[pol] Uchodźcy mile widziani? - Psychologia obcego.

Artykuł opublikowany 13 października 2017
Artykuł opublikowany 13 października 2017

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Reading hate posts and comments on social media is one thing you should NOT do under any circumstancies. I did. And seeing how people I knew, people I called friends were talking about refugees in a brutally dehumanazing manner shocked me. Then, my defense mechanisms kicked in, and I coped with this inner tension in my very own way: getting disconected from it by analyzing the situation.

Dlaczego się boimy?

Ludzie mają tendencję posiadania antypatii do tych, którzy się od nich drastycznie różnią. Bywamy bardzo wybredni jeśli chodzi o to, z kim chcemy wchodzić w interakcję. Dążymy do zadawania się z osobami, które mają własną opinię, społeczno-ekonomiczny status, wysoki poziom inteligencji, podobne religijne i politycze poglądy. Ludzie, z którymi chcemy spędzać najwięcej czasu, wybrani przyjaciele lub partnerzy są bardzo często genetycznie do nas podobni.

Wydaje się, jakbyśmy byli niejako zaprogramowani do tworzenia grup stworzonych z podobnych do nas ludzi, gdzie głównymi zasadami organizacyjnymi tych sieci więzi społecznych są po prostu nasze cechy.

W przeszłości, starożytni, żyli w grupach od 100 do 200 praludzi, co było istotne w ich rozwoju. Istoty ludzkie ewoluowały, aby w końcu żyć w grupach, przez współpracę z ludźmi, z okolicy, lub tymi z innych kręgów. Jednakże, stanowiło to potencjalne zagrożenie. Mogli oni być nosicielami bakterii czy pasożytów, zupełnie innych od tych, które były już obecne w danej grupie. Dlatego też, ludzka jednostka zewnętrzna oznaczała prawdziwe niebezpieczeństwo, a nawet mogła spowodować śmierć członków grupy.

Normy i zasady wahały się w zależności od grupy, więc przybycie nieznajomego mogło narzucić zagrożenia dla całego systemu. Psychologowie, zajmujący się sprawami ewolucji sugerują, że to właśnie stamtąd pochodzą strach przed "nieznanym" i nasze odrzucenie dewiacji. Sama dewiacja jest strukturą społeczną i zawsze zależy od norm danej społeczności.

Najwyraźniej, zachowaliśmy nawyk monitorowania ludzi, w taki sposób, jakby mogli nam zagrażać. Otaczanie się ludźmi podobnymi do nas wciąż wydaje się bezpieczniejszym wyborem. Jednakże wiemy, że ''bezpieczne wybory" nie zawsze są najlepsze, a przecież ciekawość jest jedną z głównych cech naszej natury. Podczas gdy nasz mózg jest ewolucyjnie zgruntowany pod kątem pewnych zagrożeń, to także sprawia, że czujemy potrzebę odkrywania nowego.

Dlaczego jesteśmy współczujący?

Nietrudno jest zauważyć dlaczego nasz stosunek do uchodźców jest tak ambiwalentny. Z jednej strony, jako osoby "spoza grupy", łatwo mogą wywołać u nas automatyczne reakcje obronne. Jednak z drugiej strony, chcemy dowiedzieć się o nich więcej, a kiedy zdamy sobie sprawę, że faktycznie możemy się z nimi zidentyfikować, pojawia się u nas kolejna, podstawowa funkcja społeczna: empatia. W naszym mózgu, malutkie neurony lustrzane są odpowiedzialne za naśladowanie widzianych ruchów i emocji. Jesteśmy w stanie zasadniczo zsynchronizować aktywność naszego mózgu do drugiej osoby, tylko przez jej obserwowanie. Fakt, że mamy tak dobrą zdolność rozumienia ludzi, odczuwających zarówno na poziomie poznawczym jak i afektywnym pokazuje, jak bardzo nasza egzystencja opiera się na społecznych interkcjach.

Skąd pochodzi "My i Oni"?

W nas wszystkich działają takie same, fundamentalne mechanizmy, jednak ich wynik może być różny, z powodu innych czynników.

Stan naszej tożsamości jest jedną z głównych rzeczy, które określają sposób w jaki reagujemy na “nieznane”. Ludzie z dobrze rozwiniętą tożsamością czują się mniej wrażliwi, przez co są bardziej otwarci na nowe rzeczy. W przypadkach, w których tożsamość nie może rozwijać się jako spójny system zintegrowanych funkcji, osoba ta zazwyczaj staje się defensywna, a w niektórych przypadkach nawet agresywna, o wszystko, co uważa za część innej istoty. Aby zrekompensować swoją wewnętrzną niestabilność, łatwiej ulegają wpływom radykalnych lub dogmatycznych myśli. 

W pewnym sensie, większe systemy, społeczności, kraje działają w sposób podobny do jednostki. Kraje o niestabilnej gospodarce i mniej proporcjonalnie rozwiniętej zbiorowej tożsamości narodowej będą mniej tolerancyjne w porównaniu do państw znajdujących się w lepszej sytuacji. W tych krajach bardziej powszechny jest rozwój strategii skrajnej prawicy, w sprawach dotyczących przepływu uchodźców. Możemy zaobserwować silną i polaryzującą nas w stosunku do nich narrację w tych społeczeństwach, która pozostawia niewiele do uświadomienia sobie, że uchodźcy są tak samo ludźmi jak my.

Morał historii? Cóż, nie jestem pewna, czy rozmawianie o ludziach w kategoriach dobra i zła miałoby sens. Mam do tego lepsze podejście: jako istoty ludzkie mamy wielki potencjał do zachowań pro- i aspołecznych. Podstawowe instynkty mają nad nami wielką kontrolę, a my jesteśmy bardziej wrażliwi i reakcyjni na zagrożenia, niż na nagrodę. Jednakże, nasze tzw. “moralne wybory” często opierają się na cieżkim wysiłku, jaki podejmujemy, aby kontrolować nasze uczycia i myśli. Naszym obowiązkiem jest, by monitorować i analizować nasze własne przesądy, ponieważ odmawianie lub tłumienie ich nie spowoduje zmiany. Zmianę spowoduje tylko świadome kształtowanie naszej postawy.