Obszar wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości

Artykuł opublikowany 20 marca 2006
Artykuł opublikowany 20 marca 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

System sądownictwa danego kraju jest często eufemizmem określającym jego tradycję, historię i suwerenną tożsamość. Dlatego też jakakolwiek współpraca w tym zakresie budzi liczne kontrowersje.

Rozszerzenie Unii Europejskiej przyniosło upadek granic zewnętrznych i wewnętrznych. Jednak na swobodnym przepływie skorzystała też oczywiście przestępczość. Charakterystyczne tradycje prawne poszczególnych narodów często działają przeciwko sobie. Przykładowo, w sprawie ekstradycji rząd francuski przez wiele lat odmawiał przekazywania swych obywateli innym sądom. Już Traktat z Maastricht przyniósł podstawy do reformy jednak dopiero od niedawna przywódcy zabiegają o utworzenie Obszaru Wolności Bezpieczeństwa i Sprawiedliwości w Unii Europejskiej.

Współpraca europejska. Przerost formy nad treścią?

Współpraca w tym zakresie istniała na zasadach tymczasowych, poza oficjalną strukturą prawa europejskiego. Zmiana nastąpiła po raz pierwszy w Maastricht jednak okazała się przerostem formy nad treścią. Propozycje nie były dla krajów członkowskich zobowiązujące, przyjęte zostały nierówno i właściwie nie zostały wprowadzone w życie. Do pewnego stopnia zmienił to Traktat z Amsterdamu, który jako pierwszy przewidział przekazywanie spraw do Sądu Europejskiego. Jurysdykcja ta pozostaje wewnętrzną sprawą poszczególnych krajów członkowskich. Instrumenty prawne są wiążące, jednak kraje mają prawo je zastąpić własnymi prawami. Jest to zasadniczo analogiczne z wdrażaniem dyrektyw Sądu Europejskiego jednak prawo dotyczące policji i współpracy sądowniczej ogranicza się do międzyrządowych a nie ponadnarodowych ram.

Traktat z Amsterdamu stanowi ewolucję we współpracy w prawie karnym, jednak wiele jest jeszcze do zrobienia. Systemowi wytyka się jego słabość i określa mianem parodii prawdziwej reformy prawa. Dostarczył on jednak podstaw do innowacyjnego i dynamicznego podejścia do prawa karnego Unii Europejskiej. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że podczas Rady Europejskiej w fińskim Tampere w październiku 1999 ustalono, że zasada wzajemnego uznania powinna stać się kamieniem węgielnym współpracy policji i sądownictwa w Unii. Oznaczało to rezygnację z politycznej wrażliwości, podczas dostosowywania systemów prawa karnego, na rzecz podejścia bardziej liberalnego wymagającego od każdego kraju członkowskiego poszanowania decyzji sądów innych krajów i wiary w słuszność ich decyzji.

Obszar autentycznej sprawiedliwości?

Wzajemne Uznanie jest nierozerwalnie związane z funkcjonowaniem wspólnego rynku jednak czy stosowanie owej zasady również w sprawach karnych jest słuszne? Rządy poszczególnych krajów chwalą takie rozwiązanie za niefrasobliwość i polityczną wygodę jednak jednocześnie wskazują na jego arogancję. Przykładowo, europejskie prawo nakazu aresztowania nakłada surowe limity czasowe na zatrzymanie obywateli oskarżonych lub skazanych za przestępstwo popełnione w innym kraju członkowskim. Co więcej, sposób w jaki decyzje mają być szanowane i uznawane w Unii pozostawiają pole dla powielania nieprawidłowości czy "złych" praw w innych krajach. Członkowie Unii jak i kraje kandydujące podkreślają swoje poszanowanie dla sprawiedliwych procesów i praw człowieka jednak sprawy takie jak np. Theresy Daniels, Brytyjki poddanej ekstradycji do Hiszpanii, sugerują, że w kwestiach tych kraje często nie spełniają wymagań. Jak dotąd, zbyt duży nacisk położony był na oskarżenie a zbyt mały na prawa oskarżonych. Także prawne ramy w jakich nowe prawa działają nie dają wystarczających możliwości dla zweryfikowania postępowania danego kraju.

Jeżeli cel Obszaru Wolności, Bezpieczeństwa i Sprawiedliwości ma zostać osiągnięty te kwestie muszą ulec zmianie.