Pinnatta - jeden z wielu greckich autostartów

Artykuł opublikowany 24 września 2013
Artykuł opublikowany 24 września 2013

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Grecja to coś więcej niż neonaziści, ubóstwo i strajki generalne. Generacja młodych przedsiębiorców, wśród nich George Spanoudakis, bierze sprawy we własne ręce.

Kiedy George Spanoudakis mówi o 'Greckim złotym wieku', nie ma na myśli Starożytnej Grecji, ale igrzyska olimpijskie w Atenach w 2004 roku. 25-cio latek był wtedy nastolatkiem i 'niestety nie najkorzystniej to spożytkował'. Ale doskonale pamięta atmosferę. 'Ludzie wychodzili bawić się co noc. Banki proponowały pożyczki na wyjazdy wakacyjne. Pamiętam, że mój ojciec miał czternaście kart kredytowych w portfelu.'

Wtedy nadszedł kryzys finansowy. Wraz z kryzysem gospodarczym, gotówka zniknęła, a wraz z nią świetlana przyszłość. George bardzo szybko zdał sobie sprawę, że 'bezpieczna' służba cywilna, opcja zawodowa faworyzowana przez wcześniejsze pokolenia jego rodziny, już nie rozkwita. 'Duch przedsiębiorczości nigdy nie był częścią naszej kultury narodowej', wyjaśnia. 'Ale ze stopą bezrobocia na poziomie 65%, tak naprawdę nie masz żadnego wyboru jeśli chcesz pracować.' W swoich dżinsach, z iPhonem, koszulą w kratę i modnym dwudniowym zarostem, George przypomina typowego hipstera. To nie przeszkadza mu jednak być prawdziwym przedsiębiorcą. 

W 2008 roku, na początku kryzysu finansowego, wybór był prosty: 'mogłem wyemigrować albo założyć własny biznes.' George zrobił obydwie rzeczy. Po skończeniu studiów informatycznych i pobycie w Dolinie Krzemowej, George wrócił do Aten. W czerwcu 2011 roku, w szczytowym momencie kryzysu, rozpoczął na rynku swoją działalność wraz z dwoma partnerami, rzucając się na głęboką wodę.

Pinnatta, jego aplikacja na smartfona, jest stworzona, aby 'zrewolucjonizować' świat pisania wiadomości przez umożliwienie użytkownikom przesyłania interaktywnych wiadomości. Jego slogan brzmi 'Ożyw swoją wiadomość!' Chociaż kwatera główna mieści się nadal w Sunny Valley w Oregonie, Pinnatta rozwija się też w Grecji. 'Poza marketingiem, rozwojem i projektowaniem, Grecy przodują w nowych technologiach. Zajmują wiele czołowych pozycji w przemyśle', wyjaśnia George, który widzi siebie jako pewnego rodzaju Hellenistycznego Marka Zuckerberga. Podczas, gdy system wokół niego rozpadał się, George zdołał przekonać inwestorów w Stanach Zjednoczonych, Rosji i Korei. Znalazł biuro na ostatnim piętrze dawnej fabryki w modnej dzielnicy Gazi, zebrał niezbędne fundusze i przyjął szesnastu pracowników..

Odwrotności i pozytywne nastawienie 

Biuro działalności wygląda raczej jak siedziba Google, a nie odzwierciedlanie zubożałych dzielnic wokół i głodnych nielegalnych imigrantów kręcących się koło stacji metra Omonia. Oprócz nowo pomalowanych ścian, jest duża tablica z wiadomościami napisanymi kredą w wielu językach i inne rzeczy jak tarcza do gry w strzałki, czerwone poduchy i 'salon gier'. To nie zabawa: Pinnatta musi przynieść zyski przed końcem 2013 roku. George nauczył się nadawać pozytywny obrót rzeczom. 'Kryzys jest pozytywny, ponieważ sprawia, że ludzie szukają alternatyw', mówi.

W Atenach, pomimo albo może z powodu kryzysu, początkujące działalności wyrastają jak grzyby po deszczu. Sukces życiowy TaxiBeat - aplikacja wprowadzona na rynek w 2010 roku, która pozwala ludziom szybko znaleźć taksówkę i wybrać ich samochód i kierowcę - teraz zdobyła szturmem Bukareszt, Rio de Janeiro, Paryż i Oslo. Rząd ma otworzyć krajowy ośrodek badawczo-rozwojowy, aby powitać młodych przedsiębiorców. Wiele współpracujących miejsc, jak co-Lab i Synergy, już zostały wprowadzone na rynek, a wydarzenia w internecie i cyfrowe serwisy konsultingowe rozprzestrzeniają się.

'70% greckich biznesów to małej albo średniej wielkości interesy rodzinne’, mówi George. 'To taki sam rodzaj uczucia jak z początkującą działalnością.' Tyle tylko, że początkujące działalności nie są ograniczone przez limity. Rzucając swój bardzo amerykański uśmiech, George powtarza swoją mantrę: 'Możliwości są nieograniczone!'. W społeczeństwie znanym ze swojego anty-kapitalistycznego stanowiska – dziedzictwo lat siedemdziesiątych ery po-dyktaturze - 'biznes' jest wciąż brzydkim wyrazem. Mnóstwo przedsiębiorców jest zniechęcanych przez biurokrację i wysokie podatki nałożone przez rząd. 'Wszystko, o co prosimy władze to, aby nie psuły wszystkiego papierkową robotą, VAT-em albo śmiesznymi prawami.'

Rewolucja wartości

Brak zaufania George'a do polityków nie kończy się w tym miejscu. 'Nie głosuję, ponieważ nie widzę nikogo kto mógłby mnie reprezentować', mówi. Wierzy, że głównym priorytetem państwa w tej chwili jest poprawienie wizerunku kraju za granicą. 'W zeszłym roku turystyka straciła 30% dochodów przez kryzys finansowy.' Projekt 'etykietowania narodu' jest wciąż daleki od ukończenia. Strajki, ubóstwo i rozkwit neonazistowskiej partii wciąż dominują w nagłówkach międzynarodowych mediów. 'Wbrew temu co Niemcy myślą, przepracowujemy najdłuższe dniówki w Europie, dziesięć godzin na dobę od 9 do 21. Ale najwyraźniej nasza wydajność jest słabsza - Grecy lubią swoje przerwy na kawę!' George może się nabijać, ale jest bardzo świadomy problemów, którym jego kraj stawia czoła. 'Zrozumieliśmy swoje błędy i jesteśmy gotowi, by się zmienić. Nie poprosiliśmy się, by być Grekami, ale możemy decydować, by być lepszymi w przyszłości.' Jeśli jego grecki sen rozbije się wśród drzew oliwkowych, wróci do Ameryki, mówi, gdzie kusi Dolina Krzemowa.