobiet, takiej która pozwala im traktować swoje ciała, jak tego chcą.

B: Jeśli chcą je pokazywać, mają prawo, by to robić, jeśli chcą je zakrywać, niech je zakryją. Nie rozumiemy tego, że feministki nie akceptują ani jednego, ani drugiego. Obie wersje im przeszkadzają, więc co mamy zrobić? Nie będziemy cofać się do kobiet lat 60. bez biustonosza?

N: Ubierając się w nikab i w szorty, pokazujemy, że kobieta w nikabie i kobieta w mini może współistnieć w tym samym społeczeństwie.

• Niqabitch zastrzegły anonimowości dla tego wywiadu.

Fot. Główne: zrzut ekranu wideo Niqabitch w Paryżu/You Tube); graffiti: biphop/Flickr