„Obywatelstwo? Najlepiej wziąć ślub z Włochem, jeśli chce się je szybko uzyskać”

Artykuł opublikowany 12 stycznia 2010
Artykuł opublikowany 12 stycznia 2010
Wszechobecna biurokracja tego pięknego kraju zmusza do ciągłego powtarzania tych samych czynności, mnożąc trudności i podwyższając koszty. Rodzina Ljubomira Belakova postanowiła działać zgodnie z prawem. Oto opowieść o tym, co z tego wynikło.

Dopo 18 anni in Italia per Ljubomir la cittadinanza italiana è ancora un "forse" Ljubomir Belakov ma 23 lata i od 18 mieszka we Włoszech. Studiuje inżynierię logistyczną na Politechnice w Turynie, ale nie jest studentem objętym programem Erasmus. Ljubomir przybył do Włoch z Bułgarii w 1991 roku wraz z rodzicami i młodszym bratem, ale jako jedyny członek rodziny nie otrzymał jeszcze obywatelstwa włoskiego. Niewiarygodnie powolna biurokracja i przestarzałe procedury prawne sprawiają, że wniosek o obywatelstwo dla tych, którzy zdecydowali się żyć we Włoszech, to odyseja sięgająca granic absurdu.

Dlaczego opuściliście wasz kraj?

Mój ojciec zostawił Bułgarię i przyjechał tu do pracy jako inżynier informatyki. Po kilku miesiącach moja mama, mój brat i ja dołączyliśmy do niego.

Po 18 latach nauki i pracy, jesteście obywatelami włoskimi?

Moja mama i mój brat otrzymali obywatelstwo włoskie na początku 2005 roku, mój ojciec kilka miesięcy później. Ja natomiast jeszcze go nie uzyskałem.

Dlaczego?

Pierwszy wniosek moja mama złożyła dla siebie i dla swoich dzieci w 2002 roku, po dziesięciu latach zameldowania, jak przewiduje włoskie prawo. Wtedy byłem jeszcze niepełnoletni, ale w 2005 roku, kiedy procedura dobiegła końca, od kilku miesięcy miałem ukończone osiemnaście lat: mojemu jeszcze niepełnoletniemu bratu i matce przyznano obywatelstwo bez problemów, ja musiałem zacząć całą procedurę od podstaw.

Dopo che l'iter iniziato dalla madre è stato vanificato dalla raggiunta maggiore età di Ljubomir, lui è dovuto tornare in Bulgaria per far tradurre e legalizzare nuovamente i suoi documenti. Una perdita di tempo e di denaro

Co zawiera dokładnie ten wniosek?

Oprócz specjalnego formularza należy także przedstawić szereg dokumentów, takich jak świadectwo urodzenia, zaświadczenie o niekaralności i o statusie rodzinnym. Wnioskodawca musi się zwrócić o nie do kraju pochodzenia, dokumenty muszą być przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego. W moim przypadku podczas składania pierwszego wniosku urzędnik prefektury odmówił przyjęcia dokumentów załączonych przez moją matkę bo powiedział, że brakowało kilku dokumentów, takich jak zaświadczenie o niekaralności, moje i brata. Dlatego rozpatrzenie wniosku zostało zablokowane na prawie rok. Ale kiedy moja matka wreszcie dostarczyła nowe dokumenty do prefektury, inny oficer powiedział, że były one niepotrzebne, gdyż za niepełnoletnie dzieci odpowiada ona. Nareszcie procedura mogła się rozpocząć by zakończyć się trzy lata później, w 2005 r., nową niespodzianką: w międzyczasie stałem się pełnoletni, i dlatego nie mogłem automatycznie uzyskać obywatelstwa. To jak drwina w nieszczęściu. Tak jakbym po ukończeniu 18 lat nie był już synem mojej matki. Musiałem wrócić do Bułgarii aby po raz drugi otrzymać i zlecić tłumaczowi przysięgłemu wszystkie dokumenty potrzebne do mojego nowego wniosku o obywatelstwo.

Po czterech latach w jakim punkcie znajdują się twoje dokumenty?

Jeszcze są w Rzymie, przynajmniej tak mi powiedziano w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Droga jaką pokonuje wniosek zaczyna się w prefekturze najbliższej miejsca zameldowania. Stamtąd, sprawa zostaje przekazana do Rzymu, do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, tam zostaje oceniona, i wreszcie dociera do ambasady Włoch w kraju pochodzenia wnioskodawcy. Potem cały wniosek wraca z powrotem wykonując tę samą trasę, ale w odwrotnej kolejności. Mój po zaakceptowaniu przez ambasadę Włoch w Bułgarii znajduje się nadal w Rzymie, czekając tylko na zielone światło.

Zakładnik w Ministerstwie?

Rzeczywiście. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych jest prawdziwym uchem igielnym tej całej skomplikowanej procedury biurokratycznej: tam blokują się wszystkie wnioski, przychodzące i wychodzące, dotyczące włoskiego obywatelstwa. Wszystko to można by było łatwo rozwiązać omijając Rzym i sprawiając by ta trasa była bardziej bezpośrednia: od prefektur do ambasad Włoch w różnych krajach. Nikt jednak nie chce ułatwić ani przyspieszyć tych procedur. Pracownicy prefektury powiedzieli mi, że średni czas każdego wniosku, od sformułowania do zakończenia, wynosi cztery lata, a w oficjalnej dokumentacji szacowany zadeklarowany czas to dwa lata. To śmieszne. Także dlatego, że jeśli dodamy to do dziesięciu lat pobytu we Włoszech potrzebnych do rozpoczęcia aplikacji, dochodzi się do czternastu aby uzyskać obywatelstwo. A wszystko to i tak jeśli ma się szczęście!

Teraz możesz pochwalić się pewnym doświadczeniem w dziedzinie włoskiej biurokracji, co o tym sądzisz?

Uważam, że jest to niesamowita strata czasu i pieniędzy publicznych. Szczególnie gdy, jak w moim przypadku, trzeba rozpocząć od początku proces, który już raz miał miejsce - proces całkowicie bezużyteczny. To także powód do gniewu. Przy składaniu wniosku moja matka bardzo zdenerwowana, zapytała urzędnika prefektury dlaczego przez nich musiała stracić tyle czasu i pieniędzy, a on jej odpowiedział, że nic nie można było z tym zrobić i że jeśli chciała tak bardzo to przyspieszyć, to mogła jedynie wyjść za mąż za Włocha.

zdjęcia:Riccardo Villani