Odpowiedzialność, odpowiedzialność, odpowiedzialność

Artykuł opublikowany 29 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 29 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Nie ma odpowiedniego słowa w żadnym z europejskich języków na słowo "accountability", więc wychodzi na to, że Europa będzie musiała nauczyć się angielskiego, jeśli ma oferować demokratyczną alternatywę na przerwanie impasu w sprawie europejskiej konstytucji.

Ile jest odmian francuskiego "Nie" dla europejskiej konstytucji? Prawego skrzydła, lewego skrzydła; neoliberalny i protekcjonistyczny; pacyfistyczny i rewolucyjny; nacjonalistyczny i federalny; ekstremistyczny i umiarkowany; stary i młody; świecki i religijny; męski i żeński; Jean-Marie Le Pena i Attaca. Nigdy nie istniał tak zjednoczony front o tak zróżnicowanym przekroju politycznym. Zgoda tak zróżnicowanych i przeciwstawnych politycznie i kulturowo grup jest rzadkością w historii Europy.

Zjednoczone Kolory Francji

Złożony świat "Zjednoczonych kolorów Francji" nigdy nie zatriumfowałby na czysto pro-nacjonalistycznym gruncie. Zwycięstwo francuskiego "Nie" to przede wszystkim wynik niezadowolenia francuskiego społeczeństwa i Europy Unią, w której nie ma demokracji, jest natomiast wysoki wskaźnik bezrobocia. To odpowiedź na porażkę sytemu, w którym decyzje dotyczące planu politycznego nie są podejmowane w wyniku demokratycznego glosowania (jak ma to miejsce w przypadku systemu federalnego w USA), lecz pochodzą od złożonej sieci decydentów, w której trudno wskazać, kto właściwe ponosi polityczną odpowiedzialność za rządy. "Nie" to również wynik klęski europejskich elit politycznych, które okazały się być bardziej przerażone opinią publiczną (i mniej, co do niej zorientowane) niż kiedykolwiek przedtem.

Jeden głos za przebudową Europy to za mało

Mimo to pojawiają się głosy ostrzegawcze: zwycięstwo francuskiego "Nie" niekoniecznie przełoży się na przyszły marsz ku dobrobytowi. Jeden głos to za mało, aby skierować proces przebudowy europy na właściwe tory. Czego potrzeba to tego, aby "Nie" doprowadziło europejska konstytucję na drogę jej przystosowania i unikania błędów popełnionych przez Giscarda d'Estaing, Przewodniczącego Zjazdu, który zaprojektował traktat konstytucyjny?

Pragnienie krótszej konstytucji

Więc jeśli ma być zwołany nowy Zjazd niech będzie demokratycznie wybrany nie zaś nominowany przez rządy i parlamenty. Jeśli istnieje konieczność spisania nowej konstytucji niech nie będzie to prosty zlepek istniejących traktatów, ale taki, który wskaże Europie misję. Jeśli nowy tekst konstytucji ma być przekazany obywatelom, niech nie będzie dłuższy niż amerykański, który ma tylko siedem paragrafów (a nie 448). Jeżeli ma zaistnieć nowy okres współistnienia między Brukselą a narodowymi stolicami, niech istnieje jasny rozdział kompetencji nie zaś ogólnikowa zasada subsydiarności. Jeśli należy znaleźć nową metodę podejmowania decyzji, niech wybór padnie na demokratyczną drogę. Jeżeli istnieje potrzeba zorganizowania nowego referendum, niech będzie ono pan-europejskie, nie zaś tylko narodowe.

Zwycięstwo "Nie" nie oznacza powrotu do stanów narodowych ani starych dobrych czasów frankońskich, ale demonstrację granic Europy, która pogrzebała konstytucję Giscarda na zawsze. Tylko powrót do bardziej federalnej i demokratycznej Europy pozwoli przezwyciężyć kryzys. Odpowiedzialność, odpowiedzialność, odpowiedzialność: to jedyna droga, aby Zjednoczone Kolory Francji współpracowały na rzecz Zjednoczonych Krajów Europy.