Olmert, biurokrata który został mężem stanu

Artykuł opublikowany 30 marca 2006
Artykuł opublikowany 30 marca 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Centryści z Kadimy zwyciężają w izraelskich wyborach: to sukces Ehuda Olmerta, byłego delfina Ariela Sharona.

Ehudowi Olmertowi udało się porzucić stanowisko szarego biurokraty i przywdziać wreszcie szaty uznanego przez lud męża stanu. Izraelski premier ad interim otrzymał w wyborach inwestyturę, przyznaną z woli, a później również na skutek choroby Ariela Sharona. Olmert dostał się na stanowisko szefa rządu nie mając, jak wszyscy (albo prawie wszyscy) jego poprzednicy, chwalebnej przeszłości wojskowej. Pragmatyzm okazał się być zwycięską strategią tego działacza; pragmatyzm, który pozwolił mu dokonywać czasem trudnych wyborów w kraju, w którym polityka opierała się do tej pory na ideologiach i dogmatach.

Wszystko zaczyna się w Jerozolimie

Olmert, syn ultranacjonalistycznych rolników, zajmujący się polityką od lat 70tych, dokonał przełomu w swojej karierze w 1993 r., dzięki dostaniu się na stanowisko burmistrza Jerozolimy. Pozostał burmistrzem przez dziesięć lat, w ciągu których niewiele zajmował się administracją świętego miasta, skupiając się przede wszystkim na powolnym i nieodwołalnym wspinaniu się na coraz to wyższe piętra pałacu, pozostając pod opiekuńczymi skrzydłami Sharona.

Olmert nie ma żadnych specjalnych zasług, mówi Gerald Steinberg, profesor Uniwersytetu w Bar-Ilan, być może jego główną zaletą jest brak cech wybitnych i większych wad. To właśnie w ten sposób zawsze znajduje poparcie. Od czasu stanowiska burmistrza w Jerozolimie rozwija pomysł wzmocnienia państwa żydowskiego. Idea ta doprowadziła go do usilnego popierania wzmocnionej obecności izraelskiej we wschodniej części miasta, w celu kontynuacji okupacji rozpoczętej w czasie wojny z 1967 r. Ta sama idea doprowadziła go kilka lat później do wpływania na Sharona w celu jednostronnego wycofania się z Gazy.

Działania, które niektórzy ochrzcili jako niespójne, ale które w rzeczywistości odbijają ducha partii Kadima: jej celem jest wytyczenie ostatecznych granic Izraela, dokonując aneksji części terytoriów i zostawiając Palestyńczykom resztę. Program do przeprowadzenia w sposób niezależny od negocjacji pokojowych z Palestyńczykami, nawet w sposób jednostronny.

Hitkansut, czyli "wzmocnienie"

Filozofia ta nie bazuje już na starym pojęciu zwolnienia od obowiązku, ale na nowym duchu hitkansut, po hebrajsku wlaśnie wzmocnieniu czy zgrupowaniu. Głosi bezpieczne granice dla państwa izraelskiego i przyszłe państwo palestyńskie oddzielone w ścisły sposób, poza murami. Przełom na miarę epokową, ponieważ narusza tabu: opuszczenie większości terytoriów biblijnych oznacza koniec snu o Wielkim Izraelu.

Wybór okazał się trafny: elektorat izraelski, w większości laicki, nagrodził Olmerta. Sukces, którego nie można tlumaczyć jedynie popularnością Sharona. Olmert, prawa ręka Sharona, wygrał przede wszystkim dzięki temu, że jego idee wydają się być skuteczne. Ani radykalna, ani konserwatywna, nowa formacja centrowa wykazała się umiejętnością znajdowania poparcia zarówno prawicy, jak i lewicy, wśród opinii publicznej zmęczonej długim zastojem. Zwycięstwo Hamasu w Palestynie wzmocniło jeszcze bardziej ten efekt: konieczność odnalezienia stabilnej ścieżki bez konieczności zawierania umowy z odwiecznym wrogiem.

Olmert, pragmatyk, polityk bez wojskowego rodowodu, potrafił zostać tłumaczem nastrojów swojego państwa. Od dzisiaj będzie musiał zapewnić mu godne miejsce na nowej stronie historii Bliskiego Wschodu.