Polski pianista Rafał Blechacz: cudowne dziecko muzyki

Artykuł opublikowany 10 listopada 2011
Artykuł opublikowany 10 listopada 2011
12h58. Czekam na telefon od Rafała Blechacza, supernowej muzyki klasycznej. Kariera dziś 26-letniego pianisty pochodzącego z małego miasteczka Nakło nad Notecią nabrała prędkości światła po konkursie Chopinowskim w 2005 r., na którym zdyskwalifikował wszystkich azjatyckich konkurentów, zgarniając komplet dostępnych w konkursie nagród. Nagrody za drugie miejsce nie przyznano.
Miałam nadzieję na spotkanie w Paryżu, w którym młody pianista wraz z Sinfonią Varsovią daje 11 listopada koncert, ale niestety, „Proszę podać dzień i godzinę, Rafał Blechacz do Pani zadzwoni”.

Cafebabel.com: Skąd dzwonisz?

Rafał Blechacz: Z domu. Właśnie wróciłem ze Szwajcarii, jutro jadę do Niemiec . Mam dzień na przepakowanie walizek.

Cafebabel.com: Nie męczy Cię życie w takim rytmie?

Rafał Blechacz: Najbardziej męczy mnie samolot, dlatego unikam latania, podróżuję autem. Oczywiście z wyjątkiem Stanów i Japonii.

Cafebabel.com: Jeździsz sam?

Rafał Blechacz: Często z ojcem.

Cafebabel.com: Kto prowadzi?

Rafał Blechacz: Zmieniamy się.

Cafebabel.com: Mieszkasz z rodzicami?

Rafał Blechacz: Z rodzicami i młodszą siostrą. Niedawno kupiłem dom na wsi – tu nie ma problemów z sąsiadami, mogę ćwiczyć spokojnie. Gdy mieszkaliśmy w bloku nie mogłem grać po 22. Tymczasem ja lubię pracować wieczorami i w nocy. A rodzina mnie już praktycznie nie słyszy.

Cafebabel.com: Nie masz ochoty na przeprowadzkę do jakiegoś większego centrum kulturalnego?

"Mój profesor mawiał: Bach jest jak Stary Testament, Beethoven jak Nowy Testament, a Chopin to Objawienie"Rafał Blechacz: Nie wykluczam za parę lat, może zamieszkam w którymś z europejskich centrów muzyki. Te najważniejsze to: Wiedeń, Berlin, Londyn, Paryż czy Amsterdam. Ale nie myślę o przeprowadzce na stałe. Oczywiście bycie w takim dużym ośrodku daje wiele możliwości, gdy jestem w którymś z większych miastach staram się nieco zwiedzić, pójść do muzeum na przykład - malarstwo bardzo rozwija. Ale na co dzień potrzebuję do pracy spokoju.

Cafebabel.com: Ile dziennie poświęcasz czasu na muzykę?

Rafał Blechacz: Gdy nie koncertuję, 6-7 godzin dziennie ćwiczę.

Cafebabel.com: A co z resztą dnia?

Rafał Blechacz: Rozpocząłem studia filozoficzne na Uniwersytecie Toruńskim. Więc w chwilach wolnych nadrabiam zaległości. Interesuje mnie w szczególności filozofia muzyki.

Cafebabel.com: Jakiej muzyki poza klasyką słuchasz?

Rafał Blechacz: Prawdę powiedziawszy nie słucham. Czasem w radiu w samochodzie coś tam usłyszę, ale zazwyczaj nie mam na to czasu. Ani ochoty.

Cafebabel.com: Co ostatnio czytałeś?

Rafał Blechacz: Głównie teksty filozoficzne. Z beletrystyki kiedyś czytałem jakąś książkę Paulo Coelho.

Cafebabel.com:Grasz od wczesnego dzieciństwa. Jakie cechy musi mieć ktoś, kto chce stać się zawodowym pianistą?

Rafał Blechacz: Powinien być systematyczny, zorganizowany, umieć wykorzystać czas do maksimum. Oraz mieć kontrolę - to bardzo ważne utrzymać pod kontrolą cały napięty program koncertów itp.

Cafebabel.com: Co z pasją?

Rafał Blechacz: Oczywiście, powinien mieć przekonanie do tego, co wypełni mu dzień i życie.

Cafebabel.com: Co się staje z pasją, gdy ta zmienia się w zawód?

Rafał Blechacz: Istnieje ryzyko popadnięcia w rutynę, choć to zależy od artysty. Dla jednego 40 koncertów rocznie to dużo, inny może dać 100 i wciąż tryskać energią. Ja daję 40, choć zeszły rok, jako rok chopinowski, był nieco bardziej wypełniony.

Cafebabel.com: To znaczy?

Rafał Blechacz: 44 koncerty.

Cafebabel.com: Czy w muzyce można mówić o narodowości?

Rafał Blechacz: Tak, można. To jest pytanie, które często zadają mi japońscy dziennikarze, chcąc się dowiedzieć, czy łatwiej mi jest grać mazurki Chopina, ponieważ jestem Polakiem. Z jednej strony pewnie tak, bo znam polski folklor, z drugiej zawsze podaję im nazwiska artystów, którzy nie są Polakami, a pięknie grają utwory polskiego kompozytora. Trzeba mieć przede wszystkim intuicję muzyczną, znać epokę, biografię kompozytora, by uchwycić tożsamość dzieła muzycznego. Ostatecznie jest to język uniwersalny.

Dla prestiżopwej wytwórnii Deutsche GrammophonCafebabel.com: Mam wrażenie, że inspirację dla swojej muzyki czerpiesz głównie z muzyki. Co ze światem zewnętrznym?

Rafał Blechacz: Na szczęście nie było w moim życiu jakiegoś wielkiego wydarzenia, które by mnie naznaczyło, tragedii... Nie zawsze trzeba przeżyć emocje, o których opowiada dana muzyka.

Cafebabel.com: Jeśli rodzina nie towarzyszy ci w trasie, do kogo zwracasz się w trudnych chwilach kryzysu, tremy, zwątpienia?

Rafał Blechacz: Prawdę powiedziawszy jak do tej pory nie miałem jakichś specjalnych problemów. Plan jest tak napiętym, że nie mam czasu za dużo myśleć. Oczywiście są gorsze chwile, ale wtedy jestem sam z moim instrumentem. Towarzyszy mi muzyka.

Fot. © Rafał Blechacz/www.blechacz.net