Pasztety i kaszanki

Artykuł opublikowany 29 lipca 2009
Artykuł opublikowany 29 lipca 2009
Czasem bywa tak, że gdy rozdawano urodę, ktoś stał w kolejce po inteligencję, wzrost czy inne przymioty ciała i ducha.

I bywa też tak, że nawet rodzicielka nie ma wyboru i musi przyznać publicznie, że jej syn nie jest żadnym Adonisem, a wręcz przeciwnie. Na ten krok zdecydowała się w jednym z wywiadów matka wokalisty kanadyjskiego zespołu rockowego SUM 41: „chłopaki zawsze wiedzieli, że dzięki rock and rollowi będą mogli zdobywać dziewczyny. Zawsze powtarzałam im, że są za brzydcy, żeby kobiety się nimi interesowały i miałam rację”.

Jednak matka pozostaje matką i mimo wszystko mówi oględnie to, na co świat ma wiele dobitnych i często złośliwych określeń. Włosi nazwaliby po prostu chłopaków z zespołu „sfigato” – co jest nieprzetłumaczalnym określeniem mężczyzny tak brzydkiego, że nie jest w stanie sobie znaleźć dziewczyny. Bezpośredni Brytyjczycy pomyśleliby pewnie, że chłopaki są „bugly”, co jest skrótem od „bloody ugly” („cholernie brzydcy”) czy wręcz „fugly”, czyli „f… ugly”. Polacy mówiąc o brzydocie odwołują się z kolei do kreskówek i określają brzydali mianem „Paszczaków” –jednych z bardziej nieładnych gatunków zaludniających „Muminki”.

Co fascynujące, niektórym brzydota kojarzy się z… jedzeniem! Stąd też Francuzi nieatrakcyjne dziewczyny nazywają „kaszankami” („boudin”) a Polacy – „pasztetami”. Niemcy z kolei mogą dorzucić jeszcze, że są one jak brzydkie krowy („Hässliche Kuh”) a Włosi - że przypominają małże (cozza). Niestety te dwa ostatnie narody nie precyzują przy tym, czy krowy i małże są gotowe do spożycia.

Jeśli chcemy komuś dopiec do końca i dobić zwierzęcym porównaniem, możemy mu powiedzieć, że jest brzydki jak pchła (fr.: „etre laid comme un pou”) albo jak ropucha (ang.: „as ugly as a toad).

Można też pójść w kierunku abstrakcyjnych porównań i być brzydkim jak grzech (ang.: „as ugly as a sin) albo „jak noc listopadowa”… tylko czy noc jest rzeczywiście taka brzydka?