Oś Wiedeń - Zagrzeb

Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Dlaczego Austria popiera przyjęcie Chorwacji do Unii, natomiast za wszelką cenę chce zapobiec wejściu Turcji?

„Jeżeli spojrzeć, które regiony dla Austrii i Austriaków są najważniejsze, to są to z pewnością zachodnie Bałkany”, mówi austriacka minister spraw zagranicznych, Ursula Plassnik, o priorytetach w polityce zagranicznej w wywiadzie dla dziennika „Kurier”. W tymże wywiadzie wypowiada się z dumą, że również dzięki jej pracy, Unia Europejska nie do końca przekreśliła rozmowy z Chorwacją- pomimo sprawy oskarżonego o ludobójstwo generała Gotoviny: „Widzę to, jako część naszej współpracy sąsiedzkiej. Tak wygląda poprawne sąsiedztwo, mamy duży kapitał wiarygodności i zaufania w tym regionie”.

Nie chodzi jednak tylko o wiarygodność, zaufanie i sentymenty historyczne, osładzające to koleżeństwo miedzy Wiedniem a Agram (austriacka nazwa Zagrzebia). Również argumenty gospodarcze przemawiają za utrzymywaniem dobrych stosunków.

Inwestor numer jeden

Dyrektor Narodowego Banku Austriackiego, Peter Zollner podkreśla podczas prezentacji World Investment Reports UNCTAD we wrześniu, ważną role swojego państwa w centralnej i południowo-wschodniej Europie: Austria w Chorwacji – tak jak w Słowenii i Bułgarii – jest największym inwestorem zagranicznym. W roku 2004 zainwestowała tam 220 mln euro, w sumie od1993 do 2003 roku, około 2,1mld euro. Eksport w dawne regiony Austro-Węgier jest również ogromny: w roku 2003 przekroczył kwotę 1mld euro. Co więcej, wsparcie chorwackich aspiracji spowodowało znaczącą poprawę wizerunku Austrii w mediach, a to może tylko pomóc interesom.

Nawet w turystyce Chorwacja jest ważniejsza od Turcji. Niegdyś z powodu wojny postrzegana jako miejsce, którego należy unikać, obecnie według obliczeń jednego z wiedeńskich instytutów, badającego sprawy spędzania wolnego czasu, Chorwacja mieści się na 3 miejscu za Włochami i Grecją, natomiast Turcje plasuje się na 4 miejscu.

Większy rynek, ale nie dla Austrii

Pomimo tego, że według minister spraw zagranicznych współpraca eksportowa Austrii z Turcją jest udana, Turcja nie jest dla Austrii tak ważna jak Chorwacja. W przeciwieństwie do Niemiec, Austria nie ma powiązań gospodarczych z Turcją. Pomimo, że W ubiegłym roku eksport do Turcji wzrósł z 620mln euro w roku 2003 do 790mln w roku następnym, Turcja nadal pozostaje dla Austrii na tej samej pozycji, co Finlandia.

Z perspektywy gospodarki przyjęcie obu państw jest jak najbardziej pożądane, jednak społeczeństwo jest nastawione sceptycznie. Według badan Eurobarometru tylko 10 % Austriaków byłoby w stanie pogodzić się z akcesją Turcji, podczas gdy Państwo nadadriatyckie jest zdecydowanie milej widziane- aż 45% procent Austriaków jest za przystąpieniem Chorwacji do UE.