O żesz K...rólowa: wizyta Elżbiety II w wymarłej stolicy Republiki Irlandii

Artykuł opublikowany 17 maja 2011
Artykuł opublikowany 17 maja 2011
Pierwszą w historii wizytę brytyjskiego monarchy w Republice Irlandii w dniu 17-go maja okrzyknięto kulminacją angielsko-irlandzkiego procesu pokojowego. Wizyta królowej wydaje się być jednak tylko kosztownym pokazem cynizmu, jeśli weźmiemy pod uwagę opustoszałe ulice Dublina i wysoki poziom zagrożenia terrorystycznego w Irlandii Północnej.

Od stóp do głów w szmaragdowej zieleni, królowa Elżbieta II wychodzi ze swojego prywatnego samolotu, jednak powitanie jest zgoła inne niż to do którego przywykła. Świeżo w pamięci mamy jeszcze pełną złota i przepychu procesję weselną w Londynie sprzed kilku tygodni. A tu nie ma wiwatujących tłumów, powiewających flag czy namiotów stawianych na noc po to, by zająć lepsze miejsce następnego dnia. Ołowiane chmury nad irlandzkim niebem zawisły nad odległym lotniskiem, które wydaje się całkowicie opustoszałe poza garstką stojących na baczność żołnierzy i kłębiących się dziennikarzy z aparatami fotograficznymi. Uśmiechnięci dyplomaci witają królową bez ukłonu czy dygnięcia, co stanowi złamanie etykiety. Takie zachowanie nieraz było przyczyną konfliktów pomiędzy królową a brytyjską prasą. Dziewczynka w wieku szkolnym z prostym bukiecikiem w ręce pośpiesznie kierowana jest w stronę królowej, która po chwili znika w czarnym opancerzonym Range Roverze.

1911 – 2011

Królowe podróżuje samochodem z przyciemnianymi szybami. Trasy jej przejazdu są objęte ścisłą tajemnicą. Nie najlepszej jakości obraz transmisji telewizyjnej rejestrowany jest z oddali – kamery video, nawet te należące do RTÉ, irlandzkiej krajowej stacji telewizyjnej, nie mają bezpośredniego dostępu do centrum wydarzeń. Ogromny dubliński Phoenix Park, jeden z największych parków miejskich na świecie, gdzie znajduje się Áras an Uachtaráin (rezydencja prezydenta Irlandii), został ewakuowany. Pośród rozległego terenu zieleni nieliczni byli świadkiem przedziwnego wydarzenia – odegrania brytyjskiego hymnu na irlandzkiej ziemi, a następnie hymnu Republiki Irlandii, który królowa wysłuchała w postawie stojącej. BBC pomija ten szczegół w swojej relacji wizyty królowej w Irlandii.

Każdy przytakuje, że wizyta królowej to historyczna chwila, tylko gdzie się wszyscy podziali?

To pierwsza wizyta brytyjskiego monarchy w Irlandii od roku 1911, co czyni ją pierwszą w historii od utworzenia Wolnego Państwa Irlandzkiego w 1922. Ten długo oczekiwany gest został starannie przygotowany jako symbol odnowionych przyjacielskich relacji pomiędzy Irlandią a Zjednoczonym Królestwem. To owoc długotrwałego procesu pokojowego, który przyniósł nowy ład polityczny w Irlandii Północnej. Każdy przytakuje, że wizyta królowej to historyczna chwila, tylko gdzie się wszyscy podziali?

Wyludniony Dublin

Dziwna pustka będzie towarzyszyła relacjom z tej wizyty – Dublin został praktycznie odcięty od reszty kraju. W ramach największej operacji bezpieczeństwa w historii Irlandii, stolica została otoczona metalowymi barierkami na długości ponad 40 km. Tylko nieliczni obywatele dostąpią zaszczytu ujrzenia królowej. Ten krok z jednej strony ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa przed potencjalnymi atakami terrorystycznymi ale z drugiej strony przyczynia się do braku pozytywnej energii rozentuzjazmowanego tłumu. Podczas gdy królowa w Ogrodzie Pamięci (Garden of Remembrance) składała hołd poległym poprzez uczczenie ich śmierci minutą ciszy, oddziały prewencji policji przy użyciu gazu łzawiącego musiały odseparować protestujących od ulic sąsiadujących z Ogrodem. Krzyki protestujących dochodziły z oddali pomimo ryku silników helikopterów policji.

Media trąbią, że nie ma żadnego zagrożenia dla królowej odwiedzającej Dublin, ale ironia pustych ulic stolicy większości umyka

Dla wielu wizyta królowej jest tylko kolejnym zagraniem pod publikę w procesie pokojowym, w którym zbyt często ważniejsza jest propaganda niż realna zmiana. Media trąbią, że nie ma żadnego zagrożenia dla królowej odwiedzającej Dublin, ale ironia pustych ulic stolicy większości umyka.

W Londynie i Dublinie pojawiły się informacje o podłożeniu bomb (w dniu wizyty znaleziono nawet kilka bomb-pułapek), odłam IRA uaktywnił się ostatnio na Północy, a w Belfaście zapowiadają marsze, mające pogłębić różnice polityczno-religijne. Z opancerzonego pojazdu królowa wystawia dłoń w geście powitania, jednak ulice są puste. Co i komu politycy chcieli udowodnić wizytą królowej – to pytanie zadają sobie wszyscy. Na marginesie, koszt tej wizyty oszacowano na 30 milionów euro.

Fot: główne (cc) stringberd/ Matt/ Flickr