Pasażerowie na gapę – na jednego można przymknąć oko…

Artykuł opublikowany 22 marca 2011
Artykuł opublikowany 22 marca 2011
Uchodźcy z ogarniętych rewolucją krajów arabskich nie przybili jeszcze na dobre do brzegów Europy, a już wysocy urzędnicy Unii w Brukseli podejmują pierwsze kroki, by jak najszybciej zapobiec ogromnej fali imigrantów. A wszystko to dzieje się za przyzwoleniem szerokich kręgów opinii publicznej.
Tymczasem, w tymże samym Parlamencie Europejskim, całkiem bezkarnie funkcjonuje inny typ gapowiczów – a mianowicie uciekających przed swymi obowiązkami deputowanych…

Tradycyjne uprzedzenia i stereotypy dotyczące nielegalnych imigrantów nijak się mają do współczesnej rzeczywistości. Przetaczający się obecnie przez kraje arabskie wicher rewolucji zagnał tamtejszą ludność cywilną – w łodziach, pontonach i na statkach – w kierunku europejskich wybrzeży. To już nie pojedynczy stowaway, czyli pasażerowie na gapę, przekraczający granicę ukryci na pokładzie statku, samolotu lub w pociągu, do których obecności obywatele europejscy byli dotychczas przyzwyczajeni. Ta „stara imigracja” to już dobrze nam znani i względnie zadomowieni sąsiedzi – nie płacą za metro, przeciskają się przez wszystkich w kolejce do kasy w kinie i nieustannie upierają się byście tym razem to wy zapłacili, a nie odwrotnie. W Niemczech nazywa się ich dyplomatycznie blinder Passagier czyli niewidomi pasażerowie, jak gdyby nie byli w stanie przed wskoczeniem do pociągu zauważyć kasy na dworcu…

Tak więc tym, co w istocie napawa nas strachem, nie jest tradycyjny już i regularny napływ nielegalnych imigrantów, lecz prawdziwa inwazja uchodźców politycznych. 11 marca w trakcie obrad Rady Europy, Nicolas Sarkosy odnosząc się do ucieczki ponad 200 000 obywateli Tunezji, Egiptu i Libii, nawiązał do nazwy włoskiej wyspy stanowiącej dla nich często pierwszy przystanek w drodze do Europy, i określił ten fenomen mianem Lampedusa puissance 10, czyli Lampedusa do potęgi dziesiątej – co stanowi aluzję do dramatycznego wzrostu liczby jej mieszkańców w ostatnich dniach. W obawie, by wszyscy ci ludzie nie znaleźli ostatecznie jakiegoś sposobu na dostanie się na kontynent, deputowany UMP Chantal Brunel bez wahania zaproponował: „załadujmy ich z powrotem na statki!” Szkoda doprawdy, że ci zdesperowani gapowicze przed wyprawieniem się na swoich pateras (czyli „tratwach szczęścia”) do europejskiej ziemi obiecanej, nie przeczytali wcześniej brytyjskiego dziennika The Guardian. Dowiedzieliby się wówczas, że jak wynika z opublikowanego na jego łamach sondażu (przeprowadzonego m.in. Polsce, Niemczech, Hiszpanii, Francji i Wielkiej Brytanii), dwie trzecie Europejczyków uważa się za tolerancyjnych i otwartych. Jednakże tylko jedna trzecia z nich jest przychylnie nastawiona wobec imigrantów spoza Europy.

Niedoszłych imigrantów z Lampedusy z pewnością zainteresowałby fakt, że także do głównej sali obrad najbardziej szanowanej instytucji demokratycznej jaką jest Parlament Europejski, jeszcze do niedawna wślizgiwała się niepostrzeżenie sześćdziesiątka free riders. Działo się tak aż do momentu, gdy fakt ten został ujawniony przez eurodeputowaną Nikki Sinclaire. Teorię free rider, zwaną też „teorią pasażerów na gapę”, opracowano w latach 50. XX wieku w ramach matematyki stosowanej. Zakłada ona, że pewna część społeczeństwa zawsze będzie przejawiać tendencję do korzystania z owoców zbiorowego wysiłku, chociaż w żaden sposób się do nich nie przyczyniła. W taki sam sposób zachowała się grupa eurodeputowanych, którzy w piątek wieczorem stawili się w Parlamencie Europejskim tylko po to, by pobrać dzienną dietę w wysokości 304 euro i zaraz potem, bez skrępowania, ulotnić się na weekend z pełnymi kieszeniami. Odpowiadając na pytanie „El Mundo”, rzecznik prasowy Parlamentu Europejskiego stwierdził, że ta praktyka „nie narusza obowiązującego regulaminu”. W Niemczech tacy oportuniści są nazywani Trittbrettfahrer („Trittbrett” oznacza stopień wagonu). Być może taki stopień, ułatwiający wejście do pociągu, trzeba by podsunąć również przybywającym spoza granic Unii imigrantom, którzy spełniają wszelkie warunki i mają prawo ubiegać się o azyl, zaś bezkarnych posłów Parlamentu Europejskiego strącić z ich piedestału?