„Pesymizm rozumowania i optymizm woli”

Artykuł opublikowany 20 grudnia 2011
Artykuł opublikowany 20 grudnia 2011
Mały salon w budynku rektoratu Instytutu Katolickiego w Paryżu, taca z croissantami i zaledwie 20 krzeseł. Prywatne, dosyć ekskluzywne zebranie; rozmowy za stołem w stylu petit comité „ Młodzi i Europa”. Wszystkie (francuskie) spojrzenia skierowane są w stronę jednego z obecnych: Jacquesa Delorsa.

Prezydent – dla wielu najlepszy – Komisji Europejskiej w latach 1985 – 1995, jeden z wielkich europejskich myślicieli, członek Francuskiej Partii Socjalistycznej, niedoszły kandydat na prezydenta Francji i ojciec Martine Aubry (pierwszej sekretarz Francuskiej Partii Socjalistycznej). Jaques Delors należy do rzadkiego gatunku polityków, z których to mało kto jest jeszcze aktywny zawodowo. W wieku 86 lat wydaje się znać całkiem dobrze „europejską młodzież”, mówi, że „przynależność do Europy ma znaczenie, jednakże tylko dla uprzywilejowanych” wykazując tym samym świadomość elitarności tego pojęcia.

Pomimo trudów czasów, w których żyjemy obecnie, nadal broni Europę całym sobą: „Unia daje siłę” - przypomina i próbuje przekonać tych, którzy marszczą brwi. „Posiadamy oryginalność kulturową, którą powinniśmy zachować”. „Grecka demokracja, Prawo Rzymskie i rewolucja są dziedzictwem europejskim”. Jednakże widzi przeszłość w czarnych barwach. Tak jak i inni „posiadam pesymizm rozumu i optymizm woli”. Dotychczas dokonywane przez nas wybory brały pod uwagę jedynie dorosłych, zapominaliśmy jednak o młodych. Złożyliśmy w ofierze naszych młodych”.

Milczenie (europejskie) rośnie w siłę, głową przytakują mu asystenci, podczas kiedy ja, jedyna dziennikarka obcego pochodzenia (Hiszpanka) obecna na sali zadaję sobie pytanie: czyż nie jest dziwne rozprawiać nad Europą bez brania pod uwagę „Europejczyków”? „Czy obecne na sali osoby mają na uwadze młodych z Litwy, Estonii bądź Słowacji? Co wiemy o wartościach społecznych poza obrazem, który daje nam Erasmus?

Foto: (cc)  Push Europe UK/Flickr