Pij... ocet - będziesz wielki?

Artykuł opublikowany 13 listopada 2009
Artykuł opublikowany 13 listopada 2009
Dlaczego Jezusa pojono octem? Dlaczego czasem coś bywa „kwaśne jak ocet”? Oto krótka historia długiej bytności vinum acetum na kontynencie i w językach Europy.

Ocet ma w Europie długą tradycję – również związaną z jego obecnością w mowie potocznej.

Od niepamiętnych czasów służył do przyprawiania potraw, a wymieszany z wodą - również do picia. W starożytnym Rzymie taki napój nazywano „posca”. Pili go mieszkańcy i legioniści, orzeźwiano nim (a nie dręczono!) Jezusa na krzyżu. Nawet rzymscy cesarze, jak Hadrian czy Trajan, demonstrowali swą więź z ludem poprzez publiczną konsumpcję tego napoju.

Jednak ocet może służyć nie tylko do picia, ale także do dezynfekcji. Stąd wywodzą się takie zwroty, jak na przykład polski „kwaśny jak ocet siedmiu złodziei”. Pochodzi on z czasów, gdy w trakcie epidemii dżumy w XVI wieku w miastach grasowali złodzieje i okradali konających. Sami chronili się przed zarażeniem za pomocą specjalnego „octu przeciw dżumie”, który w Anglii i Francji był znany jako ocet czterech (a nie jak w Polsce siedmiu) złodziei, odpowiednio: „the four thieves vinegar” i „vinaigre de quatre voleurs”.

Europejczycy okazali się zadziwiająco zgodni w stosowaniu w przysłowiach tego samego przeciwieństwa dla kwaśnego płynu. Po obu stronach kanału La Manche oraz w Niemczech wiedzą, że będąc miłym dla innych można zyskać więcej, niż będąc nieprzyjemnym. Brytyjczyk powie więc: „you can catch more flies with honey than with vinegar“, Francuz: „on n’attrape pas des mouches avec du vinaigre”, a Niemiec: „mit Honig lassen sich eher Fliegen fangen als mit Essig”. We Włoszech natomiast wiedzą, że „ocet podarowany jest słodszy niż miód” - „l’aceto donato è più dolce del miele”.

Zwrotu „kwaśny jak ocet” używa się w wielu językach zarówno w odniesieniu do wina, jak i ludzi. W Anglii skwaszonej osobie powiedzą po prostu: „you’re simply as sour as vinegar”. Innym określeniem dla takiej osoby jest „sour-puss”. Jeśli natomiast we Francji nazwą cię „pisse-vinaigre”, zarzucą ci bycie sknerą.

W Turcji dodatkowo przestrzega się przed tłumieniem w sobie złości, bo „kwaśny ocet szkodzi naczyniu, w którym stoi” - „keskin sirke küpüne zarar”. Dużo bardziej opłaca się stawiać czoła wyzwaniom „full of piss and vinegar” – z entuzjazmem i energią. „Mit Saft und Kraft”, jak powiedzą Niemcy.

W Niemczech mówi się też, że „sauer macht lustig“ – „kwaśność jest źródłem radości”. Pierwotnie miało to oznaczać tyle, że kwaśne napoje pobudzają apetyt, sprawiają, że nabiera się ochoty na potrawę.

Po tym, jak badania dowiodły, że spożywanie napojów na bazie octu przyspiesza rekonwalescencję mięśni, „posca” powróciła do łask u sportowców. A więc: na zdrowie!