[pol] Ceremonia otwarcia Brussels Film Festival

Artykuł opublikowany 27 czerwca 2016
Artykuł opublikowany 27 czerwca 2016

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

W zeszły piątek na Place Flagey rozpoczął się Brussels Film Festival. Dziesiątki kinofilów zrezygnowały z Euro na małym ekranie, by zaspokoić swój filmowy głód. CaféBabel udało się na miejsce.

Pierwsza połowa 2016 to dla Belgii czas bardzo delikatny, strajki i ataki terrorystyczne to tylko niektóre z przykładów trudności, z jakimi przyszło się zmierzyć temu krajowi. Tym stwierdzeniem Ivan Corbisier, dyrektor festiwalu, otworzył imprezę. Przypomniał ważną rolę kultury w stawianiu czoła wyzwaniom dzisiejszego świata, kilka godzin po zabójstwie Jo Coxa w Anglii.

Wizja znalazła odzwierciedlenie w osobach dwóch zaproszonych gości, przemawiających tego wieczoru. Pierwszy z nich, reżyser Volker Schlöndorff, jest jedną z ikon nowego kina niemieckiego lat 90. Jego filmy zawsze były zaangażowane w walkę przeciwko terrorzymowi. Podczas swojego przemówienia przyznał, że festiwale odgrywają wielką rolę w ochronie kina. 

Drugi z zaproszonych gości, aktor i satyryk Guy Bedos, od razu dał się zauważyć poprzez głośne zastanawianie się, co on tu robi, rozśmieszanie publiczności, by w końcu dobrać się do francuskiego Premiera Manuela Vallsa : « mam ochotę uszczypnąć go w twarz ». Aktor będzie gościem honorowym na jutrzejszej uroczystości w teatrze 140.

La Pazza Gioia

To film La Pazza Gioia, włoskiego reżysera Paolo Virzìego, otworzył wydarzenie, wywołując salwy śmiechu i dużo emocji. W rolach głównych dwie kobiety: słynna Valeria Bruni Tedeschi, która zagrała w filmie Kapitał ludzki  tego samego reżysera i przekonująca Micaela Ramazzotti, istna muza swojego męża Paolo Virzìego, sprowadzona do roli wulgarnej kobiety, którą gra w sposób nadzwyczajny.

Dwie specyficzne przyjaciółki, dwa uzupełniające się szaleństwa, w których, od czasu do czasu, śmiech staje się poważny i skłania nas do zastanowienia się nad sposobem, w jaki postrzegamy osoby upośledzone umysłowo. Film zanurza nas w świecie uczuć bohaterek, szczególnie w miłości. ,,Myślałem, że śnię'', powiedział mi pod koniec filmu sąsaid z fotelu obok, wycierając przy tym łzy.

,,Świat dzieli się na dwa rodzaje ludzi: tych, którzy są źli, czyli większość i tych, którzy nie są, jak ja'', grzmi w filmie aktorka. Na pytanie ,,Dokąd zmierzamy?'' przez nią postawione, Micaela Ramazzotti odpowiada ,,Szukamy odrobiny szczęścia''. Szczęście, wyzwanie, które podejmuje w swoim życiu każdy z nas, sądząc, że jest odegłę i niedostępne.

Jedna z nich, Valeria Bruni Tedeschi, dorastała w dobrze sytuowanej rodzinie, ale mimo pieniędzy, którymi dysponowała, nie zdołała znaleźć szczęścia, wybierając życie z kryminalistą, przez którego straciła fortunę nie tylko swoją, ale i swojej rodziny. Druga, Micaela Ramazzotti, była porzucona przez ciągle nieobecnego ojca i zaniedbywana przez matkę, niezdolną, by zająć się samą sobą. W jednej z najbardziej wzruszających scen bohaterki opowiadają sobie kolejno swoje życie. Kiedy Micaela Ramazzotti przyznaje ,,urodziłam się smutna'', jej rozmówczyni odpowiada ,,ja też'', obrazując tym rzeczywistość: niezależnie od środowiska, z którego pochodzimy, brak emocjonalnego wsparcia prowadzi do smutku.

Ten film to rodzaj portretu Włoch. Od odniesień do korupcji i pieniędzy, poprzez kwestie takie jak ,,Pamiętaj, że jesteśmy we Włoszech'' czy ,,W życiu liczą się znajomości'', aluzje do włoskiego Buta można mnożyć. Nie zapominajmy, że film opowiada o psychiatrii i w związku z tym może wywoływać specyficzny oddźwięk w kraju pochodzenia Franco Basaglii. Zmusza nas do refleksji na temat medycyny i rożnego rodzaju terapii mających leczyć chorych psychicznie, a których zastosowanie czasami nie należy do najczęstszych.

Ten pełnometrażowy film w szczególności jest jednak początkiem filmowych bachanaliów, która, będą miały miejsce na Place Flagey.