Orbán, podejdź no do płota

Artykuł opublikowany 26 sierpnia 2015
Artykuł opublikowany 26 sierpnia 2015

Według danych Biura ds. Imigracji, od początku roku ponad 57 000 osób nielegalnie przedostało się na terytorium Węgier. Ta liczba jest jeszcze bardziej zatrważająca, gdy weźmiemy pod uwagę, że w zeszłym roku nie przekraczała ona 43 000. W odpowiedzi na sytuację, premier Węgier postanowił zastosować drastyczne rozwiązanie: wybudować wokół Węgier płot. 

Węgry stały się jednym z głównych krajów, przez które migranci dostają się do Europy, przez tak zwany „szlak bałkański”. Od początku tego roku, kraj przyjął więcej imigrantów niż Włochy czy Grecja. Większość z nich to obywatele Kosowa, Syrii, Afganistanu i Iraku, którzy wkraczają na terytorium Węgier, by następnie przedostać się do innych krajów Europy, jak na przykład Austrii czy Niemiec.

 Sytuacja na Węgrzech to jeden z palących tematów w Unii Europejskiej, która, próbując rozwiązać kryzys humanitarny związany z migrantami, wprowadziła system przydziału liczby uchodźców dla każdego kraju członkowskiego. Rząd Węgier jest zdania, że wysiłki UE służące odciążeniu kraju nie są wystarczające i  postanowił wykorzystać klauzulę o „dobrowolnym uczestnictwie”, odrzucając znaczną liczbę próśb o udzielenie azylu. W ten sposób kraj, jako jedyny obok Austrii, w sposób otwarty odmówił zaangażowania się w ogólnoeuropejski plan.

 Ale to nie wszystko – Węgry zdecydowały się na wprowadzenie jeszcze jednego rozwiązania ograniczającego nielegalny napływ imigrantów do ich kraju, a mianowicie postanowiły wybudować długi na 175 kilometrów i wysoki na 4 metry płot na swej granicy z Serbią. Prace nad projektem rozpoczęły się na początku lipca. Wykorzystano do tego materiał wyprodukowany przez węgierskich więźniów. Koniec prac jest przewidziany na listopad.

 „Straszna decyzja”

 Premier Węgier Wiktor Orbán powiedział, że liczy na poparcie obywateli kraju w tej kwestii i że budowa płotu jest niezbędna w sytuacji, gdy przez UE nie jest udzielane żadne wsparcie. I rzeczywiście, część Węgrów pochwala pomysł.

 Dowodzi temu spotkanie, które odbyło się kilka dni po tym , jak zapadła decyzja o budowie bariery. Innym przykładem jest inicjatywa grupy działającej pod nazwą Rycerze Chrystusa, którzy wznieśli z białych krzyżów „symboliczna barierę” i powołali straż na granicy z Serbią, by przeszkodzić migrantom przedostanie się na Węgry. Hasło, które im przyświeca to: „Za chrystusowe Węgry i Europę, która chroni życia”. Oprócz zwolenników decyzji Orbána sa również tacy Węgrzy, którzy się jej sprzeciwiają i w tym celu organizują liczne protesty i manifestacje.

 Rebeka, 25-latka z Budapesztu, uważa, że jest to „straszna decyzja” i że środki, które zostaną przeznaczone na budowę płotu powinny zostać wykorzystane „w celu udzielenia pomocy migrantom, aby mogli oni mieć lepsze warunki życia na Węgrzech”.

 Problemem jest nie napływ imigrantów, lecz paniczna reakcja generowana w Węgrach. Oczywiście, nie jesteśmy w stanie zapewnić pracy każdemu z uchodźców, który przedostaje się na terytorium naszego kraju, ale problem powinien być rozwiązywany na drodze porozumienia, a nie przemocy” – mówi młoda Węgierka.

 „Cieszę się, że ten temat jest poruszany na całym świecie i mam nadzieję, ze energia temu poświęcana przyczyni się do szybszego znalezienia rozwiązania tego problemu” – mówi 35-letni węgierski architekt, który nie chciał zdradzać swojej tożsamości. Jego zdaniem pomysł wybudowania płotu jest oburzający. Przypomina, że w 1956 roku, kiedy na Węgrzech wybuchła rewolucja, „Austriacy nie wybudowali płotu, by odeprzeć Węgrów, lecz im pomogli”.

Orbán versus Europa

To nie pierwszy raz, gdy węgierski premier sprzeciwił się wspólnej polityce Unii Europejskiej. Wcześniej zaproponował on, by w kraju przedyskutowano ponowne wprowadzenie kary śmierci.

Niedawno Orbán przeprowadził w swoim kraju referendum dotyczące napływu imigrantów. Przez opozycję i kilka krajowych organizacji pozarządowych zostało to przyjęte jako propagowanie ksenofobii.

 Premier Węgier zorganizował również kilka kampanii antyimigracyjnych. Podczas ostatniej z nich w całym kraju zainstalowano transparenty z apelem do uchodźców, by „szanowali prawo kraju i nie odbierali Węgrom pracy”. W odpowiedzi na to, Węgrzy wyszli na ulice i publicznie prosili o „przebaczenie za zachowanie ich premiera”.

W świetle tych nastrojów Wiktor Orbán powinien poważnie zastanowić się nad swoim publicznym imidżem, zarówno na Węgrzech, jak i za granicą, i rozważyć koszt wybudowania płotu i jego faktyczną skuteczność. Jak zauważył pewien Węgier, z którym rozmawialiśmy, „wygląda na to, że budowa płotu miała na za zadanie jedynie uniknięcie bezpośredniej konfrontacji z problemem, a nie jego rozwiązanie”.