Paryski wurst? 5 niemieckich adresów w mieście croissantów

Artykuł opublikowany 18 sierpnia 2016
Artykuł opublikowany 18 sierpnia 2016

Lato w pełni, a lato najlepiej spędzić w berlińskim ogródku piwnym. Nawet w centrum Paryża stosunkowo łatwo odnaleźć bastiony niemieckiej kuchni. Przedstawiamy 5 lokali, w których możesz skosztować Currywursta.

Wunderbär – fast food w berlińskim stylu

W 10. dzielnicy Paryża, tuż za owianym legendami Placem Republiki, niedawno otworzono równie czarujący, co niedorzeczny bar Wunderbär. Jego maskotką jest „Teddy-Bier”, którego nazwa wygrała w facebookowej ankiecie, konkurując z takimi imionami jak Bärlin czy Bärney. Poza wytatuowanymi wielkomiejskimi hipsterami - pozdrawiamy Berlin -sączącymi Club-Mate czy Fritz Kolę, znaleźć tam można również wspaniałe menu, obfitujące w kiełbaski z każdego zakątka Niemiec z obowiązkowymi ziemniakami lub ‑ ponownie pozdrawiamy – sałatką z komosą. „Najeść można się już za 12 euro. To idealne miejsce na wyszukane i obfite śniadanie. Po prostu wunderbär!” – twierdzi nasz francuski redaktor Matthieu.

Café Titon – niemiecko-francuski klasyk

Niemieccy emigranci i francuscy fani piłki nożnej odwiedzają zielone Café Titon na Rue Titon we wschodniej części Paryża nie tylko po to, by obejrzeć w nim mecz czy świętować Oktoberfest. W menu baru znajdują się bowiem pyszności, na widok których ślinka pociekłaby niejednemu Niemcowi tęskniącemu za ojczyzną – od Sauerbraten aż po hawajskie tosty. I mimo że Bawarskie Prawo Czystości (niem. Reinheitsgebot) nie jest bez skazy, to niemieckie piwa ‑ zwłaszcza rzemieślnicze, których jest tu cała gama ‑ cieszą się dużą popularnością. Jego najwięksi entuzjaści mogą również wziąć udział w warsztatach warzenia jasnego piwa. Zestaw obowiązkowy, czyli Currywurst z frytkami, kosztuje tu 6,20 euro.

Udo Bar – nocne marki i Currywurst

Udo ma klasę, której przed swymi stałymi bywalcami nie powstydziłby się żaden lokal. Jest on stałym elementem Paryża już od 6 lat. Mieści się w imprezowym zakątku, między stacjami metra Oberkampf i Parmentier w 11. dzielnicy. Przez cały weekend, który w Udo zaczyna się w czwartek wieczorem, ten niewielki bar z czarnymi ścianami jest tak wypełniony ludźmi, że czasem nie sposób wejść do środka. „Bar, piwo, currywust, wódka, muzyka elektroniczna“ – według Udo to idealny przepis na paryską imprezę w berlińskim stylu. Za 10 euro dostać tu można wódkę i kiełbaskę z curry. Koniecznie spróbujcie Moscow Mule.

Kiez – paryski ogródek piwny

Jeśli miałabym wybrać jedną niemiecką rzecz, za którą szczególnie tęsknię, wybrałabym ogródki piwne. Całkiem niedawno otwarto Kiez ‑ pierwszy ogródek piwny w Paryżu. Mieści się on w północnej części miasta, między Montmartre i Batignolles. Drewniane ławki, plastikowe butelki z musztardą i ketchupem oraz piwo z każdego zakątka Niemiec – niczego tam nie brakuje. Kiez jest doskonałym miejscem zarówno dla wesołych freelancerów, jak i prokrastynatorów, którzy potrzebują szybkiego łącza internetowego, a przy tym chcą spędzić popołudnie na świeżym powietrzu ze szklaneczką Apfelschorle. W weekend można nawet zjeść tam śniadanie, przez niektórych nazywane „brunchem”. Szefem kuchni jest Maximilian, który przygotowuje dania dnia takie jak szpecle, pieczeń wieprzową czy Königsberger Klopse. A żeby lepiej strawić niemieckie potrawy można zagrać w piłkarzyki.

Le Stube – kawa i ciasto jak u babci

Mimo że Le Stube znajduje się na końcu naszej listy, tak naprawdę miejsce to było pierwszym niemieckim lokalem w Paryżu. Pochodzący z Hesji Gerhard ma w swojej piekarnio-kawiarni odpowiedź na każdą niemiecką deserową zachciankę. Znajdziecie tu tort szwarcwaldzki, makowiec, strudel jabłkowy oraz tort Sachera (ok, trochę oszukaliśmy – ostatnie ciasto jest austriackie). Gdy w Paryżu odbywa się niemieckie wydarzenie kulturalne, Gerhard przyrządza nawet kiełbaski z curry. Currywurst na wynos, którym można posilić się w pobliżu stacji metra Palais Royal-Musée du Louvre, można kupić już za 8,50 euro.