Otwieranie UE na ludzi

Artykuł opublikowany 6 kwietnia 2006
Artykuł opublikowany 6 kwietnia 2006
Europa rzadko kiedy była równie źle rozumiana i postrzegana niż obecnie, co objawiło się w zeszłym roku, kiedy Francja i Holandia odrzuciły Konstytucję. W tym kontekście nie można zlekceważyć istoty poprawienia klarowności i jawności działań UE.

Parlament Europejski przeprowadza debaty i głosowania w trybie pełnej jawności. Zebrania drugiego europejskiego ciała ustawodawczego, Rady Ministrów (która prawie każdego tygodnia gromadzi ministrów z wszystkich 25 Państw Członkowskich, którzy decydują o nowych ustawach) ciągle odbywają się przy drzwiach zamkniętych. Los wielu ustaw rozstrzyga się wśród niezliczonych tajnych grup roboczych Rady i ambasadorów, a przez samych Ministrów są one jedynie mechanicznie zatwierdzane. Jest to najmniej przejrzysta i najsłabiej rozumiana instytucja w strukturze UE. Ministrowie z zasady nie odpowiadają ani przed krajowymi parlamentami ani przed opinią publiczną. Społeczeństwo ma prawo wiedzieć, jak głosują jego ministrowie oraz jakie argumenty decydują o podejmowanych przez nich decyzjach i kompromisach.

Potrzeba zmian

W ubiegłym roku moja grupa, ALDE, przeprowadziła kampanię, której celem było przekonanie Brytyjskiej Prezydencji o potrzebie przeforsowania zmian. Brytyjczycy umieścili ją w porządku obrad Rady do Spraw Ogólnych i poddali pod dyskusję, a nawet przedstawili dokument zawierający możliwe rozwiązania problemu. Ministrowie Spraw Zagranicznych państw UE, grupa dość konserwatywna jeśli chodzi o zmianę istniejących od lat przyzwyczajeń, zgodzili się na większy dostęp społeczeństwa do swoich prac nad ustawami (ale nie do pozostałych), lecz nie zgodzili się na to aby, aby jawność prac stała się normą.

Goście strony internetowej Rady mogą zauważyć drobną zmianę na lepsze, wprowadzoną w grudniu. Parlament zażądał, aby Rada zmieniła swoje zasady proceduralne, tak aby wszystkie dyskusje i głosowania stały się jawne, za wyjątkiem tych przypadków, gdzie określona poufność byłaby należycie usprawiedliwiona. Notatka informacyjna Rady (z grudnia 2005) pozwala sądzić, że kwestia ta jest ciągle rozpatrywana. Z pewnością nie są to jednak kroki wystarczające, jeśli projekt europejski ma odzyskać zaufanie coraz bardziej podejrzliwych obywateli.

Krok naprzód

Podpisana przez głowy wszystkich państw w październiku 2004 Konstytucja zawierała następujące postanowienie (Artykuł I-50): "Parlament Europejski będzie obradował publicznie, podobnie jak Rada, podczas rozpatrywania i głosowania nad projektami legislacyjnymi."

Tak naprawdę zmiany w Traktacie nie są niezbędne po to, aby przeprowadzić taką reformę, jako że może ona zostać w każdej chwili wprowadzona w Radzie do Spraw Ogólnych zwykłą większością głosów. Byłoby to posunięcie znacząco poprawiające atmosferę w której pracujemy i w sposób istotny przyczyniłoby się do polepszenia społecznego zrozumienia faktu, że UE jest przede wszystkim wspólnym przedsięwzięciem aktywnie współpracujących Państw Członkowskich UE, a nie biurokracją europejską narzucającą z dystansu arbitralne prawa na nie podejrzewające niczego społeczeństwa.

Graham Watson jest Przewodniczącym Sojuszu Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE).