Odyseja budżetowa 2007-2013

Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Osiągnięcie porozumienia w sprawie budżetu Unii Europejskiej na lata 2007-2013 będzie przypominało znalezienie igły w stogu siana polityki rolnej, składek krajów członkowskich, brytyjskich refundacji oraz dalszego rozszerzenia.

Głównym celem szczytu w Brukseli, który odbył się w czerwcu tego roku i w którym uczestniczyły głowy państw Unii Europejskiej, było osiągnięcie porozumienia w sprawie budżetu na lata 2007-2013 czyli, mówiąc żargonem unijnym, omawiano „perspektywy finansowe” Unii. Jednak spotkanie okazało się być klęską a ponowne negocjacje w tej sprawie mają się zacząć jeszcze w tym roku, gdy Wielka Brytania będzie przewodniczyć Unii Europejskiej. Szanse na porozumienie są minimalne i w rezultacie Joseph Borrel, przewodniczący parlamentu europejskiego zaproponował aby podjęto decyzje tylko o budżecie na 2007 rok.

O co chodzi?

„Finansowe perspektywy” na lata 2007-2013 to przewidywany budżet Unii Europejskiej na okres siedmiu lat. Określane są wtedy maksymalne sumy przeznaczone na każdą z poszczególnych kategorii budżetowych. Budżet Unii obejmuje przede wszystkim Wspólną Politykę Rolną, a wydatki na nią będą wynosić mniej-więcej 45%. Kolejne 35% będzie przeznaczone na Fundusz Spójności, czyli na pomoc najbiedniejszym krajom Unii. Budżet będzie wynosił od 800mld euro do 1 tryliona euro, czyli dość mało, jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest to tylko 1,14% PKB krajów Unii oraz że wydatki publiczne poszczególnych krajów wynoszą od 45% do 50% ich PKB.

Skąd się biorą pieniądze?

Unia nie posiada środków aby mogła finansować się sama- zależy od państw członkowskich, których składka z kolei zależy od stopnia ich rozwoju ekonomicznego oraz od ilości obywateli. Budżet na rok 2004 -pierwszy odkąd do Unii przystąpiło 10 nowych krajów- wynosił 92 miliardy euro( o 11% więcej niż w roku 2003). Kraje, które otrzymały mniej niż wpłaciły to Holandia (która „straciła” 0,44% swojego PKB), Szwecja (0,33%) oraz Niemcy, którzy wpłacają najwięcej do budżetu. Wielka Brytania i Francja straciły (odpowiednio) 0,16% i 0,19% .

Kraje, które zyskały najwięcej to Grecja (która otrzymała 3,5% swojego PKB) , Portugalia (3,35%), Litwa (2,82%), Łotwa (2,46%) oraz przede wszystkim Hiszpania, która „zarobiła” 2,07% swojego PKB.

Czemu nie ma zgody?

Jest kilka kości niezgody, które sprawiają, że dyskusja na temat budżetu jest trudna. Przeciętnie, każdy nowo przyjęty kraj Unii ma PKB o 50% mniejsze od PKB krajów tzw. ”starej Unii”, podczas gdy budżety Grecji, Portugalii i Hiszpanii gdy te kraje przystępowały do Unii wynosiły około 65% średniej unijnej. Krótko mówiąc, jest teraz więcej ludzi i mniej pieniędzy do podziału.

Niemcy, Holandia, Francja, Szwecja, Austria oraz Wielka Brytania, czyli kraje, które wpłacają najwięcej do budżetu chcą jego zmniejszenia z 1,14% do 1% PKB Unii Europejskiej. Innymi słowy, chcą wpłacać mniej niż poprzednio, mimo że budżet ma kilka dziur, które należałoby załatać. Z kolei Komisja Europejska uważa, że ten procent jest zbyt niski i chce, aby powiększono budżet do 1,25% PKB, co by stanowiło różnicę 200 mld euro pomiędzy obecnym budżetem a tym sugerowanym przez Komisję.

Od 1984, stawka wpłacana przez Wielką Brytanię jest niższa- to, słowami prezydenta Jacquesa Chiraca tzw. „brytyjski czek”, który tylko w ostatnim roku wyniósł 5,4 miliarda euro. Dzięki temu, Wielka Brytania jest krajem, który wpłaca stosunkowo najmniej do budżetu Unii (biorąc pod uwagę jej PKB), jednak mimo to, nie chce zgodzić się na ustępstwa, o ile fundusze na Wspólną Politykę Rolną nie zostaną zmniejszone. Z drugiej strony Francja, główny kraj korzystający z tych funduszy, powołuje się na ugodę z 2002 roku, w której dofinansowania Wspólnej Polityki Rolnej mają pozostać niezmienione aż do 2013 roku. Innymi słowy, Francja nie chce, aby znacznie zmniejszono ilość pieniędzy przeznaczonych na Wspólną Politykę Rolną.

Hiszpania z kraju, który korzystał najwięcej z funduszy Unii stanie się w latach 2007-2013 jednym z „ofiarodawców”. Przystąpienie dziesięciu nowych krajów sprawiło, że w porównaniu do średniej Unijnej, dochód Hiszpanii jest o 10% wyższy niż wynosi średnia unijna. Dlatego też Hiszpania uzyska około 40 mld euro mniej, niż uzyskała w latach 2000-2006.

Czy kompromis jest możliwy?

Idealnym rozwiązaniem byłoby , gdyby Niemcy (oraz inne kraje sprzeciwiające się zwiększeniu budżetu) zaakceptowały propozycję Komisji Europejskiej. Powiększona Unia potrzebuje więcej pieniędzy, więc paradoksem by było, gdyby budżet zmniejszono. Wielka Brytania powinna zaakceptować fakt, że „brytyjski czek” nie może już dłużej być ważny a Francja- że środki przeznaczone na Wspólną Politykę Rolną będą zmniejszone. W końcu, Hiszpania powinna negocjować kwoty, jakie jest gotowa stracić- prawdopodobnie przejście z pozycji kraju dofinansowywanego do kraju finansującego Unię może być trudne, jednak można w tej sprawie osiągnąć porozumienie. Byłoby to idealne rozwiązanie, gdzie, mimo że wszyscy przegrywają bitwy, Unia wygrywa wojnę.