Poznajcie Veronicę – nową redaktorkę włoskiego wydania!

Artykuł opublikowany 20 lutego 2017
Artykuł opublikowany 20 lutego 2017

Ta radosna twarz należy do Veronici, nowej redaktorki włoskiego wydania, która przyjechała do Paryża dołączyć do naszej ekipy na najbliższe 10 miesięcy. Przeczytajcie, co skłoniło ją do porzucenia Wiecznego Miasta na rzecz Miasta Świateł

– Paryż to zawsze dobry pomysł!

– Cóż, to zależy co zamierzasz tu robić...

Dwudziestoczteroletnia, z równo przyciętymi włosami ombre i z uśmiechem rozświetlającym całe pomieszczenie. Stara się iść przez życie spokojnym krokiem, mimo dręczącej ją "choroby" – pasji do dziennikarstwa. To właśnie ona będzie się opiekować włoską wersją cafébabel przez najbliższe 10 miesiecy.

– To choroba wrodzona! – przyznaje, nie do końca żartobliwie. – W gruncie rzeczy to nie zależy mi na pisaniu tak, jak kocham odkrywać historie i je opowiadać. Czuję się jak gawędziarz, albo lepiej: błazen!

Pasja Veronici do opowieści jest głęboko zakorzeniona. "Moja mama jest weterynarzem, więc jako dziecko spędzałam mnóstwo czasu w jej klinice. Spisywałam więc „wydarzenia" dnia i na koniec dnia wręczałem je mamie – wspomina. Od pierwszych artykułów jej dziennikarska kariera była przygodą, co zaprowadziło ją w kierunku reportaży wideo: – Żeby dobrze opowiedzieć historię, potrzebna jest kamera! – wyjaśnia, ku nieskrywanej radości naszej redaktorki naczelnej Kathy

Poza dziennikarstwem, co pasjonuje Veronicę? – Podróżowanie, zwłaszcza samotne. Ma to wiele zalet: masz czas dla siebie, na robienie zdjęć, obserwowanie otoczenia, słuchanie. Nie zamieniłabym tego na nic innego. Lubię podróżować z innymi ludźmi, ale to jednak coś innego.

Dla Veronici odkrywanie świata polega również na wracaniu do domu i wprowadzniu w życie tego, co nauczyła nas podróż: – Jeśli miałabym wybierać między opuszczeniem Włoch na zawsze a pozostaniem, wybrałabym to drugie za każdym razem! Myślę, że warto wyjeżdżać, uczyć się i odkrywać, ale później trzeba wrócić i zmienić swoje otoczenie. Na tym właśnie polega postęp.

Chociaż miłość do Włoch wypełnia większość jej serca, zostało jeszcze trochę miejsca na Paryż: – Kocham to miasto! Pomimo kontrastów, wszystko jest niewiarygodnie wyważone, eleganckie, czasem nawet radosne! Krawcy, etniczne restauracje, nawet prostytutki witające cię w drodze do redakcji cafébabel – wszystko to łączy się w zupełnie nieszablonowy obraz Paryża. Z drugiej strony, być może to właśnie tak sobie go wyobrażałam. Paryż wciąga każdego w inny sposób.

A jakie plany ma na najbliższe 10 miesięcy? – Poprawić swój francuski, nie jest jeszcze płynny – przyznaje. – Ale myślę, że cafébabel nauczy mnie też tej lekkości, niezbędnej w naszej branży, od której nieco się ostatnio oddaliłam. Będę spędzać mnóstwo czasu w biurze, ale też sporo z kamerą w ręku.

Wszystko idzie dobrze, dopóki przypadkiem nie stącam szklanki wina ze stolika, przy którym siedzimy. – Gdybyśmy byli w Rzymie, ludzie powiedzieli, że „zrobiłeś Veronikę"! – śmieje się. Miłośnicy wina z cafébabel, strzeżcie się. Trzymajcie kieliszki przy sobie i przygotujcie się na ulewę świeżych pomysłów z włoskiego wydania. Veronica – witamy na pokładzie!