Nowa konstytucja Węgier: krok do przodu... i w bok?

Artykuł opublikowany 19 kwietnia 2011
Artykuł opublikowany 19 kwietnia 2011
Węgierski parlament uchwalił wczoraj nową konstytucję większością dwóch trzecich głosów koalicji rządzącej. Komentatorzy są podzieleni w ocenie tego kroku. Zdaniem jednych konstytucja nie opiera się na szerokim konsensusie społecznym a także wzmacnia władzę premiera Viktora Orbána. Zdaniem innych konstytucja umożliwi sprawniejsze rządy.

„Sme” (Słowacja): Rewolucja bez większości

Zdaniem liberalnego dziennika „Sme” nowa konstytucja Węgier nie jest wyrazem woli większości społeczeństwa: „Przyjęcie nowej konstytucji kończy trwające od roku ruchy sejsmiczne na politycznej scenie Węgier. Mając parlamentarną większość dwóch trzecich Fidesz wywrócił konstytucyjne podstawy państwa do góry nogami. Zdaniem byłego prezydenta László Sólyoma, który należy do najbardziej szanowanych konstytucjonalistów, to duży krok w tył, choć, jak dodaje Sólyom, Węgry nadal pozostają europejską demokracją. (...) Kwalifikowana większość głosów wymaga w demokratycznym państwie konsensusu. Wprawdzie Orbán zaprosił opozycję i obywateli do składania propozycji, ale była to tylko jedna wielka maskarada. To wątpliwe, czy tego rodzaju rewolucja jest zgodna z wolą większości węgierskiego społeczeństwa”. (Artykuł z 19/04/2011)

„La Repubblica” (Włochy): Europa odwraca wzrok

Europę nic nie obchodzi nowa konstytucja Węgier. Oznacza to, że UE ignoruje naruszanie zasad państwa prawa, wskazuje lewicowo-liberalny dziennik „La Repubblica”: „Bóg, ojczyzna i węgierska duma narodowa. Istotą państwa jest z definicji naród i wspólnota etniczna, republika - już nie. Okrojone zostały kompetencje trybunału konstytucyjnego, a egzekutywa zyskała większą władzę nad sądownictwem i mediami. Wygląda na to, że powraca autorytarna Europa lat 20. i 30. minionego wieku. A przecież mówimy o nowej konstytucji kraju, który właśnie sprawuje przewodnictwo w Radzie UE i jest członkiem NATO. UE teraz milczy. To ta sama Unia, która wprowadziła sankcje przeciwko Austrii, gdy Jörg Haider wszedł do parlamentu w Wiedniu - a przecież nie zmienił ani jednej ustawy. Nowa konstytucja uchwalona przez węgierski parlament z inicjatywy premiera Viktora Orbána sprawia, że Europa coraz bardziej oddala się od zasad państwa prawa”. (Artykuł z 19/04/2011)

„Magyar Nemzet” (Węgry): Konstytucja z demokratyczną legitymizacją

Nowa konstytucja Węgier cieszy się szerokim poparciem społecznym, czytamy w prorządowym konserwatywnym dzienniku „Magyar Nemzet”: „Trudno o argumenty, które tłumaczyłyby ostrą krytykę pod adresem nowej konstytucji i procesu konstytucyjnego. Krytycy nowej konstytucji, zamiast sięgnąć po rzeczowe argumenty, szermują radykalnymi ogólnikami. (...) To prawda, konstytucja została uchwalona tylko przez koalicję [sojusz Fidesz-KDNP]. Niemniej jednak koalicja [która ma parlamentarną większość dwóch trzecich] reprezentuje szerokie, bezprecedensowe w historii Węgier zaplecze społeczne. (...) Po raz pierwszy stworzono na Węgrzech konstytucję, której demokratycznego charakteru nie sposób zakwestionować”. (Artykuł z 19/04/2011)

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” (Niemcy): Dobra podstawa rządzenia

Konstytucja opracowana przez konserwatywny rząd Węgier będzie podstawą skutecznej polityki, chwali konserwatywny dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”: „Ludziom z Zachodu preambuła może wydać się anachroniczna. Dla większości Węgrów w kraju, jak i dla mniejszości węgierskiej w krajach sąsiednich sformułowania 'narodowe wyznanie wiary' i 'Korona św. Stefana' zasługują na znalezienie się w konstytucji tak samo jak odwołanie się do Boga i chrześcijaństwa oraz podkreślenie znaczenia małżeństwa i rodziny jako głównego ogniwa społecznego i podstawy państwa. Nic nie wskazuje na to, że nowe zapisy są 'niezgodne z podstawowymi wartościami UE', jak twierdzą przeciwnicy Orbána. Mało precyzyjne prawo konstytucyjne zostaje ujęte w konstytucji w jasnych regułach, które tworzą podstawę sprawnego rządzenia. Przysłuży się to zarówno Węgrom, które z wzorowego reformatora zamieniły się w pacjenta UE, jak i rządom, które nadejdą po Orbánie. Także tym, które będą innej orientacji politycznej”. (Artykuł z 19/04/2011)

28 krajów - 300 tytułów - 1 przegląd prasowy. Przegląd  euro|topics prezentuje tematy poruszające Europę i odzwierciedlające jej pluralizm opinii, idei i nastrojów.

Fot. (cc)Matin Juen/flickr