„Plemię mrówek” - czyli protest młodych Chińczyków

Artykuł opublikowany 26 stycznia 2012
Artykuł opublikowany 26 stycznia 2012
Od pomruku niezadowolenia rybaków z południa po zaczątki rewolucji na sieciach społecznościowych - z pozbawionych medialnego nagłośnienia akcji młodych chińskich „oburzonych” zdaje się wyłaniać coś na kształt „chińskiej wiosny”.

Można by pomyśleć, że chiński rząd boi się rewolucji 2.0. Rok temu, podczas rozkwitu „arabskiej wiosny” na Bliskim Wschodzie, słowo „jaśmin” zostało usunięte z blogów, sieci społecznościowych i forów chińskiego Internetu. Nieco później, kiedy ruch „Occupy Wall Street” zaczął obejmować cały świat, sformułowanie „occupy” w towarzystwie słów „Szanghaj”, „Pekin” lub „Kanton” zostało zablokowane i ocenzurowane na serwisie internetowym „Sina Weibo” - największej chińskiej platformie mikroblogów. Nawiązując do arabskiej wiosny z 2010 roku, młodzi Chińczycy poprzez sieci społecznościowe nawoływali do organizowania manifestacji w głównych miastach takich jak Pekin, Szanghaj, czy Kanton. Ledwie akcja się rozpoczęła, jak donosi „China Digital Times” , władze Pekinu ogłosiły (pod koniec 2011 roku) nowe rozporządzenie w świetle którego użytkownicy mikroblogów zobowiązani są podpisywać się swoimi prawdziwymi nazwiskami.

Młodzi Kantończycy na bezrobociu

Chiny, jeden z głównych aktorów na scenie międzynarodowej jeśli chodzi o rozgrywki polityczne, ekonomiczne i socjalne, to kraj gdzie młodzi ludzie z dyplomami są skazani na bezrobocie. „Od 1999 roku, kiedy to rząd rozpoczął akcję ulepszania systemu studiów, ilość dobrze płatnych miejsc pracy dla wysoko wykwalifikowanych pracowników nie podążyła krok w krok za liczbą absolwentów z dyplomami, która wzrosła siedmiokrotnie” - objaśnia Barry Eichengreen, ekonomista i profesor z Berkeley, w artykule opublikowanym przez Project Syndicate. Ta dyplomowana młodzież, najczęściej mieszkająca w mikrych mieszkankach dużych miast, jest nazywana przez media i blogerów „plemieniem mrówek”. Ci młodzi i wykształceni o niepewnym losie, zanim znajdą „prawdziwe” zatrudnienie muszą się zadowolić pracą „dorywczą”. „Widmo buntu jest wszechobecne, ale jeśli nie liczyć sporadycznych i odizolowanych przypadków, jeszcze nie zamieniło się w czyn” - dodaje Barry Eichegreen.

Fala buntu rozpoczęła się od niedawnej rewolty mieszkańców Wukanu(miasteczka leżącego w regionie Guangdong w Chinach południowych), którzy donieśli na władze partii za nielegalne przywłaszczenie sobie ich ziem. To miasteczko liczące 13 tys. mieszkańców stało się symbolem niepokojącego partię protestu społeczeństwa, które zaczyna ogarniać cały kraj. Dla przykładu, w Wukanie, ziemie pojedynczego rybaków żyjących z połowów są sprzedawane za byle jaką cenę agentom nieruchomości. . Za to w całych Chinach korupcja urzędników, gwałtowny wzrost cen lub represje policji przyczyniają się do tego, że blogowicze dołączają się do walki.

Pod koniec 2011 roku także w regionie Guangdong młodzi ludzie z Haimen, usytuowanego w prowincji Jiangsu, zgromadzili się żeby zaprotestować przeciwko konstrukcji elektrowni węglowej, niebezpiecznej dla środowiska i będącej zagrożeniem dla zdrowia mieszkańców. Ponad 10 tys. osób wzięło udział w manifestacjach, w tym wielu młodych ludzi w wieku 20-30 lat. Nawiasem mówiąc, dwóch liderów akcji - Fang i Lin zaledwie przekroczyło dwudziestkę - podsumowuje „The Epoch Times”.

Podczas gdy w mediach deliberuje się na temat tych przedsięwzięć, rząd reaguje zwiększeniem liczby patroli policyjnych. Szef chińskiego biura bezpieczeństwa narodowego, Zhou Yongkang, wezwał władze do szybkiego rozwiązania konfliktu określając rok 2012 jako „szczególnie ważny” dla rozwoju kraju - donosi telegram AFP. Podczas gdy prezydent Hu Jintao przygotowuje się do opuszczenia dotychczas piastowanego stanowiska w trakcie osiemnastego kongresu partii komunistycznej, Yongkang i członkowie Politburo zdają sobie sprawę z tego, że dalszy ciąg protestów młodych Chińczyków może stać się ważnym czynnikiem w kształtowaniu przyszłości politycznej kraju.

Fot.: główna (cc) philippeleroyer/flickr; film: Sina Weibo : (cc) NTD/youtube, manifestacja w Wukanie, (cc) TomLasseter/youtube