Playlista na Dzień Kobiet: Girl Power!

Artykuł opublikowany 6 marca 2015
Artykuł opublikowany 6 marca 2015

Z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet przygotowaliśmy jedyną w swoim rodzaju europejską playlistę z kompilacją najlepszych feministycznych piosenek. Kobiety rządzą!

Zanim zanurzymy się bardziej na południe Europy, w rewiry niemieckie, francuskie i polskie, zacznijmy od rytmów skandynawskich.

Robyn – None of dem

Od kiedy królowa Skandynawii porzuciła swój popowy wizerunek, okrzyknięto ją ikoną sceny elektronicznej. Jej współpraca z norweskim duo Sveinem Berge i Torbjørnem Brundtlandem (aka Röyksopp), okazała się ogromnym sukcesem. Hity 35-letniej Szwedki, z „Who’s That Girl" na czele, naładowane są optymizmem i wiarą w siłę kobiet. Podobny jest utwór „None of Dem" - to duża porcja energii.

Oh Land! – Renaissance Girls

Ta Dunka z Nowego Jorku naprawdę nazywa się Nanna Øland Fabricius. W swych albumie „Wish Bone" z 2013 roku, artystka znakomicie rozprawia się z patriarchalnymi oczekiwaniami wobec kobiecego ciała.

Sookee - One Billion

Sookee, feministyczna queerowa raperka z Berlina, odkryła hiphop dzięki graffiti. W pewnym momencie zdała sobie sprawę, że konstruowanie słownych konfiguracji bawi ją o wiele bardziej w muzyce, niż na ścianach budynków. Reszta jest historią. Ten utwór został napisany na rzecz ruchu #OneBillionRising.

Kayah - Supermenka

„Supermenka" z 1998 roku była jednym z pierwszych polskich utworów feministycznych. I choć o pozostałych kawałkach z płyty „Zebra" nie było wiele słychać, „Supermenkę" grano w polskich stacjach radiowych niemalże na okrągło. 

GiedRé – Toutes des putes

Artystka GiedRé z pochodzenia jest Litwinką, ale w Paryżu mieszka odkąd skończyła 7 lat. Słynie ze swego stylu czerpiącego z filmów komediowych i napisała wiele niezwykle popularnych kawłków, między innymi „Pisser Debut" (tak, chodzi o sikanie na stojąco). „Toutes les putes" to satyra na tych, którzy próbują jak najwięcej zarobić na kobiecym ciele.

Kandeggina Gang - Sono Cattiva

Choć życie tego włoskiego punkowego zespołu nie było długie, wystarczyło, by na wskroś przejrzeć i skutecznie skrytykować męskich szowinistów. „Sono Cattiva" to ich największy hit.