Nowa redaktorka sekcji angielskiej – witaj ponownie, Lara!

Artykuł opublikowany 15 maja 2017
Artykuł opublikowany 15 maja 2017

Można wyciągnąć dziewczynę z cafébabel, ale nie można wyciągnąć cafébabel z dziewczyny. Lara Lise Bullens, pół Szwajcarka, pół Holenderka, pod koniec 2016 roku odbyła dwumiesięczny staż w naszej redakcji w Paryżu. Teraz wraca, aby przez następne 10 miesięcy pracować jako redaktor na pełny etat! 

cafébabel: Jak Ci się podobało na dwumiesięcznym stażu w zimie?

Lara: Było zimno! [smiech]. Ale było wspaniale! Zresztą, gdyby nie było to fajne doświadczenie, nie wracałabym teraz.

cafébabel: Co sprawiło, że chciałaś wrócić?

Lara: Chciałam dokończyć to, co zaczęłam. Miałam wrażenie, że nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. Czas napisać ten rozdział do końca.

cafébabel: Co robiłaś w międzyczasie?

Lara: Na Boże Narodzenie i Nowy Rok pojechałam odwiedzić rodzinę w obydwu krajach [Szwajcarii i Holandii]. Po powrocie wysłałam trochę CV tu i tam, byłam na kilku rozmowach. Pomagałam przyjaciołom pracującym nad projektem Are We Europe – pisałam dla nich trochę i szukałam partnerów biznesowych. Pracowałam też w restauracji. Przez kilka miesięcy żyłam po prostu na luzie.

cafébabel: Gdy ludzie pytają Cię jak podoba Ci się Paryż, w dalszym ciągu odpowiadasz „Jest super, pachnie moczem!”?

Lara: Oczywiście! Paryż jest super mimo zapachu moczu. I nawet mimo tego, że kiedy jedziesz rowerem za autobusem, musisz go potem dokładnie wyczyścić z zanieczyszczeń.

cafébabel: Gdy ostatnio rozmawialiśmy, czytałaś książkę Kiedy Nietzsche szlochał. A teraz co czytasz?

Lara: Czytam Opowieść podręcznej Margaret Atwood. Postanowiłam czytać więcej książek napisanych przez kobiety. Zdałam sobie sprawę, że przeczytałam już bardzo dużo klasyków napisanych przez białych mężczyzn. Chcę teraz zobaczyć, jak wygląda świat z perspektywy innych członków społeczeństwa. To fascynująca książka, ale też przerażająca – mam po niej koszmary! Jak na razie jednak bardzo mi się podoba.

cafébabel: Na szczęście nie żyjemy w świecie opisywanym w tej książce.

Lara: Teraz jest odpowiedni czas, aby czytać takie pesymistyczne powieści, zwłaszcza feministyczne.

cafébabel: Można powiedzieć, że pod wieloma względami żyjemy w pesymistycznym świecie. Najpierw Brexit, potem Donald Trump, a teraz Marine Le Pen dostaje dwa razy więcej głosów niż jej ojciec 15 lat temu. Gdzie szukasz nadziei na lepszą przyszłość?

Lara: Powtarzam sobie, że to wszystko jest wynikiem nie do końca przemyślanej reakcji ludzi na bieżące wydarzenia. Ludzie często podejmują najpierw pochopne decyzje, by później się zreflektować i zareagować odpowiednio. Ale to dobrze, bo to oznacza, że ten populistyczny, prawicowy i nacjonalistyczny trend spotka się w końcu z odpowiednią reakcją. Cały czas pojawiają się nowe inicjatywy i jest ich coraz więcej – ten fakt daje mi nadzieję. Po każdym ważnym wydarzeniu mieszkańcy Paryża wychodzą na ulicę aby pokazać swoje zdanie i to jest bardzo pocieszające.

cafébabel: Czego oczekujesz po najbliższych 10 miesiącach?

Lara: Ostatnio dużo się tutaj działo, doszło do wielu zmian w firmie i w magazynie. To dobrze. Mamy nowego szefa, które nadaje nowe tempo pracy. Niedługo zmieni się też strona internetowa, a nowa linia redakcyjna przewiduje więcej długich, wysokiej jakości artykułów. Chcę być częścią tego projektu.

Cieszę się, że będę mogła wykorzystać w pracy pomysły z ostatnich miesięcy. Pod koniec maja jadę do Lyonu wziąć udział w European Lab. Pierwszego dnia w redakcji zapytałam się, czy mogę tam jechać i od razu się zgodzili. Tutaj ma się dużo swobody, można naprawdę być kreatywnym, nie tak, jak w innych magazynach.