Paryskie pszczoły: mały miejski cud

Artykuł opublikowany 6 lipca 2011
Artykuł opublikowany 6 lipca 2011
W Paryżu od dachu Opery Paryskiej Garnier do Ogrodów Luksemburskich łatwo natknąć się na ule i rojowiska pszczół. Niespodzianka: w mieście jest pyszny miód, lepszy i zdrowszy niż ten wiejski, pełen pestycydów. To wynik działania niektórych mieszkańców, którzy zaangażowani są w ochronę i utrzymanie bioróżnorodności w stolicy.

Krajowa strategia różnorodności biologicznej rozpoczęta we Francji 19 maja 2011 r. zawiodła wiele osób z powodu braku określonych celów, jasnych danych i działań związanych z powstrzymaniem niszczenia wielu gatunków roślin i zwierząt. Rząd zwrócił się do różnych lokalnych wspólnot, związków zawodowych, firm, stowarzyszeń, aby zaangażowały się indywidualnie, natomiast plan obywatelski zachowania bioróżnorodności w 2010 zapraszał Paryżan do aktywnego obserwowania miejskiej flory i fauny. Czy to miłość do działania w interesie dobra publicznego, takiego jak bioróżnorodność? Czy brak środków finansowych do realizacji strategii? Być może obie hipotezy są prawdziwe, pierwsza wynika z drugiej. Wszyscy, oprócz rolników, odpowiedzieli na wezwanie podpisując deklarację dobrowolnego zobowiązania. W rzeczywistości, to właśnie rolnicy są uprawnieni do reprezentowania prawdziwych interesów gospodarczych, na które z pewnością mogą mieć negatywny wpływ nowe zasady i strategie. Ich celem jest krajowa ochrona większej liczby gatunków, już bardzo osłabionych przez produkcję rolną i monokulturę stosujące pestycydy.

Tam gdzie odpoczywają pszczoły

Plan bioróżnorodności ryzykuje opieraniem się na dobrej woli osób, a nie na dążeniach i sposobach wyboru i planach politycznych. Aspiracji w mieście jest wiele, jedną z nich jest produkcja najlepszego miodu we Francji, smaczniejszego i zdrowszego od tego z pobliskich wiosek. Między dachem Opery Paryskiej, Parkiem Monceau, Ogrodami Luksemburskimi i Parkiem Georges Brassens w Paryżu znajduje się od 200 do 300 uli. Każde stowarzyszenie lub osoba prywatna zaangażowana w miejskie pszczelarstwo stwarza dużo lepsze warunki dla pszczół, niż znalazłyby na wsiach, w których stosowanie monokultury, pestycydów oraz wprowadzanie OGM zagraża życiu tych owadów dotkniętych i tak ogromnym spadkiem liczebności. George, pszczelarz z małej dzielnicy Butte Bergeyre wyjaśnia: „Istnieją dwie zasady do przestrzegania: ule nie mogą znajdować się mniej niż 25 metrów od szpitala lub szkoły i musi być zainstalowana siatka ochronna wysokości dwóch metrów w pobliżu każdego ula”.

Pszczoły odgrywają istotną rolę w zachowaniu różnorodności biologicznej, według najnowszych danych Narodowego Instytutu Badań Rolniczych (INRA) 35% naszej żywności i 65% jej różnorodności zależy od procesu zapylania przez pszczoły. W Paryżu najwięcej wytwarza się miodu akacjowego, kasztanowego, wielokwiatowego, a dzięki zwiększonej dbałości o bioróżnorodność roślin i kwiatów na paryskich łąkach, miód jest wzbogacony o wiele aromatów.

„Dzień dobry. W pszczelich rojach są owady zakażone chemicznymi substancjami, które znajdują się w kwiatach lub w wodzie. Pomóżcie nam przeciwdziałać jak najszybciej. Dziękujemy za pomoc. Pszczelarze Catherina i George”. Tak brzmi napis na tabliczce na bramie ogrodu prowadzonego przez mieszkańców z Butte Bergeyre, w 19 dzielnicy Paryża, gdzie kilka uli produkuje 200 kg miodu: „W pierwszym roku mieliśmy tylko 2 ule i wyprodukowaliśmy 40 kg miodu, w tym roku jest to już 200 kg!”, wyjaśnia George. Skosztowanie wielokwiatowego miodu z Butte Bergeyre i z pozostałych ogrodów, w których rozwija się pszczelarstwo, będzie możliwe w pierwszy weekend października podczas święta miodu.

Dodatkowe informacje: w Ogrodach Luksemburskich można uczestniczyć w kursie pszczelarskim, następne zapisy od września 2011. Kursy organizowane są przez Centralny Związek Pszczelarzy, który od 1856 roku ratuje pszczoły przed wyginięciem.

Ten artykuł powstał w ramach projektu Green Europe on the ground 2010-2011, serii reportaży cafebabel.com na temat zrównoważonego rozwoju.

Fot. © Greta Gandini