Powodzie w Dubaju

Artykuł opublikowany 16 stycznia 2008
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 16 stycznia 2008
Wybierając się do Dubaju miałam nadzieje, że przez rok nie dane mi będzie zobaczyć ani jednej chmurki. Co tu dopiero mówić o prawdziwej powodzi! Przez kilka dni padało (właściwie w Europie taki deszcz nie spowodowałby żadnych problemów - ot, jesienna słota.
A w Dubaju, padający cztery dni dość silny deszcz doprowadził do: - kompletnego zalania większości ulic i parkingów w niektórych dzielnicach - 500 wypadków samochodowych, tylko w jeden dzień obfitych opadów - zamknięcia szkól na dwa dni - gigantycznych korków*

O ile ogólnie korki w Dubaju są gigantyczne, to to, co działo się na ulicach wczoraj jest po prostu nie do opisania! Samochody, niczym amfibie, powoli przemieszczające się ulicami-rzekami. Zablokowane tunele. W niektórych krytycznych punktach komunikacyjnych Dubaju przejazd 1 kilometra zajął ponad 2 godziny.

Oto zdjęcia z dzielnic Dubaju najbardziej dotkniętych zalaniem (są to dzielnice graniczące z Emiratem Sharjah):

Parasolka Też bym chciała mieć taką czerwoną parasolkę...

ulica Skrzyżowanie dwóch rzek

arafatka Trzeba sobie radzić, zakasać galabiję...

nad morzem Prawie jak na plaży

slupek Małe jeziorko

dalsze proby Próby wypompowania wody

statek Samotny statek na oceanie

ulice czy rzeki samochody czy amfibie Ulica czy rzeka, samochody czy amfibie?

pelerynki Panowie wyposażeni w pelerynki

Rower Na rowerze też jednak można

Na szczęście dziś przestało padać!