[pol] A-WA, czyli harmonia idealna

Artykuł opublikowany 18 listopada 2015
Artykuł opublikowany 18 listopada 2015

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Siostry Haim przyzwyczaiły się do grania w różnych tonacjach: jemeńskiej, izraelskiej, kobiecej, tradycyjnej, nowoczesnej... W ich pierwszym albumie, Habib Galbi, nie znajdziecie nawet jednej fałszywej nuty. Przedstawiamy wam portret trzech kobiet.

Głosy sióstr Haim, zarówno w piosenkach jak i w życiu, idealnie się uzupełniają. Tair, najstarsza z sióstr: "Nasza muzyka jest pomieszaniem folku i ..." "Folku jemeńskiego, muzyki elektronicznej, hip hopu ...", kończy młodsza o dwa lata Liron. Tair kontynuuje: "Jak również rytmów bardzo współczesnych. Mieszanka przeszłości z teraźniejszością". "Smutek wyrażony radością", podsumowuje Tagel, 26 lat, najmłodsza zaleta tej niedefiniowalnej grupy. Ta oryginalna mieszanka wybuchowa nadaje pierwszemu albumowi grupy A-WA, Habib Galbi,niespotykanego wyrazu.

Obserwując siostry w ich paryskim mieszkaniu dwa kroki od Sacré Cœur, oryginalność grupy jeszcze bardziej rzuca się w oczy. Ubrane są w długie tradycyjne suknie, którymi lubią się chwalić na koncertach, ale iPhone leży na wyciągnięcie ręki. Cieszą się paryskim stylem życia, równocześnie podkreślając cechy hipstera z Tel Awiwu i wspominając synajską pustynię, Arabię Saudyjską i Jordanię, gdzie się wychowały. Prawdziwe mistrzostwo ekwilibrystyki na skrzyżowaniu szlaków.

W rodzinnym gronie

Tair zajęła miejsce na środku kanapy. Bez wątpliwości, najstarsza siostra jest także liderem grupy. "Jest bardzo charyzmatyczna. Ma to coś, co cechuje przywódców", "A co więcej jest zabawna! I dobra w improwizacji", słyszymy głosy z dwóch brzegów kanapy. W zespole każdy ma swoje miejsce i rolę. Ze względu na swój wiek, Tagel jest duszą kreatywną grupy. "Ma bardzo dobry słuch i inteligentnie słucha muzyki. Jesteś zdolna!" analizuje Liron. "Genialna", uszczypliwie dodaje Tair. Z kolei Liron czuwa nad, jak sama mówi: "dobrą energią w grupie". "Jest zorganizowana i uparta, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Jeśli czegoś chce, będzie to miała", z uśmiechem opowiadają siostry. Jeśli chodzi o muzykę, schemat jest podobny: Tair jest głównym głosem, Tagel obstawia wysokie nuty, a Liron te niskie. W muzyce, jak w rozmowie, siostry A-WA idealnie się uzupełniają.

Dla tych trzech kobiet o włosach jak heban, pochodzących z sześcioosobowej rodziny, rodzinne występy nie są niczym nowym. "Tam, skąd pochodzimy, wszyscy są muzykami", potwierdzają z oczywistością. Wychowały się w Shaharut, górskim miasteczku na południu Izraela. W delikatnym głosie Tagel słychać nutkę nostalgii: "Mieszkało tam 30 rodzin. Żyliśmy między kozami, kurami i wielbłądami, trochę jak w "Domku na prerii". Często bawiłyśmy się na zewnątrz". A kiedy się nie bawiły, tworzyły muzykę razem z innymi członkami rodziny Haim. Wszystko dokumentował na kamerze ich ojciec.

Muzyczne hobby szybko stało się zawodem. "Już jak byłyśmy bardzo młode, wiedziałyśmy, że chcemy śpiewać. Musiałyśmy więc nauczyć się języka muzyków, żeby móc się z nimi porozumieć", wyjaśnia Tair. Już w szkole podstawowej siostry zaczęły uczęszczać na lekcje muzyki, w gimnazjum dodały do tego lekcje śpiewu, gry na pianinie i tańca. Po ukończeniu szkoły Tair poleciała do Tel-Awiwu, żeby doskonalić muzyczne umiejętności. Cztery lata później wraca do domu z dyplomem szkoły muzycznej w kieszeni i marzeniem o międzynarodowej karierze. Jak w dzieciństwie, siostry zaczynają razem bawić się dźwiękami, zamieszczają swoje nagrania na Youtube i postanawiają zająć się muzyką na poważnie. Z konkretnym planem w głowie, zaczynają więc szukać producenta. "Chciałyśmy pracować z kimś, kto rozumie groove, piękno jemeńskiej muzyki i nasz sposób jej odczuwania, z kimś, kto odniósł już sukces zawodowy i dużo podróżuje. A przede wszystkim chciałyśmy pracować z kimś, kogo naprawdę podziwiamy." Tą idealną osobą, zesłaną przez opatrzność, okazał się Tomer Yosef, lider grupy Balkan Beat Box. W 2013 r., pewne siebie przyszłe wokalistki zespołu A-WA wysyłają mu wiadomość z nagraniami demo.

Reakcja była natychmiastowa. Wszechstronny muzyk zachwycony siostrami bierze je pod swoje skrzydła. Następuje seria koncertów w Izraelu i w Europie, płomienny teledysk, zachwyt mediów a 6 listopada wydanie pierwszego hipnotycznego albumu.

A-WA - Habib Galbi

Moda na tradycję

Między sobą siostry Haim mówią po hebrajsku. Na potrzeby wywiadu przechodzą na angielski a nawet próbują mówić po francusku, ale to w arabskim dialekcie, w którym wcale nie mówią płynnie, śpiewają na swojej płycie. Wnuczki imigrantów, Żydów pochodzących z Jemenu, wokalistki zespołu A-WA oddają hołd swojej ojczystej kulturze odtwarzając stare pieśni tworzone przez kobiety z jemeńskiej społeczności. "One nie umiały ani czytać ani pisać, więc piosenki, które stworzyły, były przekazywane ustnie z matki na córkę. To był ich jedyny środek ekspresji", opowiada Tair gładząc swoją sukienkę inspirowaną kulturą Beludżów. Trio postanowiło przedłużyć tradycję przekazu ustnego wykorzystując do tego kaytar - gitarę klawiszową, perkusję, sampler i gitarę basową. "Niektórzy sądzą, że tradycja to coś, czego nie należy ruszać. Że jest to coś zamkniętego. My chcemy ją otworzyć", tłumaczy Liron. "Tak. Otworzyć uszy i serca!", dodaje rozemocjonowana Tair i kontynuuje za przyzwoleniem reszty grupy: "Pochodzimy z Izraela, jesteśmy Jemenitkami, jesteśmy wieloma osobami na raz i próbujemy połączyć te wszystkie elementy, wszystkie kultury."

Wiele osób sprawia wrażenie gotowych pójść w ślady sióstr. W Izraelu, pomimo napięć religijnych, kobiece trio śpiewające po arabsku zostało przyjęte z ogromnym zainteresowaniem i życzliwością. Również z Jemenu otrzymują wiadomości pełne ciepłych słów: "Dziękuję, że pokazujecie naszą kulturę światu" lub "Dajecie nam pocieszenie i odwagę w tych trudnych czasach". "To, że jesteśmy docenianie we własnym kraju, jest dla nas bardzo ważne i wzruszające", wyznają artystki dumne ze swojego dziedzictwa. W Shaharucie, ich rodzinnym mieście, duma jest wszechobecna. Nawet ich babcia, która właściwie przestała używać dialektu jemeńskiego jak tylko przyjechała do Izraela w 1949 roku, zaczęła na nowo mówić po arabsku. Pełen sukces.

-

Posłuchaj: Habib Galbi grupy A-WA (2015)

-

Artykuł napisany pod redakcją La Parisienne de cafébabel. Wszystkie prawa zastrzeżone.