Polska - co teraz?

Artykuł opublikowany 14 kwietnia 2010
Artykuł opublikowany 14 kwietnia 2010

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Po tragicznej śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego jego obowiązki przejął marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Zdaniem komentatorów oznacza to szeroką władzę w rękach partii rządzącej. Jednocześnie prasa zauważa, że dla partii Kaczyńskiego nastały trudne czasy.

"Rzeczpospolita" (Polska) - Na partii rządzącej ciąży odpowiedzialność

Po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego jego obowiązki pełni marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. On i rządząca Platforma Obywatelska, z której się wywodzi, ponoszą teraz olbrzymią odpowiedzialność za państwo, ponieważ są w posiadaniu szerokiej władzy, ostrzega konserwatywna Rzeczpospolita: "Po tragicznym wypadku państwo polskie znalazło się w trudnej sytuacji. Ktoś musi zastąpić wysokich urzędników, którzy zginęli pod Smoleńskiem. Decyzja w tej sprawie jest w rękach rządzącej większości. Los zrządził, że jeszcze przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi kolejne instytucje znajdą się pod polityczną kontrolą Platformy Obywatelskiej, która i tak dzierży dziś większość stanowisk w Polsce. Na polityków rządzącej partii, a zwłaszcza na marszałka Bronisława Komorowskiego, niespodziewanie spadła więc olbrzymia odpowiedzialność. Muszą dopilnować, aby państwo działało sprawnie, a najważniejsze urzędy mogły wypełniać swoje funkcje. I Komorowski, i Platforma muszą jednak pamiętać, że przejmują urzędy w sytuacji szczególnej. Nie z demokratycznego wyboru, ale w wyniku dramatycznego wypadku." (13/04/2010)

więcej na oficjalnej stronie "Rzeczpospolitej"

"Etelä-Suomen-Sanomat" (Finlandia) - Platforma Obywatelska w korzystnej sytuacji

Katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem odbije się echem w zbliżających się wyborach prezydenckich w Polsce, prognozuje dziennik Etelä-Suomen Sanomat: "Nie ulega wątpliwości, że ten nieoczekiwany obrót spraw na scenie politycznej sprzyja obecnemu rządowi. Lech Kaczyński zamierzał prawdopodobnie ubiegać się o reelekcję na stanowisko prezydenta z ramienia opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość. Jego popularność nie była już tak wysoka jak kiedyś, ale do końca roku mógłby zahamować zamiary rządu. ... Na krótko przed katastrofą rządząca Platforma Obywatelska wyznaczyła na swojego kandydata na prezydenta marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, który obecnie pełni obowiązki prezydenta. Uchodzi on za faworyta wyborów. Jedyna niewiadoma tej politycznej układanki dotyczy tego, czy partia Kaczyńskiego otrzyma głosy poparcia, jeśli w ogóle wystawi w wyborach swojego kandydata." (13/04/2010)

więcej na oficjalnej stronie "Etelä-Suomen-Sanomat"

 "Le Soir" (Belgia) - Trudne czasy dla partii Kaczyńskiego

Zdaniem dziennika Le Soir katastrofa polskiego samolotu z prezydentem na pokładzie oznacza nadejście trudnych czasów dla Prawa i Sprawiedliwości, gdyż pod Smoleńskiem zginęło wielu czołowych polityków partii: "Według informacji prasowych śmierć Lecha Kaczyńskiego nie spowoduje przerwania ciągłości państwa polskiego aż do wyborów prezydenckich, których daty jeszcze nie wyznaczono. Duch niepokoju unosi się natomiast nad wyborami parlamentarnymi, które odbędą się w 2011 roku. W katastrofie śmierć poniosło wielu czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości, partii kierowanej przez Jarosława Kaczyńskiego, brata bliźniaka tragicznie zmarłego prezydenta. Przed konserwatystami trudne czasy. Siła ich poglądów o kształcie przyszłej Polski z pewnością pójdzie w parze z ich siłą do pokonania traumy. ... Era po prezydencie Kaczyńskim wyglądać będzie jak zmiana pokoleniowa, z którą każdy wiąże swoje własne oczekiwania." (12/04/2010)

więcej na oficjalnej stronie "Le Soir"

"Hospodářské noviny" (Czechy) - Polska polityka w obliczu zmian

Martin Ehl, ekspert ds. Europy Środkowej, analizuje w dzienniku ekonomicznym Hospodářské noviny kwestię, jak katastrofa w Smoleńsku zmieni polską politykę. Jednak nawet sami Polacy nie wiedzą jeszcze, co będzie dalej: "Czy kampania przed wyborami prezydenckimi będzie mniej zacięta? Czy media będą teraz mniej krytykowały Jarosława Kaczyńskiego, brata nieżyjącego prezydenta? Czy polscy dziennikarze będą pisać takie same artykuły jak do tej pory, nie zważając na żadne tabu? Jeden z moich przyjaciół, wpływowy komentator, powiedział mi, że debata publiczna nie będzie już taka jak przedtem. Inny kolega, redaktor naczelny portalu ekonomicznego, napisał mi, że w poniedziałek jeszcze sam nie wiedział, co się właściwie wydarzyło. Obecnie Polacy nie wiedzą nawet, kiedy i jak pogodzą się ze stratą." (13/04/2010)

więcej na oficjalnej stroni "Hospodářské noviny"