Poroszenko i fabryka czekolady

Artykuł opublikowany 21 lipca 2014
Artykuł opublikowany 21 lipca 2014

Jest bi­lio­ne­rem, długoletnim kum­plem Pu­ti­na i wła­ści­cie­lem Ro­shen - jed­nej z naj­więk­szych świa­to­wych fa­bryk wy­ro­bów cu­kier­ni­czych. Ale czy nowy pre­zy­dent Ukra­iny ma to coś, co po­zwo­li mu zła­go­dzić kon­flikt mię­dzy Ro­sją i resztą świata i schle­bić Eu­ro­pie?

Ukra­ina prze­ży­wa teraz wy­jąt­ko­wo trud­ny okres. Rok 2013 za­koń­czył się pro­te­sta­mi i krwa­wy­mi za­miesz­ka­mi spo­wo­do­wa­ny­mi nie­ostroż­nym po­stę­po­wa­niem by­łe­go pre­zy­den­ta Wik­to­ra Ja­nu­ko­wy­cza, które na­de­rwa­ło de­li­kat­ną więź łą­czą­cą Ukra­inę z Rosją, a także z Unią Eu­ro­pej­ską.  Po tych zda­rze­niach Ja­nu­ko­wycz zo­stał zmu­szo­ny do zło­że­nia dy­mi­sji, a sy­tu­acja na Ukra­inie tylko się po­gar­sza­ła. Do na­ra­sta­ją­cego na­pię­cia go­spo­dar­cze­go, anek­sji Krymu i kon­fliktu za­ognia­ją­cego się na coraz więk­szą skalę do­łą­czy­ło ostat­nio ze­strze­le­nie sa­mo­lo­tu Ma­lay­sia Air­li­nes.  W kraju, gdzie śred­nie mie­sięcz­ne wy­na­gro­dze­nie wy­no­si za­le­d­wie 750 zło­tych, fi­nan­so­we więzi z dwoma są­sied­ni­mi po­tę­ga­mi - Rosją i Unią Eu­ro­pej­ską są spra­wą naj­wyż­szej wagi. Petro Po­ro­szen­ko, pia­stu­ją­cy sta­no­wi­sko mi­ni­stra roz­wo­ju go­spo­dar­cze­go i han­dlu, zo­stał za­przy­się­żo­ny na pre­zy­den­ta Ukra­iny 7 czerw­ca. Od­by­ło się to ku ra­do­ści ca­łe­go kraju, po­kła­da­ją­ce­go w nim ogrom­ne na­dzie­je.  Obie­cu­jąc po­ło­że­nie kresu wal­kom walk i na­wią­za­nie po­ro­zu­mie­nia z oboma stro­nami kon­flik­tu, Po­ro­szen­ko sam sie­bie za­pę­dził w impas – ogło­szo­ne przez niego za­wie­sze­nie broni speł­zło na ni­czym, a sy­tu­acja za­czę­ła wy­my­kać się spod kon­tro­li.  

27 czerw­ca Po­ro­szen­ko pod­pi­sał część umowy sto­wa­rzy­sze­nio­wej z UE.  Jak temu biz­nes­menowi-po­li­tykowi udaje się wszyst­kim do­go­dzić?

WSZECH­STRON­NOŚĆ WI­ZY­TÓW­KĄ PO­RO­SZEN­KI?  

Wy­bra­ny w de­mo­kra­tycz­nych wy­bo­rach Po­ro­szen­ko za­sko­czył za­chod­nie kraje ogrom­ną po­pu­lar­no­ścią, jaką zdo­był zaraz po za­miesz­kach, które do­pro­wa­dzi­ły do dy­mi­sji in­ne­go bo­ga­te­go i do­brze  usta­wio­ne­go po­li­ty­ka.  Bio­rąc pod uwagę trud­ną sy­tu­ację fi­nan­so­wą, w któ­rej znaj­du­je się każdy prze­cięt­ny miesz­ka­niec Ukra­iny, Po­ro­szen­ko ze swym im­pe­rium sza­co­wa­nym na 1,3 mld do­la­rów i luk­su­so­wą re­zy­den­cją na obrze­żach Ki­jo­wa, zdaje się być nienaj­lep­szym wy­bo­rem.  Jed­nak wy­bor­cy są nie­prze­wi­dy­wal­ni, a przy­tła­cza­ją­ce zwy­cię­stwo Po­ro­szen­ki zo­sta­ło zin­ter­pre­to­wa­ne jako po­ten­cjal­ny bo­dziec do zmian.

Po­wią­za­nia Poroszenki z Rosją są skom­pli­ko­wa­ne.  Pomimo tego, że za­ak­cep­to­wał język ro­syj­ski we wschod­niej czę­ści Ukra­iny, ponieważ był on tam od dawna uży­wa­ny, wy­raź­nie pod­kre­śla swój dy­stans do se­pa­ra­ty­stów. W 2009 roku, gdy sprawował urząd mi­ni­stra spraw za­gra­nicz­nych, jasno dał do zro­zu­mie­nia, że przy­łą­cze­nie się do NATO by­ło­by idealnym roz­wią­za­niem dla Ukra­iny.  Dziw­nym tra­fem po­mi­nął jednak ten postulat w swo­jej kam­pa­nii przed­wy­bor­czej.

Czy to wszech­stron­ność Po­ro­szen­ki po­mo­gła mu od­nieść taki suk­ces?  Bez wąt­pie­nia jako polityk na­uczył się kom­bi­no­wa­nia: w 2000 roku za­ło­żył Par­tię Re­gio­nów, dzię­ki któ­rej Ja­nu­ko­wycz wzniósł się na wy­ży­ny. Po upły­wie za­le­d­wie roku stał się ogrom­nym zwo­len­ni­kiem „Na­szej Ukra­iny" - par­tii Jusz­czen­ki (pre­zy­den­ta Ukra­iny w la­tach 2005-2010, red.). Do­świad­cze­nie, jakie zdo­był pod­czas spra­wo­wa­nia urzę­du mi­ni­stra spraw za­gra­nicz­nych, na pewno uła­twia mu od­na­le­zie­nie się w obec­nej sy­tu­acji, która jest niczym innym jak za­ba­wą w kotka i mysz­kę, którą Ukra­ina musi pro­wa­dzić z resz­tą świa­ta. 

TAŃ­CZĄ­CA FON­TAN­NA: PRZE­PIS NA SUK­CES  

Część swego sukcesu Po­ro­sze­nko za­wdzię­cza wła­snej sta­cji te­le­wi­zyj­nej - 5 Kanał, gdzie czę­sto udzie­la wy­wia­dów. W Wiel­kiej Bry­ta­nii debaty te­le­wi­zyj­ne dają po­li­ty­kom szan­sę na za­pre­zen­to­wa­nia swoich atutów przed wyborcami. Rów­nież w przy­pad­ku Po­ro­szen­ki miały one wielkie, a być może nawet decydujące zna­cze­nie dla jego za­ska­ku­ją­cej po­pu­lar­no­ści.  

Nie­za­leż­ny ana­li­tyk po­li­ty­czny Ivan Lo­zo­wy za­uwa­żył przed wy­bo­ra­mi: „Tak na­praw­dę Poroszenko nie zro­bił nic wyjątkowego”. Opła­ca­nie sztucz­nie kre­owa­nych ran­kin­gów po­par­cia w son­da­żach po­li­tycz­nych jest rze­ko­mo po­wszech­ną prak­ty­ką na Ukra­inie. Co wię­cej Lo­zo­wy uważa, że Po­ro­szen­ko wręcz mu­siał uciec się do tej stra­te­gii, po­nie­waż wcze­śniej był mało znany wśród wy­bor­ców.  

Moż­li­we, że tylko miesz­kań­cy Win­ni­cy w pełni do­strze­ga­ją praw­dzi­wy urok Po­ro­szen­ki. Jego dwie fa­bry­ki sło­dy­czy za­pew­ni­ły w tym mie­ście ponad 5 000 miejsc pracy, a ich pra­cow­ni­cy otrzy­mu­ją pen­sję wyż­szą niż normy kra­jo­we. Ale to nie je­dy­ny pre­zent Po­ro­szen­ki dla tego mia­sta: w Win­ni­cy znaj­du­je się rów­nież naj­więk­sza fon­tan­na w Eu­ro­pie, uwa­ża­na rów­nież za jedną z naj­bar­dziej atrak­cyj­nych na świe­cie. Wy­po­sa­żo­na jest w tań­czą­ce la­se­ry i wbu­do­wa­ny mi­kro­fon. W mowie, którą Po­ro­szen­ko wy­gło­sił w miasteczku, stwier­dził, że pod jego pre­zy­den­tu­rą „to, co osią­gnę­li­śmy w Win­ni­cy, bę­dzie­my chcie­li po­wtó­rzyć w całym kraju". Im­po­nu­ją­ce stwier­dze­nie, za­własz­cza jeśli wziąć pod uwagę wy­so­kiej ja­ko­ści in­fra­struk­tu­rę i czy­stość, z któ­rych sły­nie mia­sto.  

Nie można jed­nak za­po­mi­nać o po­przed­nim suk­ce­sie Po­ro­szen­ki - za­rów­no po­li­tycz­nym, jak i ko­mer­cyj­nym. Jeśli 40% z jego wła­snych do­cho­dów po­cho­dzi z Rosji, jego po­zy­cja finansowa staje się coraz bar­dziej niepewna. Nie­mniej jed­nak zy­skał dzię­ki temu pu­blicz­ną sym­pa­tię - kiedy przez wojnę han­dlo­wą z Rosją na­ło­żo­ne zo­sta­ło em­bar­go na fa­bry­kę sło­dy­czy Po­ro­szen­ki, jego biz­nes bar­dzo na tym ucier­piał.

Od wy­bo­rów Po­ro­szen­ko nie mie­rzy już tak wy­so­ko, przez co przy­szłość Ukra­iny staje się coraz bar­dziej nie­pew­na. Je­dy­nym pewnikiem jest to, że jest ona teraz mocno po­wią­za­na z tym cha­ry­zma­tycz­nym i za­gad­ko­wym po­li­ty­kiem.