[pol] KATALONIA: POCIĄG ZWANY REFERENDUM

Artykuł opublikowany 15 grudnia 2013
Artykuł opublikowany 15 grudnia 2013

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

14 grudnia rząd kataloński ogłosił datę referendum. Ma się ono odbyć 9 listopada 2014 i będzie zawierać dwa pytania: Czy chce Pan/Pani żeby Katalonia była Państwem? Jeśli tak, to czy chce Pan/Pani by było to Państwo niepodległe? Z kolei rząd hiszpański orzekł, że referendum nie dojdzie do skutku. Czeka nas zderzenie dwóch pociągów jadących w przeciwnych kierunkach.

W końcu ru­szył po­ciąg, któ­rym Ka­ta­lo­nia po­je­dzie naj­praw­do­po­dob­niej wprost na czo­ło­we zde­rze­nie z Hisz­pa­nią, co sta­nie się w pew­nym rów­nie nie­okre­ślo­nym co nie­prze­wi­dy­wal­nym mo­men­cie przy­szłe­go roku.

Lo­ko­mo­ty­wa ja­dą­ca na czele tego skła­du zwie się re­fe­ren­dum w spra­wie su­we­ren­no­ści, i zo­sta­ła skon­stru­owa­na przez kon­sor­cjum z ka­pi­ta­łem w 100% ka­ta­loń­skim. Pro­jekt jest wspie­ra­ny przez następujące par­tie: CiU (Co­nvergència i Unió - Kon­wer­gen­cja i Unia) w cha­rak­te­rze dy­rek­to­ra wy­ko­naw­cze­go, ERC (Esqu­er­ra Re­pu­bli­ca­na de Ca­ta­lu­nya - Re­pu­bli­kań­ska Le­wi­ca Ka­ta­lo­nii) w roli przo­du­ją­ce­go, am­bit­ne­go in­ży­nie­ra, ICV-EU­IA (Ini­cia­ti­va per Ca­ta­lu­nya Verds - Ini­cja­ty­wa dla Ka­ta­lo­nii-Zie­lo­ni), które do­star­cza wy­kwa­li­fi­ko­wa­ną siłę ro­bo­czą oraz kilku po­mniej­szych in­we­sto­rów (za to wol­nych od ry­zy­ka), a także CUP (Can­di­da­tu­ra d'Uni­tat Po­pu­lar - Kan­dy­da­tu­ra Jed­no­ści Na­ro­do­wej), która ma nad­zo­ro­wać de­mo­kra­tycz­ną ja­kość fo­te­li w wa­go­nach z punk­tu wi­dze­nia pa­sa­że­ra.

Wspo­mnia­ny po­ciąg, który wbrew naj­bar­dziej opty­mi­stycz­nym ocze­ki­wa­niom Hisz­pa­nii ru­szył wczo­raj z Bar­ce­lo­ny w kie­run­ku Ma­drytu, skła­da się z dwóch wa­go­nów. To zna­czy, dwóch pytań. Aby wsiąść do wa­go­nu ja­dą­ce­go na czele skła­du, z całą pew­no­ścią mocno za­tło­czo­ne­go, trze­ba nabyć bilet z od­po­wie­dzią twier­dzą­cą, uprawniający do jazdy z przy­stan­kiem w Pań­stwie (praw­do­po­dob­nie fe­de­ra­cyj­nym, cho­ciaż nie po­da­je się szcze­gó­łów). Nie­mniej jed­nak, nie ma gwa­ran­cji, że ktoś bę­dzie ocze­ki­wał na pa­sa­że­rów, któ­rzy zde­cy­du­ją się wy­siąść na tej sta­cji z to­ra­mi tylko w jedną stro­nę. Tych bar­dziej od­waż­nych, któ­rzy wy­ku­pią bilet z od­po­wie­dzią twier­dzą­cą na dru­gie py­ta­nie, czeka przy­by­cie do sta­cji koń­co­wej ze zde­rze­niem, po­trój­nym salto mor­ta­le i wizą do Pań­stwa nie­pod­le­głe­go.

Sta­nie się tak, o ile wcze­śniej nie na­stą­pi nagłe wy­ko­le­je­nie się składu z po­wo­du zu­ży­cia szyn lub akcji sa­bo­ta­żo­wej ze stro­ny któ­re­goś z urzęd­ni­ków z Mon­cloa. Bo w re­ak­cji na wia­do­mość o wy­jeź­dzie po­cią­gu, Hisz­pa­nia zde­cy­do­wa­ła ,,uda­wać Serba" wy­gra­ża­jąc na prawo i lewo: ,,Jeśli doj­dzie do zde­rze­nia, niech to bę­dzie zde­rze­nie z murem Kon­sty­tu­cji, o ile wcze­śniej nie zdo­ła­my wy­sa­dzić tego po­cią­gu w po­wie­trze, kiedy bę­dzie prze­jeż­dżał przez któ­rąś ze sta­cji praw­nych''. Nic no­we­go pod słoń­cem.

CO SĄDZI ŚWIAT O TYM AKCIE SAMOWOLI NA PÓŁWYSPIE IBE­RYJ­SKIM?

Po dru­giej stro­nie Ka­na­łu, za­rów­no prasa an­giel­ska jak i ir­landz­ka ogra­ni­czy­ły się do opisu sy­tu­acji. O ile media bar­dziej kon­ser­wa­tyw­ne pod­kre­śli­ły w na­głów­kach ar­ty­ku­łów rzą­do­we veto w tej spra­wie, resz­ta wy­bra­ła ty­tu­ły bar­dziej neu­tral­ne, zatem, ogól­nie rzecz bio­rąc, wia­do­mość zo­sta­ła prze­ka­za­na w spo­sób sto­sun­ko­wo obiek­tyw­ny, tym bar­dziej, jeśli weź­mie się pod uwagę, że, nieco wcze­śniej niż konsultacja ka­ta­loń­ska, w An­glii ma się odbyć re­fe­ren­dum w spra­wie Szko­cji.

BBC pod­kre­śla jednak silną de­ter­mi­na­cję par­tii ka­ta­loń­skich, które dążą do zde­rze­nia po­cią­gu, a Reu­ters za­uwa­ża nawet, jak oso­bli­wy by­łby taki wynik konsultacji, który oznaczałby, że nie można było jej zrealizować. Wy­da­je się, że nikt w Wiel­kiej Bry­ta­nii nie trak­tu­je po­waż­nie nie­pod­le­gło­ścio­we­go pędu Ka­ta­loń­czy­ków. W końcu to An­gli­cy wy­my­śli­li kolej!

Z kolei prasa fran­cu­ska, tra­dy­cyj­nie bar­dziej po­wścią­gli­wa od an­giel­skiej w tego typu kwe­stiach, przy­chy­la się bar­dziej do opi­nii rządu hisz­pań­skie­go. I tak, Le Monde pod­kre­śla w na­głów­kach ,,zamęt" or­ga­ni­za­cyj­ny wokół nie­pod­le­gło­ścio­wej kon­sul­ta­cji i cy­tu­je słowa prze­wod­ni­czą­ce­go Rady Eu­ro­py, Her­manna Van Rom­puy, który stwier­dził, że wszyst­kie po­dzie­lo­ne pań­stwa stają się dru­go­rzęd­ne wobec UE, przytaczając jako przy­kład ostat­nią ma­ni­fe­sta­cję zwo­len­ni­ków Kon­sty­tu­cji w Ka­ta­lo­nii. Ogólnie rzecz biorąc, taka jest wizja pro­ble­mu w głów­nych środ­kach ma­so­we­go prze­ka­zu u są­sia­dów, może z wy­jąt­kiem dzien­ni­ka Li­bé­ra­tion, który za­cho­wu­je nieco więk­szą bez­stron­ność.

W Niemczech, nastawionych raczej na wyrażanie opinii o faktach, a nie o zamiarach, wiadomość o referendum przeszła niemal bez echa z wyjątkiem jednego z ważnych tytułów prasowych w kraju Süddeuts­che Zei­tung, który oznajmia datę 9 listopada 2014 jako wybraną przez kataloński rząd na konsultację w sprawie niepodległości. Wyjaśnia także mechanizm samego referendum - dwuczęściowe pytanie w przypadku odpowiedzi pozytywnej na pierwsze z nich, i podkreśla ekonomiczną rolę Katalonii w państwie hiszpańskim oraz dążenie do autonomii podatkowej i finansowej Katalończyków.

Z kolei za oceanem, New York Times przytacza wiadomość o referendum w ślad za agencją Reu­ters i dodaje własną interpretację: ,,Czy będzie to ślepy zaułek?”. Zadając sobie to pytanie, nowojorski dziennik kładzie nacisk na patową sytuację Hiszpanii i opisuje sytuację Katalonii (przyrównując ją do Szkocji) w kontekście nasilania się podobnych dążeń na starym kontynencie.

Drugi co do popularności w kraju dziennik, Wa­shing­ton Post, kwituje sprawę krótką wzmianką za agencją As­so­cia­ted Press, w której przeciwstawia negatywną postawę Rządu hiszpańskiego chęci do negocjacji po stronie władz Katalonii, a nawet przyrównuje autonomię Katalonii wewnątrz Hiszpanii do statusu Puer­to Rico w Stanach Zjednoczonych, mimo że obydwie sytuacje nie mają zbyt wiele wspólnego jeśli chodzi o założenia polityczne i o status państwowy na arenie międzynarodowej.