poza prawem: poznaj bułgarskie prostytutki

Artykuł opublikowany 28 lutego 2014
Artykuł opublikowany 28 lutego 2014

Pro­sty­tu­cja w Buł­ga­rii nie jest ani w pełni le­gal­na, ani nie­le­gal­na. Pro­sty­tut­ki żyją w poza pra­wem, i czę­sto pa­da­ją ofia­rą nad­użyć. Ne­ve­na Bo­ri­so­va miała szan­sę spo­tkać się z kil­ko­ma buł­gar­skimi pro­sty­tu­tkami i wysłu­chać ich hi­sto­rii.

Magda i Na­ta­lia palą pa­pie­ro­sy wy­cią­gnię­te na na­gich ma­te­ra­cach. Ich uda i twa­rze są od­kry­te. Ob­ser­wu­ją osobę, która sie­dzi na­prze­ciw­ko nich. Re­czo­na osoba rów­nież nie spusz­cza z nich wzro­ku. Pro­sty­tut­ki za­zwy­czaj nie ufają dzien­ni­ka­rzom. Nie­zwy­kle rzad­ko zda­rza się, że dzien­ni­karz może wejść do ich miesz­ka­nia, które za­zwy­czaj jest tylko tym­cza­so­wym lokum. Magda po­sta­no­wi­ła jed­nak mi za­ufać i wpu­ści­ła mnie do sie­bie. Jej stan­cja – śred­niej wiel­ko­ści pokój z ko­ry­ta­rzem – znaj­du­je się w cen­trum Sofii i cięż­ko na­zwać ją przy­tul­ną. Dziś wie­czo­rem dwie ko­bie­ty prze­sta­ną być współ­lo­ka­tor­ka­mi - nad­cho­dzi czas wy­pro­wadz­ki. „Teraz je­stem już wy­koń­czo­na, ale kilka lat temu byłam nie­złą laską! Po­cze­kaj, po­ka­żę Ci ja­kieś zdję­cia” – mówi Na­ta­lia, wska­zu­jąc na album ze zdję­cia­mi. Na każ­dym zdję­ciu po­zu­je z innym męż­czy­zną.

za­sa­dy usta­lam ja

Na­ta­lia i Magda znały się już o wiele wcze­śniej zanim zo­sta­ły pro­sty­tut­ka­mi, bo znały się ich ro­dzi­ny. Magda, która sprze­da­je swoje ciało od 15 lat, opo­wia­da mi o swoim za­sko­cze­niu, gdy zo­ba­czy­ła Na­ta­lię na przy­stan­ku au­to­bu­so­wym. To był jej pierw­szy raz w tej pracy. „Po­wie­dzia­łam jej, żeby szyb­ko wra­ca­ła do domu, po­nie­waż bę­dzie ża­ło­wać, że się w to wpa­ko­wa­ła. Ale ona mnie nie po­słu­cha­ła” – opo­wia­da. W Buł­ga­rii, po­dob­nie jak w każ­dym innym kraju, pro­sty­tut­ki pra­cu­ją w bar­dzo róż­nych miej­sca­che – od miesz­kań pry­wat­nych po domy pu­blicz­ne (w któ­rych jest za­zwy­czaj wię­cej niż 3 pro­sty­tut­ki), sa­lo­ny ma­sa­żu, bary i kluby. Magda i Na­ta­lia pra­cu­ją w swo­ich miesz­ka­niach i nie są od ni­ko­go za­leż­ne – w ten spo­sób mogą usta­lać swoje wła­sne re­gu­ły i od­mawiać nie­któ­rym klien­tom. „Na po­cząt­ku byłam bar­dzo nie­śmia­ła. Nawet dziś robię to tylko przy zga­szo­nym świe­tle” – wy­zna­je Magda.

„znie­sma­czy­ły mnie na całe życie”

Magda do­świad­czy­ła kilku rze­czy, które „znie­sma­czy­ły ją na całe życie”. Na przy­kład pe­wien klient chciał, żeby wy­próż­ni­ła mu się na brzuch. Od­mó­wi­ła. Magda cho­dzi do gi­ne­ko­lo­ga czę­ściej niż więk­szość jej ko­le­ża­nek. Od­ma­wia seksu bez za­bez­pie­cze­nia. Mówi jed­nak, że wiele dziew­czyn godzi się na seks bez żad­ne­go za­bez­pie­cze­nia, po­nie­waż jest to bar­dziej opła­cal­ne.

Rayna Di­mi­tro­va z or­ga­ni­za­cji He­alth and So­cial De­ve­lop­ment Fo­un­da­tion wspo­mi­na, że Magda była w prze­szło­ści jedną z kilku wo­lon­ta­riu­szek. Do­ra­dza­ła ko­le­żan­kom jak chro­nić się przed prze­mo­cą i sek­sem bez za­bez­pie­cze­nia.

Wy­na­gro­dze­nie Magdy to 100 no­wych lwów buł­gar­skich za go­dzi­nę (ponad 200 zł). Staw­ka za gra­ni­cą to około 500 zł. Jak do tej pory dziew­czy­na pra­co­wa­ła w ponad pię­ciu kra­jach eu­ro­pej­skich, na przy­kład we Fran­cji, w Niem­czech i Szwaj­ca­rii. W więk­szo­ści ro­bi­ła to w do­mach pu­blicz­nych. "Wy­strój jest tam po­dob­ny do domku dla lalek - jest dość przy­tul­nie i ład­nie, są świe­ce, za­sło­ny” – opi­su­je Magda, gdy sie­dzimy w pu­stym, za­dy­mio­nym po­ko­ju. Naj­pierw dziew­czy­ny są przed­sta­wia­ne klien­tom, a póź­niej każdy z nich wy­bie­ra sobie swoją pro­sty­tut­kę. Magda i Na­ta­lia twier­dzą, że kon­takt z oso­ba­mi z „tej bran­ży z za­gra­ni­cy” jest łatwy, głów­nie dzię­ki ogło­sze­niom  in­ter­ne­to­wym. Buł­ga­ria jest człon­kiem Unii Eu­ro­pej­skiej, dla­te­go nie po­trze­ba żad­nych spe­cjal­nych do­ku­men­tów, aby tam pra­co­wać. Obie dziew­czy­ny uwa­ża­ją, że ten biz­nes jest zdo­mi­no­wa­ny przez „ludzi z Eu­ro­py Wschod­niej”.

Po około ty­go­dniu od na­szego pierw­szego spo­tka­nia uda­je­my się do no­we­go miesz­ka­nia Magdy i Na­ta­lii. W po­bli­żu budynku stoi nie­wiel­ka grup­ka ludzi – dwóch chłop­ców w wieku około 18 lat, któ­rzy mie­rzą mnie po­dejrz­li­wym spoj­rze­niem  i około 20-let­nia dziew­czy­na. To nowi współ­lo­ka­to­rzy Magdy. Pra­cu­ją w tym samym za­wo­dzie. Mała dziew­czy­nka cie­szy się na widok Magdy i przy­tu­la się do jej nóg – to córka jej współ­lo­ka­tor­ki. Sto­ją­cy nie­da­le­ko są­siad wpa­tru­je się w mło­dych ludzi, po­grą­żo­nych w bez­tor­skiej roz­mo­wie. Kilka nocy wcze­śniej czwór­ka współ­lo­ka­to­rów upra­wia­ła  seks gru­po­wy z jednym z klien­tów. 

„To obrzy­dli­we wi­dzieć, czego pra­gnie taka osoba"

„Był taki obrzy­dli­wy” – wy­zna­je Magda, kiedy sie­dzi­my już w ka­wiar­ni. Czę­sto używa słowa „obrzy­dli­wy”. „Przy­szedł i za­pła­cił nam, żeby być z nami. To obrzy­dli­we wi­dzieć, czego pra­gnie taka osoba; chciał, aby chłop­cy zro­bi­li kilka bar­dzo obrzy­dli­wych rze­czy. On ma żonę i dzie­ci! Nie mo­głam tego znieść i wy­szłam, to było nie­do­rzecz­ne” - opowiada. Magda ma trój­kę dzie­ci. Żadne z nich nie wie, czym zaj­mu­je się w sto­li­cy od­wie­dza­ją­ca ich co week­end mama. Naj­star­sze z dzieci Magdy ma 22 lata. „Jed­nym z po­wo­dów, dla któ­re­go cią­gle to robię jest pra­gnie­nie­, aby kupić dzie­ciom miesz­ka­nie. Nie­dłu­go mi się uda i prze­sta­nę to robić!” - mówi Magda z pasją. Za­py­ta­na, kiedy to się sta­nie, uśmie­cha się za­wsty­dzo­na i od­po­wia­da: „Wkrót­ce!”. Buł­ga­ria, w prze­ci­wień­stwie do kra­jów ta­kich jak Niem­cy, nie ma żad­nych re­gu­la­cji praw­nych do­ty­czą­cych pro­sty­tu­cji. Pro­sty­tu­cja nie jest tu ani le­gal­na, ani nie le­gal­na, cho­ciaż strę­czy­ciel­stwo, han­del ludź­mi i zmu­sza­nie do pro­sty­tu­cji są przestępstwem.

Bez ochro­ny

„W Buł­ga­rii nikt nie chro­ni pro­sty­tu­tek. W nie­któ­rych za­chod­nich kra­jach jest to za­da­nie po­li­cji, tutaj in­sty­tu­cje zupełnie się tym nie przej­mu­ją” – wy­ja­śnia Rayna. Wcze­śniej He­alth and So­cial De­ve­lop­ment Fo­un­da­tion współ­pra­co­wa­ła z le­ka­rzem, od­wie­dza­ją­cym pro­sty­tut­ki w ich miesz­ka­niach. Nie­ste­ty teraz pra­cu­je dla nich tylko pie­lę­gniar­ka ro­bią­ca ba­da­nia krwi. Nie­dłu­go or­ga­ni­za­cja bę­dzie mu­sia­ła szu­kać no­wych środ­ków, po­nie­waż jej do­tych­cza­so­we kon­trak­ty wy­ga­sa­ją. Fun­du­sze dla Świa­to­we­go Fun­du­szu na Rzecz Walki z AIDS, Gruź­li­cą i Ma­la­rią znacz­nie zma­la­ły w ostat­nich la­tach.

Magda jest dla sie­bie bardzo su­ro­wa – czę­sto nazywa sie­bie i inne pro­sty­tut­ki „głu­pi­mi”. Jed­nak zanim za­czę­ła sprze­da­wać swoje ciało, jej życie wcale nie było prost­sze. Jej mąż zmarł nie­dłu­go po ślu­bie i Magda zna­la­zła się w kli­ni­ce psychiatrycznej z po­wo­du za­ła­ma­nia ner­wo­we­go. Zo­sta­ła zmu­szo­na do pro­sty­tu­cji w la­tach 90., nie­spo­koj­nych cza­sach, kiedy „było znacz­nie wię­cej al­fon­sów”. Wszyst­ko za­czę­ło się, kiedy za­ko­cha­ła się w pew­nym chło­pa­ku, któ­re­go zna­jo­ma, pro­sty­tut­ka, za­mknę­ła ją w miesz­ka­niu i przy­pro­wa­dzi­ła do niej męż­czy­znę. Na po­cząt­ku wszystko było „strasz­nie nie­przy­jem­ne”. Po kilku mie­sią­cach ucie­kła. Póź­niej jed­nak zdała sobie spra­wę, że jest bez pie­nię­dzy i po­nie­waż przy­zwy­cza­iła się już do tej pracy, za­czę­ła się znów prostytuować –  tym razem na wła­sną rękę. Po na­szej roz­mo­wie Magda wraca do sie­bie. Córka jej współ­lo­ka­tor­ki rusza w jej kie­run­ku i znów przy­tu­la się do jej nóg. Są­siad cią­gle ob­ser­wu­je ich po­dejrz­li­wie.