Otwarta i bez granic: Europa w całości

Artykuł opublikowany 16 marca 2016
Artykuł opublikowany 16 marca 2016

[Foto] Nie będzie przesadą stwierdzenie, że granice są powodem zgrzytów w Europie. Teraz, gdy strefa Schengen stoi pod znakiem zapytania, francuski fotograf Jef Bonifacino postanowił ukazać Stary Kontynent jako całość, bez granic.

Przez prawie pięć miesięcy  Jef Bonifacino przemierzał kolejne kraje, tworząc reportaż, w którym odkrywał intymne relacje mieszkańców z zamieszkiwanym terenem. Myśl przewodnia? „Pokazać europejską ziemię - dosłownie”. W ten sposób powstała seria zdjęć, dzięki którym możemy odkryć zakątki naszego kontynentu.

Jef przemierzył cztery skrajne zakątki kontynentu: od północnego wierzchołka (wyspa Mageroya, Przylądek Północny w Norwegii), po południowy (wyspa Gawdos, na południe od Krety), przez środek geograficzny (Purnuškės, Litwa). Kolejna część jego trasy przebiegała od zachodniego wierzchołka (Cabo da Roca, Portugalia) po wschodni (Workuta, w górach Ural w Rosji).

Jef wychodzi z założenia, że „narody i sama Europa to tylko idee”. Przypomina także, że to Pierre Lapie, nadworny geograf króla Karola X Burbona, miał ogromny wpływ na granice Europy wyznaczone w 1837 r. Rozciągają się one od Atlantyku do Uralu, dzieląc Eurazję na dwa kontynenty. Od tamtej pory geograficzne pojęcie Europy nie uległo zmianie.

Zdaniem Jefa Europa bez granic jest paradoksalnie jeszcze bardziej różnorodna. „Bardziej dzika, surowa, ale też otwarta”. 

Jef Bonifacino odbył już swoją wycieczkę dookoła świata, niekoniecznie utartymi szlakami. Fotograf, który jest absolwentem Université d’Art Plastique de Bordeaux, dotarł między innymi na amerykański Zachód, do Mińska, gdzie panuje ostatnia europejska dyktatura, a nawet na Krym, dużo wcześniej niż inni. Pisał też dla cafébabel.

---

Wystawa "Europe":

Maison d'Europe et d'Orient, Paryż, od 18 marca do 1 kwietnia.

Festival Itinéraires des photographes voyageurs, Bordeaux, kwiecień 2016.