Polacy głosują za granicą

Artykuł opublikowany 22 października 2007
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 22 października 2007

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Ponad 170 tysięcy Polaków głosowało poza granicami kraju. Dlaczego tak licznie poszli do urn? "Chcemy pewnego dnia wrócić do kraju", mówią. "I chcemy mieć do czego wracać".

Dublin

(Fot.: Aneta Ciupek)Polacy mieszkający w Irlandii mogli głosować w trzech okręgach: w Dublinie, Cork i Limerick. Niektórzy pokonali ponad 200 km tylko po to, żeby zagłosować.

Paryż

(Fot.: Joanna Bronowicka)Piknikowa atmosfera pobliskich Pól Elizejskich udzieliła się czekającym w kolejce do urn na ulicy przed ambasadą w Paryżu. Większość czekających umilała sobie ponad dwugodzinne oczekiwanie w kolejce pogawędkami.

Londyn

(Fot.: Wojtek Kaszyński)

(Fot.: Wojtek Kaszyński)

(Fot.: Wojtek Kaszyński)Największe skupisko polskiej emigracji w Europie. "Po co stoi ta kolejka?" - pytali przechodzący Anglicy. "Po demokrację!" - odpowiadali Polacy. Niektórzy czekali aż sześć godzin na swoją kolej!

Stanford, Kalifornia

( Fot.: Robert Kowalski)Studenci i pracownicy naukowi Stanford głosowali w nie zatłoczonym okręgu. W całych Stanach Zjednoczonych zarejestrowało się do głosowania 30 tysięcy Polaków.

Reykjavik

(Fot.: Kriz Dux/Flickr)

( Fot.: Kriz Dux/Flickr)Nawet w maleńkiej Islandii byli chętni do głosowania!

Warszawa

( Fot.: Paweł Żukowski)Impreza wyborcza na Chłodnej25. Młodzi ludzie cieszą się ze zwycięstwa liberalnej Platformy Obywatelskiej.