Pewnego razu był sobie maczo: co pozostało po mężczyźnie europejskim?

Artykuł opublikowany 28 listopada 2012
Artykuł opublikowany 28 listopada 2012
Mężczyźni są nieszczęśliwi. A wina, z subtelnym połączeniem czynników historycznych, kulturowych, oraz gospodarczych, zdaje się leżeć po stronie kobiet. Wygląda na to, że wyemancypowane, wolne, niezależne, a w niektórych krajach zarabiające więcej, kobiety ogołociły mężczyznę trzeciego tysiąclecia, z roli głowy rodziny.
Potomkowie Adama próbują nie poddawać się rosnącej w siłę słabej płci, dając przykład post-męskiego szowinizmu i broniąc parytetu dla mężczyzn. Oczywiście na północ od Kanału La Manche. W tym samym czasie, w Sztokholmie, ktoś stara się, aby zniesiono podział na płeć, i to już wśród dzieci. Analiza męskości w trzecim tysiącleciu w Europie, pomiędzy teoriami panujących nastrojów, komitetami od praw mężczyzn i zakazanymi lalkami.

Według francuskiego tygodnika Le Point, trzecie tysiąclecie jest świadkiem tego, jak człowiek, w sensie jednostki płci męskiej, staje się coraz bardziej nieszczęśliwy. A przynajmniej tak przedstawiają się ostatnie statystyki. Chociaż wydawałoby się, że to aktualna koniunktura może być tego przyczyną, rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Winnym jest tutaj znane już poczucie dezorientacji mężczyzny w stosunku do rosnącej kobiecej emancypacji, które przekształciło się w prawdziwą przyczynę stresu. W skrócie, mężczyzna jest nieszczęśliwy z winy kobiet.

Można wyróżnić tutaj aspekt związany z rodziną - kobiety coraz częściej odrzucają role żon i matek, czyli te, przypisane im przez tradycję. Natomiast aspekt zawodowy, związany jest z aktywnym udziałem kobiet w odpowiedzialnych zadaniach, a także z rosnącym dla nich uznaniem. Badania przeprowadzone w 2007 roku przez Wydział Socjologiinowojorskiego Queens College, wykazały, że średnie wynagrodzenie kobiet jest większe niż wynagrodzenie mężczyzn. Wzięto pod uwagę takie miasta jak: Chicago, Boston, Dallas, Minneapolis oraz Nowy Jork.

Wracając do Europy, można zauważyć, że nowe okoliczności dają o sobie znać, w zależności od położenia geograficznego i kulturowego: instynkt pragnienia powrotu do starych ról jest obecny u Skandynawów oraz u Włochów, chociaż objawia się on w nieco odmiennych postawach i reakcjach. Wydaje się, że w Norwegii, w ciągu ostatnich dziesięcioleci, rosnące znaczenie roli kobiety w społeczeństwie obywatelskim, wzbudziło rodzaj ''depresji” jednostek płci męskiej, która spowodowała pogorszenie się wyników chłopców w szkole, a mężczyzn w pracy. Wśród tych ostatnich, przyczyniła się także do wzrostu zapadalności na różne choroby. Już pięć lat temu, ówczesny Minister ds. Dzieci i Równych Szans, KaritaBekkemellem, promowała powstanie komitetu, złożonego z polityków, atletów, oraz gwiazd kina i telewizji, który pobudziłby dyskusję na temat ''praw płci męskiej”. Jego celem miało być stworzenie dokumentu, dotyczącego odnowionej równości dla mężczyzn.

We Włoszech, gdzie można zauważyć bardzo silny wpływ kultury katolickiej, mężczyzna prawdopodobnie jest bardziej skryty w swoich przekonaniach. Przypomina mieszkańca ufortyfikowanego miasta podczas oblężenia. Jest gotowy wylać zza blanków, kotły wrzącego oleju na atakującą armię kobiet. Jednym słowem: wytrzymać, wytrzymać, wytrzymać, pokrzepiając się sprośnymi żartami w barze. Według powszechnej opinii, w obecnym stuleciu w Europie, (ale w różnym czasie zależnie od kraju) ten trend może doprowadzić do powstania lokalnych form post-męskiego szowinizmu, które być może poprą nawet instytucje państwowe. Ta tendencja jest bardziej, lub mniej widoczna, w zależności od szerokości geograficznej, podobnie jak we współczesnej wersji teorii wpływu klimatu.

Przykład pochodzi z jednego z krajów odgrywających kluczową rolę w Europie, a mianowicie z Niemiec. W dniach 22-23 października zeszłego roku, odbyła się w Berlinie konferencja pod tytułem “Contributions to a Gender Equitable Society”, zorganizowana przez niemiecką minister do spraw rodziny Kristinę Schroeder, we współpracy z RudolfemHundstorferem, austriackim ministrem polityki socjalnej. Celem tego spotkania było wypracowanie nowej polityki promującej równość płci. Wzięli w niej udział liczni politycy, naukowcy, eksperci ministerialni i przedstawiciele organizacji walczących o prawa nastolatków, mężczyzn i ojców pochodzący z Niemiec, Austrii i Szwajcarii. Tak więc mężczyźni próbują dotrzymać kroku płci pięknej.

Warto również podkreślić, że wbrew temu, co zostało stwierdzone, istnieją państwa, w których kobieta jest traktowana jak towar, a w każdym razie jak istota niższego rzędu niż mężczyzna. Krótko mówiąc, Europa wygląda jak mozaika poglądów odmiennych, jeśli nie przeciwstawnych. Na przykład, obok tematu praw i roli społecznej, istnieją zaskakujące przykłady ''izolacji kulturowej”, zupełnie niezrozumiałe, jeśli weźmie się pod uwagę sytuację geograficzną, polityczną i społeczną. Odnosi się to do niektórych państw Unii Europejskiej. Jednym z nich jest Litwa, kraj, który znajduje się stosunkowo blisko od wspomnianej Norwegii. Tak więc w kraju tym, dwóch mężczyzn nie pomyślałoby nawet, aby wsiąść razem na motor, bojąc się, że zostaną uznani za homoseksualistów. Ma się wrażenie, że ''siła” świadomości bycia mężczyzną nie jest tam zbyt wielka. Jest to podwójnie dziwne, ponieważ istnienie takiego ''uprzedzenia” wiąże się z obecnością niecodziennej tendencji do maskulinizmu. Tendencji, którą, według stereotypów, należy łączyć razem z rejonem Morza Śródziemnego lub Ameryki Łacińskiej.

Sposobem na zrzucenie tych więzów, może być propozycja pochodząca ze Szwecji. W centrum Sztokholmu powstało przedszkole o wymownej nazwie - Egalia, w którym nie ma podziałów ze względu na płeć. Żadnych różowych i niebieskich kokardek, żadnych klasycznych zabawek i bajek zawierających kobiece stereotypy, żadnych lalek dla dziewczynek i automatycznie sterowanych autek dla chłopców; krótko mówiąc jest to miejsce, w którym dzieci, parafrazując słowa wychowawczyń ''mogą wyrosnąć na to co chcą”. Pozostaje tylko pytanie kim będą chciały być dzieci jutra?

Fot.: (cc)sophiewilson/flickr; Piotruś Pan (cc)Nhoj Leunamme == Jhon Emmanuel/flickr