Piosenki wyborcze: europejskie hity i kity

Artykuł opublikowany 13 sierpnia 2010
Artykuł opublikowany 13 sierpnia 2010
Nie możemy wypominać politykom tego, że za wszelką cenę chcą zjednać sobie wyborców… A jednak. Kiedy słyszymy hymn francuskiej Partii Socjalistycznej, do złudzenia przypominający brytyjski serial z lat 70.
, obserwujemy neofaszystowską kampanię Silvio Berlusconiego czy fałszywe zadowolenie José Luisa Zapatero, musimy sobie powiedzieć, że w Europie między muzyką a polityką nie ma rzeczy niemożliwych. Antologia.

Hiszpania: politykom zrzedła mina?

Hiszpański premier José Luis Zapatero cierpi od kilku miesięcy. Jeśli jest kraj, który boleśnie odczuwa bezrobocie (ponad 20% według statystyk z czerwca 2010), szczególnie wśród młodych (prawie 50% osób w wieku 18-25 lat - według hiszpańskiego Instytutu Pracy), to jest nim Hiszpania. I nawet przewodnictwo w prezydencji europejskiej nie skłania hiszpańskiego premiera do ujawnienia powagi sytuacji. Mimo to najbardziej czcigodni obywatele hiszpańskiego świata kulturalnego i intelektualnego poparli jego reelekcję w 2008 w ramach Plataforma de Apoyo a Zapatero (Platformy wsparcia dla Zapatero). W rezultacie powstała piosenka, nie najgorsza z europejskiej serii jej podobnych, która nie brzmi dobrze w chwili, gdy kryzys ściera uśmiech z twarzy Hiszpanów. Defender la alegria (tłum.: Obrona radości), od tytułu wiersza Mario Benedetti.

Francja: Plagiat i tempo słoni

„Już czas”. Osiem lat po klęsce w wyborach prezydenckich francuska Partia Socjalistyczna wreszcie rzuciła się do wyścigu o fotel prezydencki 2012, w tempie że ho ho. Sęk w tym, że piosenka skomponowana przez Jean-Jacques’a Nyssena może się mylić z czołówką brytyjskiego serialu emitowanego we Francji w 1972 Here Come the Double Deckers (franc.: L'autobus à impériale):

"Już czas, już pora, pójść dalej..."Nawet jeśli uznać to za niezamierzone podobieństwo, a nie plagiat, jak sugeruje strona internetowa Numerama, sam fakt wypłynięcia tej kwestii nie świadczy dobrze o muzycznej innowacyjności socjalistów.

Włochy: Silvio Berlusconi, śpiewnik nostalgiczny

Wszyscy wiedzą, że Silvio Berlusconi to nie tylko premier Włoch; opanował śpiew równie dobrze jak niewybredne poczucie humoru. El Cavaliere śpiewał, jak twierdzi, utwory Georgesa Umera na ulicach Paryża, aby opłacić swoje studia na Sorbonie. Trudno w to nie uwierzyć:

Ale aby dojść do stanowiska przewodniczącego Rady Ministrów w 2008, musiał odłożyć swój śpiewnik na bok. Piosenka jego kampanii wyborczej połączyła wszystkich miłośników prostoty i piękna: twórców, profesorów, taksówkarzy… W finale, uśmiechnięta grupa młodych ludzi śpiewa przed ogromnym budynkiem, usytuowanym w dzielnicy EUR (Esposizione Universale Roma, pierwotnie zwana E42 – przyp. tłum.), której budowę uruchomił Mussolini w 1936. Stare faszystowskie imaginarium ustąpiło nowemu obrazowi Włoch. Niewypał.

Niemcy: Piracki rock i ospały konserwatyzm

W Niemczech obserwujemy zwrot ku przyszłości. Partia Piratów skomponowała utwór uderzający w powściągliwość niemieckiej kanclerz, lecz jakże ożywczy w stosunku do chłodnej atmosfery niemieckiej sali parlamentarnej. W wyborach do Bundestagu w 2009 piraci uzyskali 1,5% głosów. Za mało, by wejść do parlamentu. Młoda partia ma za to w swoich szeregach eurodeputowanego Christiana Engströma. Co za flow.

No i jest o wiele weselsza niż duet CDU (niemiecka partia konserwatywna, razem z CSU skupiająca większość w Bundestagu). Ich piosence wyborczej straszliwie brakuje inspiracji, mimo zatrudnienia producenta Leslie Mandokiego, byłego członka grupy Dschingis Khan, który współpracował - ot tylko - z Lionelem Richie czy Philem Collinsem. I co z tego, skoro piosenka Wir sind wir („My to my”) jednym uchem wpada, drugim wypada ?

Tym razem jednak nikt nie pomyślał, aby ścigać CDU za naruszenie praw autorskich do utworu Nous C Nous (tłum.: My To My) grupy Carré Blanc.

Polska: Aniołki Napieralskiego

Ochrzczone przez prasę Aniołkami Napieralskiego, dwie młode wokalistki wyśpiewały piosenkę wyborczą czarnemu ogierowi lewicy. W lutym 2010 bliźniaczki kandydowały z tym samym utworem w eliminacjach do Eurowizji. Tekst w oryginale: "Come on, baby, Come on baby, Come on, move your body". Tekst political correct: "To on, on zmieni, to on, właśnie on, sprawi, że lepszy będzie kraj". Na szczęście z rozbieraną sesją zdjęciową do CKM-u aniołki poczekały do końca kampanii.

Islandia: pół żartem pół serio

Jón Gnarr, nowy mer stolicy Islandii, jest wyjątkowym zjawiskiem na naszej liście. Zostawił kulturę na rzecz polityki. Aktor zgromadził na liście swojej Best Party muzyków, architektów i innych ludzi kultury. Jego ugrupowanie wygrało wybory miejskie w Reykjaviku, mieście zżeranym przez korupcję, którego elity polityczne pogrążone są w kryzysie. Broń rażenia Najlepszej Partii? Simply the best Tiny Turner; wersja nordycka na You Tube. Numer jeden na naszej liście:

Video: Dzięki uprzejmości portalu You Tube:  Defender la alegria : ©masciudadanias/YouTube; Serial brytyjski: Eryxfr/YouTube; "Il est temps", hymn francuskiej Partii Socjalistycznej : ©Public Sénat ; Silvio Berlusconi : 119921119921/YouTube; hymn Berlusconiego : ©harrypotter86/YouTube; Niemiecka Partia Piratów ©bordkapelle/YouTube; Le tube du CDU ©cduTV/YouTube; Nous C Nous : ©LilySly/YouTube; The BEst Party de Reykjavik: ©Sigvaldij/YouTube