Polskie prawo aborcyjne: wieszakiem w sutannę

Artykuł opublikowany 4 kwietnia 2016
Artykuł opublikowany 4 kwietnia 2016

[Foto] W niedzielę 3 kwietnia ulice polskich miast zalały tłumy manifestujących Polaków i Polek, których oburzył obywatelski projekt ustawy, by całkowicie zakazać aborcji. Oprócz transparentów, protestujący uzbroili się w wieszaki – najprostsze i najstraszniejsze narzędzia, po które sięgały zdesperowane kobiety w celu dokonania na sobie zabiegu usunięcia ciąży.

Protesty były reakcją na ogłoszenie przez polski Episkopat i rządzącą partię Prawo i Sprawiedliwość chęci wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji w Polsce. Obecnie, jest ona dozwolona w trzech sytuacjach: kiedy ciąża stanowi zagrożenie dla życia kobiety, kiedy istnieje prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo kiedy jest uzasadnione podejrzenie, że ciąża jest efektem przestępstwa, np. gwałtu. To te trzy wyjątki miałyby zniknąć w nowej ustawie.

Zaczęło się od apeli Episkopatu, by wprowadzić całkowity zakaz aborcji w rocznicę chrztu Polski. Następnie przedstawiciele organizacji pro-life, złożyli u marszałka Sejmu projekt nowelizacji ustawy antyaborcyjnej opracowany przez pracowników Instytutu Ordo Iuris. Jeśli w ciągu trzech miesięcy poprze go 100 tys. osób, projekt wejdzie pod obrady najpóźniej jesienią.

Zarówno prezes rządzącej partii PiS Jarosław Kaczyński, jak i obecna premier Beata Szydło wyrazili poparcie dla nowej ustawy.

Paralelnie do manifestacji na ulicach, przeciwko wprowadzeniu całkowitego zakazu aborcji żywo protestują internauci. W facebookowej grupie Dziewuchy Dziewuchom rozpoczęła się inicjatywa protestu pod Sejmem i trwa wymiana pomysłów na kolejne akcje.

Twórczynie innego projektu w mediach społecznościowych - wydarzenia TRUDNY OKRES dla rządu (oficjalnie za inicjatywą stoi pies Grażyna) - piszą: „Rząd pragnie kontrolować nasze macice, komórki jajowe i ciąże. Czy to nie miłe, że tak o nas dba? (...) Zasypmy naszą Prezes Rady Ministrów informacjami, pytaniami lub wątpliwościami związanymi z naszym cyklem miesiączkowym, miesiączką, owulacją, upławami. Niech ma pełną kontrolę nad tym, co się u nas dzieje, niech skupi się tylko na nas! Może przypomni sobie, że też jest kobietą”. Poniżej podano maile do Episkopatu, Jarosława Kaczyńskiego i Beaty Szydło. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Wystarczy wejść na profil Beaty Szydło na facebooku i przeczytać komentarze pod jej ostatnim postem.

Dominika, która uczestniczyła we wczorajszym wydarzeniu w Warszawie opisuje: „Jeśli chodzi o manifestację to zebrało się około kilku tysięcy osób. Była to pokojowa manifestacja, a policja praktycznie nie była widoczna. Atmosfera była przyjazna, można było usłyszeć żarty z obecnego rządu. Ludzie tłumaczyli też sobie nawzajem, z lekkim niedowierzaniem, co spowodowałoby wprowadzenie ustawy. Jeśli chodzi o przemowy, reakcje tłumu były mieszane. Jedna z mówczyń wrzuciła do jednego worka episkopat, PiS i katolików jako popierających ustawę antyaborcyjną. Mimo że nie jestem wierząca, uważam to za krzywdzącą postawę, a hasło «oprócz macic macie też mózgi» było po prostu żenujące. Większość przemów spotkała się jednak z głośnym aplauzem, przemawiały osoby, które «na własnej skórze» przekonały się jak obecna ustawa jest potrzebna. Po zasłyszanych rozmowach można wywnioskować, że uczestnicy tej demonstracji pojawią się również na następnych, jeśli będzie taka potrzeba".​

Zdjęcia Dominiki z wczorajszego protestu w Warszawie: