Odgłosy blogsfery

Artykuł opublikowany 13 czerwca 2006
Artykuł opublikowany 13 czerwca 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Wymyślne rozwiązania kryzysów w dialogu między Europą a jej mieszkańcami, czy samospełniające się przepowiednie porażki? Podróż poprzez blogi europejskie, nowe media, w których wybuchają debaty wokół Europy, jej instytucji, bohaterów.

Sarkastyczne, poważne, lekceważące, skostniałe, ironiczne, nonsensowne, politycznie (nie)poprawne. Wedle gustu. Takie są blogi, nie zinstytucjonalizowane oblicze znanego sloganu "dialog, demokracja, debata", z którym Unia Europejska chce zdobyć serca mieszkańców stających się coraz większymi eurosceptykami.

Dialog jest. Przede wszystkim wirtualny. Jest również demokracja, czy raczej e-demokracja. Nie mówiąc już o debacie: blogosfera daje głos coraz większej części mieszkańców, którzy krytykują deficyt w demokracji instytucji europejskich. Lub po prostu wszystkim tym, którzy chcą udzielić krytyki on-line, dać wskazówki i czy siać plotki w sosie wspólnoty. W blogosferze mówi się o Unii Europejskiej z mieszanką entuzjazmu i lekceważenia. Niektóre blogi stały się nawet literacką salą treningową do eksperymentowania nowych form dziennikarstwa zaangażowanego.

Europa tak, Europa nie? To zależy...

Ale co myślą blogerzy o kryzysie Unii Europejskiej? Blogi są bardziej krytyczne wobec Europy od tradycyjnych mediów - według analizy Nicola dell'Arciprete, blogera i asystenta w PE - zamiast koncentrować się na koncypowaniu jak na przykład przerwa na refleksję, mają raczej powołanie do uosobiania, nadania oblicza ideom. Niestety nie pomaga im znikoma przejrzystość UE, ale może właśnie dzięki blogom pewnego dnia dowiemy się, czy szef Komisji dobrze wykonuje swoją pracę dowiemy się z Berlaymont.

Między informacją a debatą

Publius to kolektywny blog francuski o kontrowersyjnym temacie Konstytucji Europejskiej. Jego silną stroną jest różnorodność punktów widzenia, oferująca spektrum głosów, które biorą udział w debacie europejskiej.

Les coulisses de Bruxelles jest blogiem założonym przez Jean Quatremer’a, dziennikarza Libération, który od ponad piętnastu lat zajmuje się Unią Europejską. Cel bloga wyjaśnia sam autor: stworzenie kroniki małych i wielkich wydarzeń związanych z życiem UE, nadanie twarzy sprawie zbyt często postrzeganej jako technokratyczna. Ze stron Taurillon pochodzi głos europokolenia: Zachowanie wystarczającej części budżetu europejskiego na działalności przeznaczone dla młodych.

Są również blogi "odpowiedzialnych", jak na przykład Quoi de neuf en Europe, który zajmuje się aktualnościami i prawem wspólnotowym, ożywiony przez przekonanie, że "za debatą polityczną o przyszłości Unii kryje się bardziej konkretna rzeczywistość: rozwinięcie mocy przepisów prawnych, które mają konkretny wpływ na nasze życie, przepisów, które prawie nie są znane".

Są także blogi jak The Road To Euro Serfdom i Samizdata, który określa się jako blog dla ludzi o poglądach krytycznych, racjonalnych i indywidualnych.