Papandreu - co z tą Grecją? Młodzi ekonomiści o konsekwencjach referendum

Artykuł opublikowany 4 listopada 2011
Artykuł opublikowany 4 listopada 2011
Europejczycy z zaskoczeniem przyjęli decyzję Georgesa Papandreu - premiera Grecji, który w zeszły wtorek zapowiedział referendum na temat kolejnego planu pomocy finansowej dla swojego kraju. Zaplanowane na 4 grudnia, wydarzenie to wywołało ogólnokrajową polemikę. Sześciu młodych ekonomistów z różnych krajów wypowiada się na temat obecnej sytuacji w Europie.
Czy unijna waluta okaże się być odporna na kryzysowe turbulencje?

Polska: „Europa Zachodnia i Stany Zjednoczone za bardzo przyzwyczaiły się do życia na kredyt oraz do ciągłego rolowania długu”

„Sądzę, że zaistniała sytuacja była do przewidzenia. Wszyscy oczekiwali, że Grecja zgodzi się na plan ratunkowy bez dwóch zdań i że rząd nagle zapragnie oszczędzać. Zapomnieliśmy jednak o tym, że Grecy wcale nie chcą oszczędzać, a biorąc pod uwagę, że państwo tak naprawdę nie może zbankrutować (może zawiesić spłatę swoich długów, ale we współczesnej rzeczywistości politycznej nikt nie może zmusić rządu do oddania pieniędzy), to nie mają żadnej motywacji, żeby na plan drastycznych oszczędności się zgodzić. Problemem nie jest Grecja i jej państwo dobrobytu. Problemem jest to, że przez dziesięciolecia Europa Zachodnia oraz Stany Zjednoczone za bardzo przyzwyczaiły się do życia na kredyt i do ciągłego rolowania długu”.

Michał Szymański, student Szkoły Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie

Włochy: „Wymiana kadry dowódców wojskowych wydaje się być niesłychanie zaskakująca

„Decyzja Papandreu sprawiła, że cała strefa euro drży: nie chodzi tu tylko o kwestie finansowe, ale przede wszystkim o konsekwencje polityczne. Przyznając suwerennej nacji prawo do wypowiedzenia się na temat kolejnego planu ratunkowego, premier Grecji zapoczątkował kolejną „balkanizację” polityki greckiej – proces ocierający się o populizm, który  zezwala obywatelom na podjęcie decyzji, która nigdy nie powinna była się znaleźć w ich gestii. W obecnej sytuacji, wymiana kadry dowódców wojskowych wydaje się być niesłychanie zaskakująca. Zasłyszane przypadkowo rozmowy o generałach budzą w nas strach, ale miejmy nadzieję, że to tylko element dodający nieco kolorytu obecnemu kryzysowi”. 

Alessandro Megaro, 26 lat, student Nauk Politycznych Uniwersytetu „La Sapienza” w Rzymie

Hiszpania: „Grecy pozostają sceptykami, ale miejmy nadzieję, że w dniu referendum rozsądek zwycięży z populizmem” 

„Decyzja o przeprowadzeniu referendum jest niezwykle ryzykowna. Jeśli wszystko pójdzie po dobrej myśli, jeśli Grecy powiedzą „tak”, Papandreu wyjdzie z tej próby zwycięsko - odzyskując swoją pozycję w rządzie. Jeśli jednak powiedzą „nie” – zaprzepaszczą ich ostatnią szansę. Wychodząc ze strefy euro prawdopodobnie wpłynęliby też na pogorszenie sytuacji w Hiszpanii i we Włoszech, zagrażając całej unii monetarnej. W każdym razie, biorąc pod uwagę niewielkie pole manewru jakie pozostaje Papandreu, nie możemy przypisywać mu całej winy. To brak determinacji polityków europejskich  i niestabilność rynku sprawiły, że Grekom najzwyczajniej puściły nerwy. Nic dziwnego. Nagle okazało się, że dotychczasowe wyrzeczenia nie miały najmniejszego sensu. Grecy pozostają sceptykami, ale miejmy nadzieję, że w dniu referendum rozsądek zwycięży z populizmem. 

Enrique Ruiz de Villa, studiuje na London School of Economics w Londynie

Uczestnicy G20, oto lista osób, które Papandreu będzie musiał przekonać do swojego pomysłu przeprowadzenia referendum

Francja: „Grecy, którzy raczej nie są znani ze skłonności masochistycznych, z pewnością nie zgodzą się na plan ratunkowy w takiej postaci”. 

Ze względu na oszustwa finansowe jak i ryzyko, że plan cięć budżetowych zaostrzy kryzys,  Papandreu stracił poparcie społeczne zezwalające mu na dalsze kierowanie państwem. To stąd, według mnie, wzięła się idea referendum. Zwycięstwo „tak” oznaczałoby dla Greków zamrożenie płac, podwyżkę podatku VAT... Grecy, którzy raczej nie są znani ze skłonności masochistycznych, z pewnością nie zgodzą się na plan ratunkowy w takiej postaci. Następstwem ostatnich wydarzeń będzie bankructwo. Co stanie się z Grecją? Narzucić reformę, której nie aprobuje 90 procent społeczeństwa, tym samym podważając ideę demokracji, czy może raczej zezwolić Grecji na wyjście ze strefy euro by ta mogła przystąpić do dewaluacji „swoich własnych” pieniędzy? Nie lepiej byłoby na nowo podjąć negocjacje tak by zaproponować nieco mniej restrykcyjny plan ratunkowy?

Jérôme Etchepare, 23 lata, student Uniwersytetu de Montaigne w Bordeaux.

Zjednoczone Królestwo: „Im dłużej będziemy czekali na podjęcie decyzji w sprawie kryzysu, tym prawdopodobniej całe to zamieszanie niekorzystnie wpłynie na funkcjonowanie całej Unii Europejskiej”.

Ogłoszenie greckiego referendum wydaje się być krokiem zrozumiałym, ale niekoniecznie dobrze zakomunikowanym społeczeństwu. Grecja nie ma wyboru – albo zaakceptuje plan ratunkowy (który i tak jest już hojnym datkiem zaproponowanym przez Francję i Niemcy) albo będzie musiała opuścić strefę euro. W takiej sytuacji, oddanie głosu w referendum nie jest niczym innym jak opowiedzeniem się „za” lub „przeciw” unijnej walucie. Mimo, że do głosowania jeszcze nie doszło, decyzja Papandreu zdążyła już zdestabilizować rynki europejskie, które z w międzyczasie osiągnęły relatywny spokój po ogłoszeniu postanowień końcowych ostatniego szczytu. Czas w tej grze gra bardzo ważną rolę. Im dłużej będziemy czekali na podjęcie decyzji w sprawie kryzysu, tym prawdopodobniej całe to zamieszanie niekorzystnie wpłynie na funkcjonowanie całej Unii Europejskiej”. 

Dasha Dubitkovskaya studiuje w Londynie. 

„Chodziło o balony wodne, prawda?”

Niemcy: „Z ekonomicznego punktu widzenia, ogłoszenie referendum nastąpiło w najgorszym momencie jaki moglibyśmy sobie wyobrazić”

Jako obywatel jestem pod wrażeniem wyboru Papandreu i popieram jego decyzję pozostawienia przyszłości kraju w rękach Greków. W przeciwnym razie, lider opozycji –Samaras – oraz populistyczne grupy lobbyingowe, mogłyby zawsze powołać się na argument, że wprowadzenie tak restrykcyjnej polityki nie było wcale potrzebne. Jednak z ekonomicznego punktu widzenia, ogłoszenie referendum nastąpiło w najgorszym momencie jaki moglibyśmy sobie wyobrazić: tak nieprzewidywalne posunięcie, które do tego nie cieszy się poparciem innych aktorów na rynkach europejskich, może mieć całkiem poważne skutki także dla innych krajów – jak np. Hiszpanii czy Włoch. To naprawdę delikatna sprawa, która generuje szeroko rozpowszechnione poczucie niepewności, a to z kolei znacząco wpływa na poziom zaufania jakim Europejczycy obdarzają Greków. Jakim więc torem podąży polityczna elita Grecji? Kwestia ta nadal pozostaje otwarta.

Jan Peter aus dem Moore, Wirtschafswissenschaftler, Berlin

Fot. : Główna ©Kristof , G20 : donkeyhote/flickr, karykatura : igraph/flickr : ; Wideo : Animacja na temat Grecji : venyous/youtube, Kryzys dla ignorantów : general3gaulle/youtube