Łotwa 2014: Lament w strefie euro

Artykuł opublikowany 15 marca 2013
Artykuł opublikowany 15 marca 2013
W samym środku kryzysu euro Łotwa deklaruje chęć wprowadzenia nowej waluty. 65% obywateli sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu: wielu Łotyszów obawia się wzrostu cen, nie chce również odpowiadać za pogrążone w kryzysie kraje południowej Europy. To niewielkie państwo bardzo dobrze pamięta niedawno przebyty kryzys gospodarczy.

A to manicure, a to układanie włosów: w małym salonie Ingi Kraft i Astridy Fishere zawsze coś się dzieje. Ostatnio rozmowy oscylują wokół polityki. Łotewski rząd chce w 2014 roku wprowadzić euro, co irytuje wszytskie klientki salonu fryzjerskiego. ''Dopiero od 22 lat jesteśmy niezależni od Związku Radzieckiego i rubla'', denerwuje się Inga, ''a już znowu mamy pożegnać łotewskiego łata. Waluta jest przecież częścią naszej tożsamości''. Jej koleżanka Astrida przytakuje, robiąc klientce rude pasemka. ''Wszystko podrożeje, a my stracimy naszych klientów''.

11 marca premier Łotwy Valdis Dombrowskis podpisał wniosek o wstąpieniu kraju do strefy euro w przyszłym roku. ''Od 2003 roku zarówno łotewska gospodarka, jak również nasza narodowa waluta są mocno związane z euro'', oświadczył Dombrowskis. ''Dlatego byłoby bezsensownym zachowanie naszego łata. Po prostu zbyt wiele łączy nas z euro i Unią Europejską''.

Przedsiębiorstwa i turyści zyskają na zniesieniu drogich kursów wymiany walut, mówi Andris Strazds, ekonomista banku Nordea w Rydze. Ponad połowa wszystkich przedsiębiorstw eksportuje do krajów strefy euro i musi uiszczać wysokie opłaty za wymianę łata na euro i na odwrót.

Łotwa chce siedzieć przy stole

Jednak również psychologia odgrywa tutaj rolę, mówi Strazds: ''często mówi się o Europie dwóch prędkości. O wolniejszej, do której zalicza się również większość wschodnioeuropejskich krajów członkowskich, i o szybszej, do której należą kraje z jednostką monetarną euro. Powinniśmy należeć do szybszej Europy i siedzieć z pozostałymi przy stole, gdzie dyskutuje się o przyszłości Europy. A jest nim, czy tego chcemy czy nie, stół strefy euro''.

''Obywateli nie przekonuje ta lista zalet. Wprawdzie Łotysze już w 2003 roku głosowali w referendum nie tylko przeciwko przystąpieniu do UE, lecz także przeciwko wspólnocie walutowej. Od 2004 roku kraj należy do UE, a zeszłej jesieni spełnił kryteria konwergencji''.

65% ludności odrzuca wspólną walutę europejską

Jednak jak dotąd ponad 65% ludności jest przeciwko wprowadzeniu wspólnej europejskiej waluty. ''Euro da nam popalić'' złości się przechodzień w Rydze. Wielu Łotyszów uważa podobnie: nie chcą ręczyć za mieszkańców południowej Europy, u których zanosi się na kryzys. Ich mały kraj sam niedawno musiał uporać się z trudnym kryzysem gospodarczym.

W 2009 roku Łotwa prawie stała się bankrutem. Rząd musiał wykazać surową politykę oszczędnościową w odpowiedzi na kredyt wynoszący ponad 5 miliardów euro udzielony przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy MFW i Komisję Europejską. Podczas gdy państwo redukowało rozbudowany aparat administracyjny spóźnionymi reformami i obcinało pensje państwowej służby cywilnej o ponad 20%, zakłady oszczędzały na kosztach energii i układały plan podoboju zachodniego rynku. Pod koniec 2012 roku Łotwa całkowicie spłaciła swój kredyt – trzy lata przed czasem.

''Nie tylko polityka, lecz także sektor przemysłowy wiele się nauczył w czasach kryzysu finansowego'', mówi ekspert ds. gospodarki, Aivars Timofejevs w Stockholm School of Economics w Rydze. Udział eksportu wzrósł tymczasem z 40% (przed kryzysem) do ponad 60%. W branży artykułów spożywczych pojedyncze przedsiębiorstwa zjednoczyły się, by lepiej reprezentować interesy za granicą. ''Dużą rolę odgrywa uszlachetnianie produktów'', mówi Aivars Timofejevs. ''Tylko jeśli nasze towary staną się lepsze, będziemy konkurencyjni''.

Jednak rozmach ma swoją cenę. Średnie wynagrodzenie brutto w Łotwie w wysokości 633 euro na osobę nadal nie osiągnęło poziomu sprzed kryzysu. ''Właściwie nie narzekamy tyle, co inne kraje europejskie'', wyjaśnia młody ekspert w branży IT, Janis Gaili. ''Łotysze patrzą w przyszłość i ( w odróżnieniu od Greków i Hiszpanów) nie wyszli na ulice''.

Premier Valdis Dombrowskis obiecał, że zanim nastanie lato, przekona Łotyszów do wprowadzenia nowej waluty. Moneta euro wg projektu łotewskiego łata z czasów przedwojennych ma np. wzmocnić identyfikowanie się z walutą. Lecz ostatecznie Komisja Europejska zdecyduje czy Łotwa faktycznie dojrzała do strefy euro. Kryteria to mała inflacja, stabilny budżet i pewne wpływy z podatków. W salonie fryzjerskim Ingi Kraft i Astridy Fishere suszy się loki i maluje paznokcie. Według tych Łotyszek, ich kraj nie zda egzaminu i będzie mógł pożegnać się z wprowadzeniem euro latem.

Autorka artykułu, Birgit Johannsmeier, jest korespondentką wschodnioeuropejskiego magazynu ostpol.

Fot.: Teaser (cc)liber/flickr; w tekście:  (cc)lancetino/flickr