Podwójne (i zagadkowe) życie rosyjskiej kinematografii

Artykuł opublikowany 7 grudnia 2010
Artykuł opublikowany 7 grudnia 2010
Rosja i jej kinematografia rozwijają się za plecami Unii Europejskiej. Filmy odnoszące sukces w Rosji, nie podobają się tutaj i vice versa. Dlaczego? Podczas pokazu filmu „Parter” („Prevyi Etazh”) w Paryżu panel ekspertów rozszyfrowuje niezgłębiony gust publiczności po obu stronach byłej żelaznej kurtyny.

Wnętrze paryskiego kina Forum des Images przedstawia sobą wyobrażenie przyszłości z lat 60-tych: owalne kształty, czerwone światła, metalowe konstrukcje i pracownicy w okularach z czarnymi oprawkami. 2 października panel na temat obecności rosyjskiego kina w Europie gości pięć zaproszonych osób i jeden film – „Pervyi Etazh” („Parter”, 1990) Igora Minaeva. Małżeństwa po sześćdziesiątce i młodzi single zajmują miejsca na widowni. Co ich tutaj sprowadza w to sobotnie popołudnie? Rosyjska kultura przypomina Dostojewskiego: koścista postura, wydatna czaszka, przerzedzona broda i łysina. Jest jak „” (1925): realistyczne przeżycie, skupione na sobie i ostre.

Współczesny rosyjski rynek kinematograficzny

Rosja ma połowę mniej kin niż Francja, mimo że posiada ponad dwukrotnie więcej obywateli i dwadzieścia pięć razy większe terytorium. Ale nie zawsze tak było. – W Związeku Radzieckim było 300 000 kin rozrzuconych po piętnastu republikach – mówi Joël Chapron, menadżer na środkową i wschodnią Europę w firmie dystrybucyjnej Unifrance. – Każde małe miasto, szkoła czy kołchoz posiadały ekran do projekcji najnowszej komunistycznej propagandy. Ale nadejście kapitalizmu wszystko zmieniło. Obecnie rozległość obszaru Rosji sprawia, że dystrybucja jest droga i wielu producentom nie opłaca się próbować dotrzeć do całego kraju, w związku z czym filmy nigdy nie opuszczają granic Moskwy i Sankt Petersburga.

Jak wszystko inne w Rosji, rozwój kinematografii był powiązany z jej mocarstwowością. Podczas rządów Stalina panowała obsesja na punkcie tworzenia megadzieł z nieograniczonym budżetem. Po jego śmierci w 1953 r. studia filmowe zostały zdecentralizowane i wszystko się trochę rozluźniło. Krótko po tym zaistniały takie osoby, jak niedawno zmarły rosyjsko-gruziński reżyser Mikhail Kalatozov czy Andriej Tarkowski. Film tego ostatniego – „Ofiarowanie” (1986) – zdobył dwie nagrody na międzynarodowym festiwalu filmowym w Cannes w 1986 r.

Otrzymał cztery nagrody na Festiwalu w Cannes, w tym Nagrodę Jury - wcześniej nie do pomyślenia dla rosyjskiego filmuObecnie rosyjscy producenci promują filmy komercyjne, jak przykładowa „Straż nocna” („Nochnoi Dozor", 2004) i „Piter FM” (2006). Pomimo ich sukcesu w Rosji, nie są one w stanie podbić Europy. – To inne kultury, inne gusta – stwierdza Joël Chapron. – To jakby dwa równoległe życia: filmy, które odniosły sukces w Unii Europejskiej, nie odniosły go w Rosji i na odwrót. Christel Vergeade, attaché kulturalny francuskiej ambasady w Rosji, dodaje: - Rosyjskie filmy nie mają powodzenia w Unii Europejskiej, ponieważ tutaj z reguły oczekujemy innych tematów: KGB, mafia... Istnieją pewne uprzedzenia, które są trudne do przezwyciężenia. Wiele osób nie ogląda rosyjskich, argentyńskich czy niemieckich filmów, gdyż nie są przyzwyczajeni do słuchania obcej mowy, dlatego wielu producentów tworzy zwiastuny filmowe, w których nie zostaje wymówione ani jedno słowo.

Igor Minaev, reżyser ukraińskiego pochodzenia, bierze mikrofon, żeby podzielić się swoimi doświadczeniami reżysera tworzącego pod koniec sowieckiej ery. Opowiada wesoło, uzbrojony w ciekawe anegdoty. – Pracowałem w małym studiu filmowym. Byliśmy prawie jak rodzina, tylko że pod kontrolą. Było bardzo trudno adaptować pomysły na dobre scenariusze, ale próbowaliśmy. Na szczęście, gdy prowadziliśmy Cinematecę, mogliśmy od czasu do czasu sprowadzać zagraniczne filmy. Pamiętam pewnego razu, jak kombinowaliśmy, żeby obejrzeć francuski film. Szybko i po cichu zamknęliśmy się w pokoju i trzęsącymi się rękami założyliśmy rolkę filmu... Ten film to był „Emmanuelle” (1973).

Dyskusja kończy się tak, jak się zaczęła – konfuzją. Zbyt wiele filmów, statystyk, gustów... Cisza. Zaczyna się „Parter”: niewielka szekspirowska tragedia wyrwana z najgłębszej, najciemniejszej Rosji. Jak twarz Dostojewskiego.

Zdjęcia: główna fotografia z „Piter FM” (2006) Robert Lesiak; plakat filmowy „Ofiarowania”: Andreja Tarkowskiego, 1986