Nowa Europa, stare zwyczaje

Artykuł opublikowany 17 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 17 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Projekt umowy pomiędzy Watykanem a Słowacją, który wpłynąłby na prawo słowackich kobiet do aborcji, mógłby naruszać prawo Unii Europejskiej. Czy zatem europejskie instytucje przymkną w tej sprawie oko, czy zgodnie z opracowanym raportem potępią umowę?

Unia Europejska podjęła wyzwanie rzucone przez Watykan, który walczy o prawo sprzeciwu sumienia w takich sprawach jak aborcja. W opracowanym przez Sieć Niezależnych Ekspertów Unii Europejskiej ds. Praw Podstawowych 41-stronicowym raporcie zakwestionowano praktykę zawierania wzajemnych umów, znanych jako konkordaty, pomiędzy Watykanem a krajami członkowskimi Unii. W przeszłości konkordaty służyły określeniu pozycji Kościoła katolickiego w danym kraju, czego najsłynniejszym przykładem jest odnowienie katolicyzmu w napoleońskiej Francji w 1801 roku. Jednak w ostatnich czasach coraz częściej stanowią one narzędzie uprawiania polityki dla Watykanu.

Katolicyzm przede wszystkim

Artykuły mówiące o sprzeciwie sumienia w odniesieniu do służby wojskowej zostały już wprowadzone przez Watykan w konkordatach z Włochami, Łotwą i Portugalią. W konkordacie ze Słowacją, sporządzonym w 2003 roku, który ma być wkrótce ratyfikowany, wspólnie uzgodniono, że obejmie on prawo do sprzeciwu sumienia w sprawie aborcji i zapłodnienia in vitro. Według ekspertów Unii oznacza to, że pracownicy służb medycznych mogliby odmówić przeprowadzenia zabiegów aborcji lub sztucznego zapłodnienia, jeśli działania takie byłyby niezgodne z ich rzymskokatolicką wiarą. Twierdzą oni, że „w praktyce uniemożliwiłoby to lub znacznie ograniczyło dostęp kobiet do tego typu porad medycznych lub zabiegów… szczególnie w obszarach wiejskich”, co z kolei mogłoby oznaczać „naruszenie zobowiązań” Słowacji wobec prawa Unii Europejskiej oraz międzynarodowych praw człowieka.

Lecz nie tylko ten jeden konkordat może naruszać prawo europejskie. Eksperci dostrzegają potencjalne zagrożenie w jakiejkolwiek umowie zawartej pomiędzy krajami członkowskimi Unii a Watykanem. Ponieważ Watykan jest traktowany jako suwerenne państwo, konkordaty stanowią dwustronne umowy i jako takie stanowią część prawa międzynarodowego, mającego pierwszeństwo nad prawem krajowym. Zakończyć lub zmienić treść konkordatu przez jedną ze stron jest niemal niemożliwe. Dlatego też kolejne rządy czy większości parlamentarne mogą mieć trudności w wycofaniu lub zmianie polityki ustanowionej przez poprzednie rządy w porozumieniu z Watykanem. Ponadto, krytycy argumentują swój sprzeciw twierdząc, że konkordaty tworzą nieuczciwie uprzywilejowaną pozycję dla jednej religii, dyskryminując w ten sposób inne.

Biorąc pod uwagę wszystkie wymienione problemy, ciekawe jest czy legalność konkordatu mogłaby zostać sprawdzona w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości czy Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Niezależnie od tego, jakie jest prywatne zdanie na temat aborcji, możliwość naruszania prawa Unii przez konkordaty jest niepokojąca. W końcu rządy krajów członkowskich mają takiej możliwości.