[pol] Guillermo Fariñas: "ZMIANY DOKONANE NA KUBIE SĄ POWIERZCHOWNE"

Artykuł opublikowany 21 lipca 2013
Artykuł opublikowany 21 lipca 2013

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

We wtorek 2 lipca Guillermo Fariñas, kubański dysydent polityczny i dyrektor niezależnej agencji prasowej Cubanacan Press przybył do Strasburga, aby odebrać nagrodę im. Andrieja Sacharowa, przyznawanej na rzecz wolności myśli. Nagrodę, która czekała na niego od 3 lat, odebrał przed zgromadzonymi europosłami. 

W środę 3 lipca, o godzinie 12, „el Coco” (przydomek odwołujący się do zjawy, która straszy niegrzeczne dzieci), znany z wielokrotnych strajków głodowych (jeden z nich trwał 135 dni), odebrał nagrodę w mieście, które lubi określać się mianem "stolicy praw człowieka" ze względu na znajdującą się w nim siedzibę Rady Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Z okazji ceremonii zorganizowanej przez miasto, Guillermo Fariñas nie wahał się wypowiedzieć słów skierowanych pośrednio do władz kubańskich: "Rząd kubański poszedł na pewne ustępstwa, ale nie łudźcie się, to nie są zmiany. Rząd Castro szuka sposobu na sfinansowanie swojego systemu represji zwracając się do Was, do państw demokratycznych. Nie dajcie się zwieść, dokonane zmiany są powierzchowne” - zadeklarował. Po czym ostrzegł, że "demokracja jest nieustannie zagrożona przez autokrację" i zakończył dość zaskakującym "Niech Bóg błogosławi Strasburg". 

CAFÉBABEL: PANIE FARIÑAS, PARLAMENT EUROPEJSKI WYRÓŻNIŁ PANA NAGRODĄ SACHAROWA W 2010. CO PAN CZUŁ W MOMENCIE OGŁOSZENIA WYNIKÓW?

Guillermo Fariñas: Kiedy się dowiedziałem, że przyznano mi tą nagrodę, pomyślałem o moich towarzyszach walki i o moim ojcu. Chodzi tu o wspólne zaangażowanie i nigdy nie odebrałem nagrody jako indywidualnego wyróżnienia. Należy się ono najbardziej zbuntowanej części społeczeństwa kubańskiego, tej która nie bacząc na niebezpieczeństwa - zabójstwa, strzelaniny, skazania, utopienia i ataki rekinów w trakcie prób dostania się na wybrzeża Florydy - ciągle zaciekle walczy z reżimem przezwyciężając swój strach. Odczułem również wielką radość, że nasz wysiłek został doceniony. Po Pokojowej Nagrodzie Nobla, jest to druga, jeśli chodzi o znaczenie, nagroda. Rząd nie zezwalając na wyjazd, wyraził tym samym swój niepokój z powodu przyznania mi tego wyróżnienia. Nawet moja matka. która mogłaby mnie reprezentować w Parlamencie, nie dostała zezwolenia na opuszczenie Kuby. 

CAFÉBABEL: OTRZYMAŁ PAN TO WYRÓŻNIENIE OD INSTYTUCJI EUROPEJSKIEJ, CZEGO OCZEKUJE PAN OD UNII W SPRAWIE SYTUACJI POLITYCZNEJ NA KUBIE?

Unia Europejska rozpoczęła negocjacje z Kubą po odejściu od "wspólnego stanowiska". Chciałbym przypomnieć o tym, że wszelka współpraca gospodarcza, polityczna, społeczna czy kulturalna musi być uprzednio uwarunkowana. Warunkiem współpracy z rządem Castro musi być przestrzeganie, w praktyce a tylko nie retorycznie, Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i wszystkich jej artykułów. 

CAFÉBABEL: JAK DOSZŁO DO TEGO, ŻE DZISIAJ PODRÓŻ JEST MOŻLIWA I CZYM PAN RYZYKUJE WRACAJĄC NA KUBĘ? 

Guillermo Fariñas: Towarzyszy mi moja matka, a podróż jest finansowana przez Parlament Europejski. Udałem się najpierw do Hondurasu, Miami, New Jersey, Nowego Jorku, Puerto Rico i do Polski dzięki dwóm kubańskim przedsiębiorcom żyjącym od wielu lat w Stanach Zjednoczonych,  są to uchodźcy wspierający nasze działania. Wracając, narażamy się na represje, które są esencją tego rządu. Jesteśmy przygotowani na to, że zostaniemy zamordowani, zatrzymani, skazani lub zniesławieni. Jesteśmy gotowi wiele poświęcić w  walce o demokrację...

ARTYKUŁ AUTORSTWA Lucie Dupin