Outsourcing wymiaru sprawiedliwości?

Artykuł opublikowany 29 maja 2006
Artykuł opublikowany 29 maja 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

W odpowiedzi na doniesienia prasowe o nielegalnych więzieniach CIA na terenach Wschodniej Europy i lotniskach używanych do tajnych lotów, Parlament Europejski powołał komisję w celu zbadania sprawy. Zdziwiono się po tym co wyszło na jaw.

Khaled al-Masri twierdzi, że ostatnio często odwiedzał Europę i na pewno nie w ramach wypoczynku. Pan Masri jest obywatelem Niemiec i twierdzi, że został zatrzymany w Macedonii przez CIA. Opowiada jak był bity, jak podawano mu środki odurzające i transportowano do więzienia CIA w Afganistanie. Uwolniono go w miejscu, gdzie został porwany, a całe zajście wytłumaczono pomyłką.

Pan Masri nie jest jedyny. W 2005 The Washington Post jako pierwszy doniósł o tajnych aresztach CIA w Europie Wschodniej oraz miejscach przesłuchań, w których świadkowie byli rzekomo torturowani. Od tamtego czasu pojawiały się coraz liczniejsze raporty o europejskich lotniskach wykorzystywanych do "nadzwyczajnych celów". Dotyczyły one osób podejrzanych o terroryzm, które następnie wysyłano na przesłuchania do innych krajów, w których wygasały amerykańskie gwarancje praw i wolności. W odpowiedzi Parlament Europejski powołał komisję, aby zbadała powyższe zarzuty. Wyniki mogłyby wpłynąć na relacje amerykańsko-unijne i podważyć pozycję Europy jako strażnika praw i wolności człowieka.

Polujące samoloty

Jednym z członków komisji jest duńska europosłanka Sophia in't Veld. Jak mówi: obraz afery, do której doprowadzili jest zdumiewający. Wydaje się, że od 11 września wywiad Stanów Zjednoczonych miał w UE wolną ręką podczas jakichkolwiek operacji. We wstępnym raporcie, komisja donosi o ponad 1000 tajnych lotów nad terytorium unijnym.

Jakie są więc konsekwencje prawne? Według Eurocontrolu (Europejska organizacja d/s bezpieczeństwa ruchu lotniczego), samolot użyty do transportu rzekomo porwanego al-Masriego leciał z Kabulu do Polski i Rumunii, a następnie do Guantanamo. Jak stwierdza europoseł Claudio Fava (autor pierwszego raportu komisji), to właśnie przez takie loty jak ten rządy UE łamią obowiązki wynikające z prawa międzynarodowego, nakazujące określać trasę przelotu, cel przeznaczenia i dane pasażerów.

Na domiar złego, państwa członkowskie UE są sygnatariuszami Europejskiej Karty Praw Człowieka i Obywatela. In't Veld dodaje: w wojnie z terroryzmem Europa i Stany Zjednoczone wymieniają się informacjami, ale gdy USA gromadzą dane wywiadowcze przez tortury a następnie przekazują je państwom UE, to czyni nas to współwinnymi łamanie traktatów.

Oczy szeroko zamknięte

Podczas gdy Komisja Europejska była głęboko przejęta sprawą, poszczególne państwa członkowskie były raczej niechętne do udzielania informacji. W kwietniu 2006 minister spraw wewnętrznych Macedonii określił doniesienia o porwaniu al-Masriego z jego kraju jako czyste spekulacje. Dowiadywanie się o bilateralnych relacjach ze Stanami Zjednoczonymi okazało się trudnym zadaniem. Bowiem choć trwają dochodzenia w parlamentach Wielkiej Brytanii, Belgii i Szwecji, to rządy nie wykazują chęci do dzielenia się informacjami z komisją. Problem tkwi w tym, że polityka zagraniczna jest nadal wewnętrzną sprawą państwa, stwierdza In't Veld.

In't Veld tłumaczy, że w przypadku Holandii oczywiste jest, iż samoloty, które lądowały na lotnisku Schiphol i miały związek z torturowanymi więźniami politycznymi były również widziane w Guantanamo, Libii i Egipcie. Dlaczego więc widziano je w Amsterdamie? W odpowiedzi na nasze pytanie duński rząd udzielił nam oficjalnego oświadczenia dotyczącego "wspólnych wysiłków na rzecz walki z terroryzmem". Wydaje mi się, że duński rząd ma całkowicie nietrafione zaufanie do amerykańskich operacji.

Według in't Veld komisji nie udało się udowodnić tajnych aresztów, jednak dodaje: Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka, Louise Arbour, stwierdziła ostatnio: czarne strefy istnieją, wiemy również o znikających więźniach politycznych, nie wiemy jednak, gdzie są. Przetrzymuje się ich w nieznanych miejscach, więc można stwierdzić, że takie strefy istnieją.

Jestem zszokowana, że takie rzeczy mają miejsce

Większość Europejczyków jest przerażona tym, co się dzieje. Włoski sąd wydał już nakaz aresztowania 22 osób z CIA podejrzanych o rzekome uprowadzenie Abu Omara - duchownego zatrzymanego w 2003 bez zezwolenia ze strony państwa włoskiego. Roberto Castelli - były minister sprawiedliwości odrzucił w zeszłym miesiącu prośbę o ekstradycję agentów.

Zatrważająca odpowiedź europejskich rządów powinna zostać potraktowana z dużą dozą ostrożności. In't Veld wyjaśnia: wiedzieli o wszystkim co się dzieje, a jeżeli nie byli tego świadomi to są całkowicie niekompetentni! Spójrzmy na sprawę Abu Omara, uprowadzonego Egipcjanina, torturowanego a następnie uwolnionego. Przez pewien czas był prześladowany przez włoskie tajne służby po czym nagle został aresztowany w Mediolanie przez 25 agentów CIA! Włosi przecież musieli wiedzieć o jej zamiarach! Raport Rady Europy sporządzony przez Dicka Martyego również potwierdził, że europejczycy nie są szerzy mówiąc, iż nic nie wiedzieli o lotach.

Wściekły pies na długiej smyczy

Duński europoseł Jans Wiersma pracujący w komisji mówi, że zszokowało go nie tyle to co Amerykanie robili, ale chęć współudziału Europejczyków bez brania pod uwagę środków jakich używano. Tymczasowy wstępny raport komisji stwierdza, że miało miejsce nie tylko jednokrotne pogwałcenie praw człowieka ale raczej praktyka na szeroko zakrojoną skalę, w którą zaangażowanych była większość państw europejskich, cytując Pana Fava dokładnie tak, jak powiedział.

Raport końcowy komisji ma się ukazać w styczniu, ale bez względu na wyniki, obecna sytuacja ma już teraz daleko idące konsekwencje w Europie. W którym miejscu posłuszeństwo Europy wobec Ameryki powinno mieć swój koniec? Wysiłki Europy na całym świecie skierowane na rzecz przestrzegania praw człowieka mogą niedługo okazać się fałszywymi...