Poznajcie Stefano, nowego redaktora włoskiej wersji Cafebabel

Artykuł opublikowany 2 czerwca 2016
Artykuł opublikowany 2 czerwca 2016

W Cafebabel tak to już jest, że jeden redaktor odchodzi, a na jego miejsce wskakuje kolejny. Stefano, który niedawno dołączył do paryskiej ekipy redakcji głównej, przez najbliższe 10 miesięcy będzie odpowiadał za włoską wersję magazynu.

CafébabelCo robiłeś w tygodniu poprzedzającym twój przyjazd do Paryża?

Stefano: Byłem w Budapeszcie. Starałem się na zawsze zapamiętać pewne obrazy z  miasta, które skradło moje serce. Próbowałem też rzucić pracę, która niezbyt mnie pociągała i która nie wpływała na mnie jakoś znacząco.

CafébabelA wcześniej?

Stefano: Przebywałem w Rosji. Ścigałem mój paszport, który odjechał beze mnie do Murmańska, a podróżował w kieszeni skrupulatnego konduktora. Okazało się, że znalazłszy paszport w wagonie trzeciej klasy pewnego pociągu nocnego, konduktor wpadł na genialny pomysł, żeby zabrać go ze sobą, zamiast oddać go do biura rzeczy znalezionych. Będę opowiadał tę historię moim wnukom!

CafébabelJak trafiłeś do redakcji Cafébabel?

Stefano: Przywiodła mnie tutaj ciekawość, chciałem stworzyć coś prostego i „dającego się czytać”, żeby ludzi odkrywali rzeczy, na które normalnie by nie natrafili, bo wydają się zbyt skomplikowane.

CafébabelGdybyś nie był Włochem i mógł wybrać dowolną narodowość, to na co byś się zdecydował?

Stefano: W zasadzie odpowiada mi to, jak jest. Ostatecznie fajnie jest być Włochem. Jest mnóstwo stereotypów, które można obalić i zaskoczyć otoczenie. Jednak niektóre z nich są w porządku i nie chcę ich negować.

CafébabelGdzie można cię zazwyczaj spotkać w piątkowy wieczór?

Stefano: Dobre pytanie! Uwielbiam jazz, więc może w barze, gdzie ktoś gra na saksofonie. Jednak lubię też wieczory, kiedy tylko pije się piwko i rozmawia z przyjaciółmi.

CafébabelJaka jest twoja ulubiona książka? A jakiego filmu nie znosisz?

Stefano: Książka to „Solo bagaglio a mano” Gabriela Romagnolego. Jeszcze jej nie skończyłem. Kiedyś dostałem ją od kogoś, kto najwidoczniej zna mnie lepiej niż ja siebie! Książka najprawdopodobniej będzie najlepszą, jaką w życiu czytałem. Nie znoszę filmu „Maska 2”. Zniszczył wspomnienia o moim ulubionym filmie z dzieciństwa.

CafébabelObecnie nie przebywasz we Włoszech. Jakie są tego pozytywne i negatywne strony?

Stefano: Z całą pewnością nie tęsknię za ludźmi, którzy nie rozumieją, po co jedzie się za  granicę. Oni myślą, że dokładnie takie same doświadczenia można mieć na miejscu. Kiedy się z nimi nie zgadzasz, patrzą na ciebie sceptycznym wzrokiem. Jednak będę tęsknił za włoską kawą i za spontanicznością w ludziach. Choć wydaje się, że paryżanom także nic nie brakuje w tej kwestii!

CafébabelJaka jest twoja ulubiona planeta?

Stefano: Lubię dziwne rzeczy, więc może Neptun. Wiesz, że jego pierścienie są nachylone pod kątem 90 stopni?

Cafébabel: Jaka jest twoja misja na nadchodzące 10 miesięcy w redakcji Cafébabel?

Stefano: Chcę rozpowszechnić pewne idee, pobudzić ludzką ciekawość i pozwolić na dojście do głosu osobom, którym wydaje się, że pisanie i publikowanie artykułów staje się coraz trudniejsze. Reszta przyjdzie sama.