Odchody wróbla i penis byka: najlepsze europejskie sposoby na kaca

Artykuł opublikowany 27 marca 2017
Artykuł opublikowany 27 marca 2017

Wszyscy znamy to uczucie. Pękająca głowa, nudności, susza w ustach – kac to nie przelewki. Ale od momentu, w którym jako ludzkość odkryliśmy uroki alkoholu, próbowaliśmy znaleźć metody na przeciwdziałanie skutkom ubocznym. Oto najdziwniejsze przykłady z Europy.

Pić dalej

Wielkiej Brytanii nazywają to „the hair of the dog” („psi włos”). Niemcy piją „Konterbier” („przeciw-piwo”). Polacy wybijają klin klinem, zaś Hiszpanie Włosi używają gwoździ do tego samego celu (odpowiednio: „Un clavo saca otro clavo” i „Chiodo scaccia chiodo”). Niezależnie od języka, zasada jest taka sama: jedyne lekarstwo na kaca to więcej alkoholu. Na Węgrzech używa się do tego celu brandy. Ale zanim wybierzesz się do Budapesztu, żeby znaleźć lekarstwo, lepiej miej na uwadze to, że napój ten jest zazwyczaj mieszany z... wróblimi odchodami. Bóg jeden wie, co zawarte w nich bakterie zrobią twojemu już i tak zrujnowanemu organizmowi.

Niestety, naukowcy ostrzegają, że dalsze picie jedynie odsunie kaca w czasie. Nie może być mowy o wyleczeniu – dostarczysz sobie tylko więcej etanolu do przetworzenia i opóźnisz przetwarzanie innych substancji, które przyjmujemy pijąc.

Mięso. Dużo mięsa.

Dla niektórych sama myśl o zjedzeniu choćby kromki suchego chleba po nocy picia wywołuje mdłości. Mimo to popularnym sposobem na kaca pozostaje połączenie dużych ilości tłuszczu i węglowodanów. W czasach Starożytnego Rzymu ulubioną kacową przekąską był ponoć smażony w głębokim tłuszczu kanarek; dzisiejsze dania są nieco mniej ekskluzywne. Francuzi lubują się w cassoulet, potrawce z kiełbasek i białej fasoli. Po drugiej stronie kanału La Manche sprawdzonym sposobem na poranne dolegliwości jest oczywiście Full English breakfast – jajka, bekon, kiełbaska, baked beans (angielski odpowiednik fasolki po bretońsku) i grzanki. Badania naukowców z Uniwersytetu w Newcastle wykazały, że z całej tej listy wystarczy sam bekon.

Szukający bardziej wysublimowanych dań powinni udać się na Sycylię, gdzie lokalsi na kaca stosują pizzle – suszonego penisa byka. 

Konserwowe, kiszone i małosolne

Mówi się, że najlepsze lekarstwa są czasem gorsze od choroby. Na myśl o piciu zalewy z ogórków niektórzy pewnie woleliby przecierpieć kaca. Ale za tą metodą stoi nauka: słony płyn jest pełen elektrolitów, które przyspieszają poalkoholową regenerację. Niektóre bary na Wyspach łączą ten tradycyjny polski sposób z klinem. Taka przyjemność nazywa się pickleback – to szot whiskey popity kieliszkiem zalewy z ogórków. Niemieckie kacowe śniadanie – Katerfrühstück – na papierze brzmi jeszcze gorzej. Główną częścią dania jest rolmops – marynowany, zwijany filet ze śledzia. Jeśli myślisz, że twój umęczony żołądek to przetrwa, dorzuć do tego solidną porcję kiszonej kapusty.