Pora na federalizm

Artykuł opublikowany 29 stycznia 2006
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 29 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Polityka europejska nie funkcjonuje prawidłowo mimo, że mogłoby się wydawać, że jest wręcz przeciwnie. Mając na uwadze taki pogląd café babel zaprasza na 10 listopada do Brukseli.

Europa choruje. Huczna ceremonia podpisania traktatu konstytucyjnego w zabytkowym rzymskim ratuszu – Campidoglio 29 października w żadnym stopniu nie zmieniły tej sytuacji.

Tragedia Unii Europejskiej: 12 lat w martwym punkcie

Tak, przełożenie przez Parlament Europejski głosowania nad wotum zaufania dla Komisji Barrosso było zwycięstwem dla jedynego organu wybieranego demokratycznie. Niemniej jednak, równie ważne jest dostrzeżenie całej prawdy i zrozumienie, że to co się stało w Strasbourgu jest najlepszym przykładem sytuacji patowej w jakiej znalazł się projekt europejski, nie będący w stanie ruszyć się do przodu w ciągu ostatnich 12 lat. Źródłem wszystkich niedawnych sukcesów Europy, a w szczególności euro i przyjęcia nowych członków, jest traktat z Maastricht z 1992, będący przejawem chwilowej politycznej dalekowzroczności. Maastricht było pod tym względem anomalią polityczną spowodowaną zakończeniem zimnej wojny, co wymusiło na Europie stworzenie nowej wizji w odmienionym środowisku politycznym.

Zawsze musimy się zgadzać…

Po tym tylko potop jak powiedzieliby Francuzi. Traktat amsterdamski z 1997 był mało znaczący, a do traktatu nicejskiego z 2000, wynegocjowanego za zamkniętymi drzwiami, nie chcieli się potem przyznać nawet jego twórcy. Traktat konstytucyjny, który został niedawno podpisany, został uwieńczony sukcesem dopiero po miesiącach intensywnych negocjacji między krajami członkowskimi (oczywiście za zamkniętymi drzwiami), ale jego ratyfikacja może zakończyć się fiaskiem, jeśli choć jeden kraj odrzuci go w referendum – najprawdopodobniej będzie to Francja.

A to nie wszystko. Przyszły przewodniczący komisji, Jose Barrosso z Portugalii został wybrany w drodze niepotrzebnie skomplikowanej i niejasnej procedury, która miała na celu znalezienie kompromisowego kandydata. Jedyną zaletą bycia wybranym jako "najmniejszy wspólny mianownik" było to, iż tym samym wszyscy zostali skłonieni do porozumienia. Wszyscy poza Parlamentem Europejskim, który zmusił Barrosso do zmian w składzie komisji. Należy przy tym pamiętać, że była to komisja wybrana przez rządy państw członkowskich, a nie przez Barrosso, tak jak by to było w przypadku każdego innego systemu respektującego demokrację.

Europa zasługuje na więcej

Ale Europa przecież zasługuje na coś więcej. Wyzwania globalizacji, kryzys Bliskowschodni i gospodarka w stagnacji wymagają bardziej zaradnej, efektywnej i demokratycznej Unii Europejskiej. Innymi słowy, bardziej federalnej Europy. Stąd też decyzja café babel by przeprowadzić debatę: "Czy federalizm europejski umarł?". Wysuwanie idei federalnej Europy na pierwszy plan wydaje się prowokujące, gdyż w czasach pragmatyzmu, powrotu do realpolitik i interesu narodowego, federalizm wydaje się snem coraz trudniejszym do zrealizowania.

Prawie 50 lat minęło od czasów traktatu rzymskiego, gdy utarta została droga do integracji ekonomicznej i przewidziano pełną integrację polityczną Starego Kontynentu. Obietnica złożona w Rzymie miała zapewnić Europie demokrację na wszystkich szczeblach władzy. Dziś jesteśmy niepokojąco odlegli od tych pierwotnych zamiarów, nawet jeśli integracja ekonomiczna jest prawie ukończona dzięki wspólnemu rynkowi, euro, swobodzie poruszania się obywateli i prawu handlowemu, nadrzędnemu nad narodowym prawodawstwem.

Federalna Europa oznacza przede wszystkim scenę polityczną posiadającą własne media, partie polityczne, związki zawodowe i organizacje międzynarodowe. Dlatego też doprowadziliśmy do spotkania przywódców politycznych, takich jak były polski dysydent polityczny – Bronisław Geremek, dziennikarzy, jak Michel Theys, zwolenników federalizmu, jak długoletni współpracownik i prawa ręka Spinneliego – Virgilio Dastoli, badaczy i biznesmenów, jak Bruno Bondulle. W debacie postawione zostaną im drażliwe pytania dotyczące budowy ponadnarodowej demokracji. Nie będzie żadnych tematów tabu ani "okopanych pozycji".

Pora najwyższa na federalizm. Do zobaczenia w Brukseli 10 listopada.